Organizacyjne i sportowo jest coraz lepiej

PIŁKA NOŻNA. Rozmowa z prezesem Podhalańskiego Podokręgu Piłki Nożnej Janem Kowalczykiem na temat kończącego się roku 2013 w podhalańskiej piłce.

Jak ocenia pan obecną kondycję podhalańskiej piłki? Pytam zarówno o stronę sportową jak i organizacyjną.

– Jeżeli chodzi o tę stronę sportową, to uważam, że jest całkiem nieźle. Mamy kilka zespołów w wyższych ligach i wcale nie pełnią one roli chłopców do bicia, a wręcz przeciwnie. Przykład Porońca, który zwalnia trenera po całkiem niezłych wynikach, pokazuje, że to klub, który ma duże aspiracje. Także miło się patrzy na wyniki, ale przede wszystkim organizację Podhala Nowy Targ. Przyznam, że od dłuższego czasu z podziwem patrzę na pracę jaką w tym klubie wykonują działacze. Zresztą przykładów na to, że coraz lepiej jest z organizacją w naszych klubach jest zdecydowanie więcej, że wymienię tutaj Orawę Jabłonka, gdzie jest jeden z najpiękniejszych obiektów na Podhalu, Huragan Waksmund czy chociażby Skalnych Zaskale. W przypadku klubu z Zaskala przyznam, że troszkę im poszliśmy na rękę, bo nie do końca sprostali wymaganiom licencyjnym na grę w A klasie, ale widząc zaangażowanie tamtejszych działaczy daliśmy im kredyt zaufania i oni teraz go spłacają, poprzez swoje działania.

A jeżeli chodzi o sprawy piłki młodzieżowej…

– W tym wypadku jestem przede wszystkim zbudowany ilością szkółek i akademii jakie w ostatnich czasach powstały w naszym regionie. To przede wszystkim eliminuje powiedzmy, taką nie do końca sprawiedliwą selekcję, jaka ma miejsce chociażby w przyszkolnych UKS. W szkółkach to rodzice płacą składki, przez co każde dziecko jest prowadzone na równym poziomie i to jest zdrowe. To drogą należy podążać. Najlepszy przykładem jest Francja, gdzie w latach 80 tych zaczęły prężnie działać  tego typu szkółki i w 1998 roku sięgnęli oni po Mistrzostwo Świata, mając w składzie nastolatków jak Thiery Henry czy David Trezequet.

Ostatnimi czasy bardzo prężenie zaczyna się rozwijać kobieca piłka…

– Bardzo mnie to cieszy, że to nabrało takiego rozpędu. Przyznam, że parę lat temu zachodziłem w głowie jak to wykombinować, żebyśmy mieli na Podhalu piłkę kobiecą. A tymczasem już dziś, na turniej halowy mamy zgłoszonych 6 drużyn. Piłka kobieca się rozwija i ważne jest to, że w naszym regionie nie przespaliśmy tego momentu.

Gdzie pan dostrzega największy problem z jakim boryka się piłka na Podhalu?

– Przede wszystkim problem jest w potencjale ludzkim. Klubom brakuje ludzi do grania, co jest przede wszystkim spowodowane raz niżem demograficznym, dwa wyjazdami zarobkowymi za granicę. Pierwszy z brzegu przykład do Błyskawica Kacwin, zespół, który radził sobie całkiem nieźle do momentu kiedy podstawowi zawodnicy zaczęli wyjeżdżać za pracą. Nie ma ich dziś kim zastąpić, co od razu przełożyło się na wyniki.

A nie martwi pana bardzo duża ilość walkowerów?

– Niestety, ale teraz kiedy działamy w systemie extranet, każdy błąd zostaje natychmiast wyłapany. Wymaga to od działaczy zdyscyplinowania, systematyczności. Nie każdy z tym sobie radzi. Z drugiej strony teraz jest sprawiedliwie. Każde nawet najmniejsze niedopatrzenie, wychodzi na jaw i nikt nie może już zarzucić nam nieuczciwości.

Kiedy starał się pan o fotel prezesa PPPN, zapowiadał pan, że jednym z podstawowych celów będzie popraw funkcjonowania i organizacji samego podokręgu. Udało się to osiągnąć?

– Uważam, że tak. Uporządkowaliśmy wiele spraw. Przede wszystkim chcieliśmy wyjść naprzeciw potrzebom klubów. Dzisiaj jesteśmy bardziej dostępni. Biuro otwarte jest od poniedziałku do piątku przez pięć godzin. Jeżeli zachodzi potrzeba załatwienia sprawy w sobotę, jestem do dyspozycji pod telefonem. Zatrudnione na umowę o dzieło są dwie osoby: Łukasz Królczyk i Franciszek Siuta. Dodatkowo każdy członek wydziału ma odpowiednie wynagrodzenie, ale za konkretne zrealizowane zadanie. To wydaje mi się sprawiedliwie. Dziś już ciężko namówić kogoś na pracę społeczną.

Jest coś co pana nurtuje?

