„Nowy Targ – moje Miasto” – trudna historia i wielki duch

mojemiasto16NOWY TARG. Z historii i legendy, obrazu, dźwięku, ruchu – utkane było widowisko „Nowy Targ – moje Miasto”. Przygotowane przez „Śwarnych” pod reżyserską wodzą Marcina Kudasika, uświetniło wcześniej czerwcowy jubileusz 670-lecia lokacji, ale w czwartkowy wieczór zainaugurowało też XVI Jarmark Podhalański.

Klimat dawności na scenie MOK-u tworzyły przyciemnione światła i odcienie sepii. Znakomita malarska scenografia złożona z archiwalnych obrazów miasta to dzieło Marcina Ozorowskiego. Warstwa multimedialna, dobór muzyki, nagrania i montaż to z kolei praca Szymka Kudasika. Archiwalnych zdjęć użyczyło Muzeum Podhalańskie.

Obmyślając scenariusz, Marcin Kudasik podjął ambitną próbę zamknięcia siedmiu wieków historii miasta w krótkim, scenicznym czasie. Narrację oparł na tekście wydanej z okazji 600-lecia lokacji Nowego Targu monografii autorstwa Kazimierza Barana i Ludwika Wyrostka.

Sięgnął początków osadnictwa w Karpatach, wędrówek i walk słowiańskich ludów, nawet pradziejów „zapadliny nowotarskiej”, która mogła być niegdyś wielkim jeziorem, o czym świadczą obszary torfowisk.

Ponieważ początki osady o nazwie Novum Forum, wzmiankowanej już roku 1326, nie są dość udokumentowane, mroki przeszłości wypełniła legenda o budowaniu kościółka na wzgórzu lewego brzegu Czarnego Dunajca, objawieniu św. Anny i obrazie, który zgodził sie zostać w drewnianej świątyni wzniesionej rękoma nawróconych zbójników.

Były to początki XIII wieku, kiedy osadę w widłach Dunajców po raz pierwszy zrujnował najazd tatarski. Ludność przeżyła dwa kolejne tatarskie najazdy, pożary, powodzie, pomory i inne klęski. Drewnianą zabudowę spalili Szwedzi podczas potopu. Zapuszczali się tu mi moskale, ścigając konfederatów barskich.

Mimo tych trudnych doświadczeń, miasto lokowane przez Kazimierza Wielkiego na prawie magdeburskim w 1346 roku, z prawem jednego jarmarku w dzień św. Katarzyny – dzięki swoim dzielnym obywatelom cierpliwie rozwijało rzemiosło, pasterstwo, uprawę roli i handel – głównie z Węgrami. O swoje ziemie procesowało się i walczyło z sąsiednimi wsiami – Waksmundem i Gronkowem.

Za panowania Stefana Batorego zaczęły w mieście powstawać rzemieślnicze cechy. Z krzepnięciem struktur kościelnych wiązał się rozwój szkolnictwa. Miasto wytwarzało też własne organizacje, instytucje, stowarzyszenia.

U początków XVII wieku zalążkiem szpitala stał się przytułek św. Leonarda. Przez kilka wieków współobywatelami nowotarżan byli Romowie i Żydzi. W latach I wojny rolę szpitala pełnił budynek gimnazjum. Walczyć o wolną Ojczyznę, z Nowego Targu wyruszyło wielu mężczyzn do Legionów Polskich Piłsudskiego.

Cegielnia, tartak, elektrownia, stadiony sportowe, gmach Sokoła, lotnisko – to spuścizna lat międzywojennych. Fotograficzne klisze utrwaliły już wiele twarzy nowotarskich gospodarzy, tutejszych familii, żydowskich rodów.

W symbolicznych scenach i na archiwalnych zdjęciach ukazał spektakl „Śwarnych” mrok lat okupacji, hańbę Goralenvolku, Holocaust.

Lata powojenne, czas komunistycznej władzy i jedynie słusznej doktryny, to też czas budowania pierwszych bloków, lodowiska, obuwniczego kombinatu, który w swoich najlepszych latach zatrudniał ok. 10 tysięcy ludzi z miasta i szerokiego Podhala. W połowie lat siedemdziesiątych zaczął działać Powiatowy Ośrodek Kultury.

Biel i czerwień splotła się w symbolu „Solidarności”, a duch wolnego narodu ożył podniesiony papieskim słowem. Fragmenty archiwalnych filmów znów przywołały atmosferę wielkiej pielgrzymki na lotnisko i tłumnej Mszy w czerwcu 1979 r.

Ze spektaklu, który opowiada o dziejach i ludziach, wynikało niezbicie, że Nowy Targ to miasto, które – mimo trudnej, nieraz tragicznej przeszłości – ma siłę odrodu i wielkiego ducha, jakiego tchnęli weń jego mieszkańcy, swoją pracą, myślą, wytrwałym budowaniem.

– Myślmy o przyszłości, na bazie tego, co zostawili nam poprzednicy – puentował Marcin Kudasik, któremu w jubileuszowym roku marzy się jeszcze wielkie widowisko plenerowe.

Na razie drugi spektakl wystawili „Śwarni” z poświęceniem nie mniejszym jak przy premierze, w składzie mocno okrojonym przez wakacyjne wyjazdy. Ale waleczne epizody i góralskie sceny miały jakby jeszcze więcej ognia. Gorące brawa zebrał zwłaszcza najmłodszy aktor – Bartek Dzioboń, za swoje taneczne popisy.

Zespół przygotował widowisko w rekordowo krótkim czasie, nawet nie trzech miesięcy, perfekcyjnie wpasowując się sceniczną akcją w multimedialne tło. Oczywiście nie pierwszy to i nie ostatni teatralny wyczyn zespołu kreatywnego i z fantazją.

„Nowy Targ – moje Miasto”

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *