JABŁONKA/LIPNICA WIELKA. Widowisko „Co mnie tak dzierzy przy Tobie Orawo” było wręcz monumentalne. Spektakl podzielony na dwie kilkugodzinne części zgromadził całe rzesze widzów. A przyjść było warto. Artyści dali z siebie wszystko.
– Chcieliśmy w tym spektaklu pokazać nasze dziedzictwo i kulturę, które są nadal silno zakorzeniona wśród nas – przekonywała Grażyna Karlak, przewodnicząca Komitetu Organizacyjnego I Światowego Zjazdu Orawian.
Pierwsza część w reżyserii Roberta Kowalczyka, dyrektora Orawskiego Centrum Kultury, artysty, muzyka, regionalisty i poety oraz syna nieżyjącego już 7 lat wielkiego Orawianina dr Emila Kowalczyka, została przedstawiona w Jabłonce w nowoczesnym Orawskim Centrum Kultury. Druga pod samą Babią Górą na Przywarówce. To tu już od lat odbywają się Święta Pasterskie, ukazujące dawne zwyczaje Orawian i ich pasterską kulturę. Tym razem w rolę reżysera wcieliła się Karolina Kowalczyk, szefowa Gminnego Ośrodka Kultury w Lipnicy Wielkiej, a prywatnie synowa dr Emila.
– W zamyśle pierwszej części było ukazanie dziejów Orawy, jej bogatej kultury, tradycji na przestrzeni wieków począwszy od czasów pierwszych osadników w XVI, XVII wieku, poprzez wiek XIX, wiek wielkiej emigracji za chlebem aż do czasów współczesnych – wyjaśnia sam reżyser Robert Kowalczyk. I rzeczywiście część pierwsza składała się niejako z sześciu odsłon. Pierwsza „U źródeł” przypomniała początek osadnictwa na Orawie, druga – tradycję związaną z orawskim pasterstwem, w scenie „Na św. Jana” artyści opowiedzieli historię kościoła w Orawce – zwanego Perłą Orawskiej Kultury. Kolejna ze scen pt. „Orawski len” ukazywała XIX wiek. „Za chlebem” była to migawka z trudnych czasów, które to przyczyniły się do masowej emigracji Orawian, głównie Za Wielką Wodę. Ostatnia scena było to „Śpiewanie i granie”. To dzięki niej każdy mógł się przekonać co gra do dziś w duszy Orawianina. W przedstawieniu wzięły udział orawskie zespoły: „Orawa” z Chicago, „Skalniok” z Zubrzycy Górnej, „Rombań” z
Chyżnego, „Małe Podhale” z Jabłonki”, „Orawiacy” z Lipnicy Wielkiej, „Orawianie” z Lipnicy Wielkiej – Przywarówki, „Serdocki” z Podszkla, zespół z Podwilka przy Towarzystwie Słowaków w Polsce, Orawska Grupa Teatralna, a także muzyki: Trombity Haniaczyków, „Hajduki” z Zubrzycy Dolnej, „Iskierecki” z Zubrzycy Dolnej, „Wolorze” z Lipnicy Wielkiej, muzyka Żurków z Chicago, „Syhlec” z Lipnicy Małej, orawskie heligonki z Jabłonki oraz muzyki z Orawki i Jabłonki.
Druga część została przedstawiona w leśnej scenerii. – Był to luźny spektakl, którego celem było ukazanie naszej kultury – mówi Robert Kowalczyk. Widzowie mogli podziwiać więc wesele orawskie, czy stawianie moja. Na scenie grali, śpiewali i tańczyli Orawianie, także z Ameryki i ich goście. Tym razem wystąpili: „Orawa” z Chicago, „Orawiacy” z Lipnicy Wielkiej, „Orawianie” z Lipnicy Wielkiej – Przywarówka oraz muzyki orawskie, Orkiestra Dęta z Lipnicy Wielkiej, „Gorzowiacy” z Gorzowa Wielkopolskiego i Słowacy.
Zdjęcia z Przywarówki Beata Szkaradzińska
Zdjęcia z Jabłonki Jan Ciepliński