– Jest jedna sprawa, o którą zabiegam od dłuższego czasu, ale wciąż nie mogę jej do końca zrealizować. Na dzisiaj jako PPPN nie jesteśmy, że tak powiem odrębnym podmiotem w stosunku do MZPN. Wszystkie nasze sprawy idą przez OZPN w Nowym Sączu. Ani nam, ani Nowemu Sączowi nie jest to na rękę. Sprawa była już na biurku prezesa Niemca, ale przynajmniej na razie nie znalazła ona jego akceptacji.

A jak wygląda sytuacja finansowa PPPN na koniec 2013 roku? Jak by pan mógł przybliżyć dochody i wydatki…

– Tu nie ma żadnych tajemnic. Wszystko będzie szczegółowo omówione na Walnym Zjeździe Sprawozdawczym, który planuje na marzec. Wówczas przedstawimy dokładny zarys przepływu pieniędzy w podokręgu. Teraz mogę tak ogólnikowo powiedzieć, że trafiają do nas pieniądze ze składek, uprawnień zawodników, opłat za żółtek kartki, opłat za walkowery czy też opłat transferowych. Jeżeli chodzi o wydatki, to one idą na funkcjonowanie biura. Tak jak mówiłem mamy zatrudnionych dwóch pracowników, do tego dochodzą moje koszty reprezentacyjne, które przeznaczane są czy to na wyjazdy w delegację, czy zakup upominków okolicznościowych. Proponowano mi stałą pensję, ale nie zgodziłem się na to. Do tego dochodzi czynsz za wynajem biura, który w tym roku wzrósł trzykrotnie. Zdarzają się też nieplanowane wydatki, jak przykładowo ostatnio zdecydowaliśmy się pewną sumą wspomóc Krzyśka Janasika, który doznał bardzo poważnej kontuzji. Zorganizowaliśmy też drugi rok z rzędu imprezę charytatywną dla osób pokrzywdzonych przez los. Chcemy to powtarzać każdego roku. Czekamy na zgłoszenia osób, którym jest potrzebna pomoc.

W kasie coś zostaje?

– Zostaje i to spora suma. Ten i poprzedni rok zakończyliśmy na dużym plusie.

Gdzie więc lokowane są te pieniądze?

– Są odłożone na koncie. Czekamy aż uzbiera się odpowiednia kwota, która wystarczy na zakup swojego własnego lokum. Przyznam, że to nasz taki jeden z głównych celów, na kolejne lata. Choć kto wie jak te pieniądze zostaną spożytkowane, gdy załóżmy, że w kolejnych wyborach władze przejmie inny zarząd.

Dlaczego PPPN wzorem podokręgów nie organizuje na koniec roku plebiscytu na najlepszego piłkarza?

– Był taki pomysł. Tyle, że jakiś czas temu właśnie z myślą o organizacji tego typu przedsięwzięcia, wysłaliśmy do klubów A klasowych ankiety, gdzie trener i kapitan wybrać mieli po jednym kandydacie. I wie pan ile klubów nam ją odesłało? Dwa. To troszkę nas zniechęciło, ale wcale nie wykluczam, że w kolejnych sezonach zdecydujemy się na to aby taki plebiscyt został przeprowadzony. Na pewno będziemy rozmawiać na ten temat z klubami.

Czemu po raz kolejny to Niedzica jest gospodarzem turnieju halowego organizowanego przez PPPN?

– Chcieliśmy w tym roku zorganizować turniej w Małym Cichem. Rozmowy były już bardzo daleko posunięte, ale dyrektor szkoły nie wyraził zgody i musieliśmy szukać wariantu zastępczego. A w Niedzicy raz, że jest wymiarowa hala, a dwa mamy bardzo korzystne warunki finansowe, na czym zyskują przede wszystkim drużyny, które od lat płacą takiej samej wysokości wpisowe. Wbrew pozorom dla PPPN jest to deficytowa impreza, niemniej w moim przekonaniu wpisała się ona już na stałe w kalendarz imprez przez nas organizowanych.

Głośno ostatnimi czasy jest o tym, że powstać ma wspólna liga okręgowa dla drużyn
z podhalańskiego i limanowskiego podokręgu…

– Tak. Był taki pomysł. Chcieliśmy aby były dwie ligi okręgowe: podhalańsko-limanowska i nowosądecko-tarnowska. Miałby one liczyć po 12 lub 14 zespołów. Usprawniło i uporządkowałoby to wiele spraw. Przykładowo na dziś mamy w C klasie 13 zespołów, które są podzielone na dwie grupy. To sprawia, że grają po pięć, sześć spotkań w rundzie. Jaki to ma sens? Latem wraz z prezesem Strugiem pojechaliśmy do prezesa Niemca, ale ten nie wyraził jednoznacznego stanowiska. Na razie więc ten pomysł jest nieaktualny. Wszystko będzie toczyć się według starych zasad.

Dziękuję za rozmowę

– Ja również. Korzystając z okazji, chciałbym w swoim imieniu i zarządu życzyć wszystkim osobom związanym z piłką na Podhalu, życzyć Zdrowych Spokojnych i Rodzinnych Świąt i Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku!

Rozmawiał Maciej Zubek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *