Niezwykłe wakacje, czyli podróż „Melanżbusem po Europie”

IMG 1177Projekt „Melanżbusem po Europie” pod patronatem medilanym naszej gazety internetowej PODHALE REGION.

TURYSTYKA. Kolejny raz grupa młodych ludzi głodnych wrażeń, wróciła z ekscytującej wyprawy Melanżbusem po Europie. Tym razem przejechali 6500km i zwiedzili 11 państw. Choć jeszcze nie ochłonęli po podróży, to już planują trasę na wakacje 2014, gdyż jak twierdzą: jeśli ktoś raz złapie bakcyla na taki rodzaj podróżowania, już nigdy nie będzie chciał pojechać na zwyczajne wakacje.

mapaBled fot. z archiwum MelanżbusaSkocjanskie Jamy fot. z archiwum MelanżbusaJeszcze w Słowenii fot. z archiwum MelanżbusaZamkek Predjamski fot. z archiwum Anny GiżyckiejWidok z Zamku fot. z archiwum Anny GiżyckiejLipa, pod którą podobno pochowano Erazma fot. z archiwum Anny GiżyckiejPiran fot. z archiwum Anny GiżyckiejPiran fot. z archiwum Anny GiżyckiejPiran fot. z archiwum Anny GiżyckiejPiran fot. z archiwum Anny GiżyckiejPiran fot. z archiwum Anny GiżyckiejPiran fot. z archiwum Anny GiżyckiejChorwacja fot. z archiwum MelanżbusaDubrownik fot. z archiwum Anny GiżyckiejDubrownik fot. z archiwum Anny GiżyckiejDubrownik fot. z archiwum Anny GiżyckiejEkipa w podróży fot. z archiwum MelanżbusaSama podróż, to przyjemność fot. z archiwum MelanżbusaMelnżbus dotarł do Albanii fot. z archiwum MelanżbusaAlbania fot. z archiwum MelanżbusaTirana, Albania fot. z archiwum MelanżbusaBudynek parlamentu w Budapeszcie fot. z archiwum MelanżbusaIMG 1177Projekt „Melanżbusem po Europie” to przede wszystkim niesamowita przygoda. Kilku młodych ludzi wyruszyło w nieznane, tak po prostu jadąc przed siebie i nigdzie nie zagrzewając miejsca na dłużej. Zwiedzili przy tym kilka krajów, zbierając niesamowite wrażenia. W tym roku, każdy mógł się włączyć w to wydarzenie, o czym pisaliśmy tutaj.

W tym roku wyruszyli w połowie lipca, lecz już na samym początku spotkała ich niemiła niespodzianka: awaria dwudziestoletniego Forda Transita, znanego bliżej jako Melanżbus. Nikt nie spodziewał się, że pierwszy dzień będzie obfitował w takie niespodzianki. Pogoda nie dopisała, było pochmurnie i deszczowo, a my musieliśmy oddać naszego busa w ręce mechanika, by usunął pierwszą awarię, która opóźniła nasz wyjazd o kilka godzin. – opisuje ekipa Melanżbusa

Wieczorem udało się wyruszyć w kierunku przejścia granicznego w Zwardoniu. Pierwsze dwa dni spędzili w Austrii i zwiedzili miasteczko turystyczne Villach, gdzie znajduje się Alpenarena – kompleks skoczni narciarskich. Odwiedziliśmy wspaniałą i jedną z najsłynniejszych skoczni w Villach, gdzie występowali najlepsi skoczkowie świata. Później mieliśmy okazję zobaczyć małą, ale przepiękną starówkę. – dodają pasjonaci podróży.

Kolejne dni to już Słowenia – mały kraj, pełen atrakcji turystycznych: morze, góry, jaskinie, jeziora, wspaniałe rzeki – to wszystko można znaleźć za granicą austriacko-słoweńską. Ekipa Melanżbusa wybrała małą, aczkolwiek malowniczo położoną miejscowość Bled w północno-zachodniej Słowenii u podnóża Alp. Dwa dni spędziliśmy na odkrywaniu tego regionu. Plażowaliśmy nad Jeziorem Bohinjskim, a następnego dnia wdrapaliśmy się na wzgórze zamkowe Bledu, skąd rozciągał się cudowny widok na kobaltowe jezioro z romantyczną wysepką z kościółkiem. Zwiedziliśmy również Lublanę i tamtejszy zamek, a całkiem przypadkiem dotarliśmy również do Predjamy, gdzie zamek został zbudowany w skale. – opisuje ekipa Melanżbusa

Zamkek Predjamski wzniesiony w pieczarze znajduje się zaledwie 9km od słynnej jaskini Postojna. Oprócz zwiedzenia 5 pięter zamku można dodatkowo zobaczyć część jaskiniową w głębi oraz jaskinię pod zamkiem. Każdy turysta otrzymuje informację o zamku wraz z bardzo ciekawą historią Erazma – jednego z najbardziej zuchwałych i samowolnych rozbójników. Zamek przetrwał oblężenie, a próba zagłodzenia jego mieszkańców spełzła na niczym. Z murów zamku rzucano w żołnierzy świeżymi czereśniami – do dziś nie wiadomo, którymi jaskiniami i tunelami wydostawano się z zamku do pobliskiej miejscowości, by zbierać świeże owoce. Legenda głosi, że Erazm został pochowany na placu niedaleko zamku, a jego ukochana posadziła w tym miejscu lipę. Nie wiedzieć czemu, obecnie drzewo jest schronieniem dla dzikich kotów, które oczywiście są dokarmiane przez turystów.

