VIII WYPOMINKI TISCHNEROWSKIE. Na zaproszenie Witolda Beresia i Artur „Barona” Więcka (twórców filmu „Tischner – życie w opowieściach” i autorów książki pod tym samym tytułem) od ośmiu lat, listopadową porą, gromadzą się Łopusznej ci, którym Tischnerowska myśl jest bliska, pomaga patrzeć na świat i istnieć w polskiej rzeczywistości. Tego roku, prócz rodziny Tischnerów, przyjaciół i uczniów księdza profesora, góralskich „mędroli” – gośćmi gośćmi Wypominków byli m.in. minister sprawiedliwości Jarosław Gowin, biskup Tadeusz Pieronek oraz aktor, reżyser, dyrektor artystyczny krakowskiego Teatru STU – Mikołaj Grabowski. Z ich udziałem, pod wodzą redaktora „Znaku”, Wojciecha Bonowicza, w Tetmajerowskim dworku odbyła się gorąca dysputa „Polska jest Ojczyzną. Wolność. Niepodległość. Patriotyzm”.
Temat poważny i ciężki, ale pod gorczańskim niebem, przy wtórze góralskiej muzyki, w ukochanym miejscu na ziemi autora „Etyki Solidarności”, w parującej życzliwością atmosferze, jaką tworzą łopusznianie i Stowarzyszenie „Drogami Tischnera” z „krzesnymojcem” Kazimierzem Tischnerem na czele – łatwiej roztrząsać i najtrudniejsze sprawy.
VIII Wypominki trwały trzy dni, pod hasłem „Ci, którzy umarli, nigdy stąd nie odeszli”. I – przy programie bogatym w występy regionalnych zespołów, także koncert organowy w łopuszniańskim kościółku; projekcje filmowe, muzyczno-wokalne przerywniki w wykonaniu studentów krakowskiej PWST, spotkania z autorami książek i twórcami filmów; w zapachu góralskiego jadła – daleko im było do „narodowych smętków”… Tym spotkaniem wszyscy zgromadzenie w Łopusznej księdzu Tischnerowi „płacili pamięcią” za mądrość i nadzieję, za słowa o „ślebodzie”, za miłość do człowieka i prowadzenie ku wartościom, za „Historię filozofii po góralsku” – lekką a ważną jak piórko przy kapeluszu; za napominanie, że „ducha trza utrzymywać, coby nie był bojący”.
Tak jak „Wesele” Wyspiańskiego, debata o Ojczyźnie i patriotyzmie musiała się odbyć w szlacheckim dworku. I trwała, dopóty, dopóki „tlen się nie skończył”, jak w porę anonsował Wojciech Bonowicz. Dla autora tak wielu książek o ks. Tischnerze, niestrudzonego biografisty (nie bez kozery uhonorowanego przez organizatorów Wypominków nagrodą „Sztuka życia”), kapłan i filozof jest stał się nie tylko „zawodem”, ale też wzorem „pogodnej prawości”. I prawdopodobnie z niej wyrosła postawa jest teraz Polsce najbardziej potrzebna.
Bo żyjemy w kraju, gdzie tak wiele ludzi dzieli – od opcji politycznych, przez różnice w łonie jednego kościoła, po stosunek do „sprawy smoleńskiej”.
Ileś marszów planowanych w Warszawie podczas Święta Niepodległości to znak rozbicia wspólnoty czy pluralizmu i tolerancji państwa, o które tak długo Polakom chodziło? Liberalizm jest atrybutem wolności czy zagrożeniem, wrogiem czy sprzymierzeńcem Kościoła? Czy my w ogóle mamy „pomysł na bezkrwawy patriotyzm w czasie pokoju”? Czy doczekaliśmy już końca państw narodowych? Czy w Polsce rzeczywiście „zaczyna być duszno” od skutków podziałów, nienawiści i agresji poróżnionych grup? Czy dobre jest przeciwstawianie romantyzmu i pozytywizmu?
To tylko niektóre z poruszanych w Temajerowskim dworku kwestii.
– My naprawdę wolimy twierdzić, że Polski nie ma, skoro nie jest idealna – rozprawiał się Mikołaj Grabowski z pokłosiem romantycznego myślenia. – Mieliśmy na kogo zwalać: a to na Rosję carską, a to na komunizm… Ale trudno jest powiedzieć sobie, że to my jesteśmy za coś odpowiedzialni. Nie dopuszczamy myśli, że Polska idealną nigdy nie będzie.
Trzeba więc kochać ojczyznę, jaką ona jest, a nie „państwo w chmurach”.
– Są elementarne zobowiązania wobec wspólnoty, w której żyjemy – mówił Jarosław Gowin. – Ale patriotyzm to jest coś ponad minimum obowiązków nakładanych na nas przez prawo i elementarną przyzwoitość. Patriotyzm zawsze jest postawą heroiczną. Ks. Tischner mówił do mnie kiedyś: „ – Stać cię na więcej”. Jan Paweł II przypominał, że każdy ma swoje Westerplatte… Trzeba dalej być gotowym umierać, ale dla tej ojczyzny, która jest, trzeba ciężko pracować, żeby z tej pracy była jeszcze jakaś korzyść dla wspólnoty.
– Patriotyzm odnosi się do pojęcia narodu, a naród żyje życzliwością ludzką. Społeczeństwo rządzi się prawem, a wspólnota religijna – łaską – dążył do pewnych uporządkowań pojęć biskup Tadeusz Pieronek. – Mówiąc o patriotyzmie – trzeba się wznieść ponad odniesienia do struktur. Myślę, że w patriotyzmie polskim jest wiele wad – może i z materialnej biedy… Dopóki nie staniemy się społeczeństwem zasobnym, to pewnych spraw nie załatwimy, bo będziemy się skupiać na sobie.
Namawiał jednak hierarcha, by – wbrew powszechnym nastrojom – nie pogrążać się w narzekaniach, bo wiele się w Polsce stało rzeczy, które radują.
Rada Jarosława Gowina na bolesne przeżywanie różnic i podziałów jest następująca: „uczyć się szanować, rozumieć, a w przyszłości może pokochać”.
– Moja Polska jest we mnie i nie dam jej sobie odebrać – oświadczył Mikołaj Grabowski wbrew wszystkim, którzy próbują monopolizować, zawłaszczać pojęcie Ojczyzny lub mienią się „prawdziwymi Polakami”, nim we wnętrzach łopuszniańskiego dworku „tlen się skończył”.