Ekipa Melanżbusa nie wybrała jednak popularnej i zatłoczonej jaskini Postojna, lecz przejechali ok. 30 km, by zobaczyć równie piękny zespół jaskiń krasowych. Wybraliśmy mniej popularne, ale według nas piękniejsze Jaskinie Szkocjańskie. Zrobiły na nas ogromne wrażenie: podziemny kanion z rzeką Reką jest największym w Europie! Przeszliśmy ponad dwukilometrową trasą – wokół nas było pełno niesamowitych form skalnych. Szkoda, że nie wolno było robić zdjęć, bo pamiątka byłaby wspaniała. Ale cóż, zobaczyć warto było i polecamy, gdy będziecie odwiedzać Słowenię.

Ostatnim miejscem w Słowenii, gdzie dotarła ekipa Melanżbusa, było nadmorskie miasteczko Piran. W tym miejscu za sprawą architektury można poczuć się jak w Wenecji. Wąskie uliczki wraz z wysokimi budynkami zachęcają, by w ich cieniu schronić się przed upałem. Kiedyś miasteczko pełniło funkcję włoskiej twierdzy, co da się odczuć chociażby przeglądając pamiątki w małych sklepikach. To właśnie tam można kupić… słynne weneckie maski.

Następnymi punktami naszej wyprawy był: Triest i Rijeka. Bardzo duże wrażenie zrobił na nas Park Narodowy Plitwickich Jezior. Turkusowa woda i mnogość wodospadów przypominała rajski krajobraz. W Chorwacji na noc zatrzymaliśmy się na campingu w okolicach Zadaru. Dwa dni odpoczywaliśmy nad zatoką, a wieczorem zapaliliśmy grilla. Jednak to była najwyższa pora, by jednak ruszać w dalszą drogę, a na naszej trasie kolejnym miastem był Dubrovnik. Stare Miasto wieczorem jest pięknie oświetlone. Długo spacerowaliśmy po jego zakątkach. – relacjonuje ekipa Melanżbusa

Tym sposobem ze Słowenii w ekspresowym tempie ekipa Melanżbusa znalazła się w północno-wschodnich Włoszech, gdzie zwiedzili portowe miasto Triest, a zanim się obejrzeli, już przekroczyli granicę Chorwacji. Jadąc do Dubrownika położonego na południu Chorwacji, przejechali przez Bośnię i Hercegowinę. Następnym punktem była Czarnogóra, po której ekipa Melanżbusa podróżowała wybrzeżem, zwiedzając wiele małych miejscowości, by w końcu dotrzeć do Albanii.

Albania była dla nas największym zaskoczeniem. Mieliśmy największe obawy wjeżdżając do tego kraju, ale serdeczność i pomoc, jaką nas obdarowano, zmieniła nasze przekonania. Podróżując po Albanii zwiedziliśmy stolicę Tiranę, Vlore i niezwykle widokową przełęcz Llogara. W Albanii miały miejsce kolejne awarie naszego busa, ale dzięki życzliwości Albańczyków spokojnie dojechaliśmy do Grecji. W tym niezwykłym kraju zwiedziliśmy Meteory – wiszące klasztory, Ateny i wiele związanych z tym miastem zabytków, Korynt i słynny kanał koryncki, Mykeny – starożytne miasto, Nafplio i teatr Epidaurus. Spędziliśmy również parę dni na plaży, a pewna urocza Greczynka częstowała nas warzywami z własnego ogródka. Niestety, odpuściliśmy sobie wejście na Olimp, ponieważ taka wycieczka trwałaby dwa dni, a było zbyt upalnie i nie byliśmy odpowiednio przygotowani na górskie wspinaczki. W tym czasie postanowiliśmy… zmieniź trasę. Zdecydowaliśmy się na powrót przez Macedonię i Serbię, a przy tym nie zwiedzać Rumunii. W Serbii zwiedziliśmy Nisz, Nowy Sad i Belgrad – piękną stolicę tego kraju. Nie odbyło się również niespodzianek – w Belgradzie dostaliśmy mandat za parkowanie. – relacjonują podróżnicy

Na koniec listy zwiedzonych miast w trakcie wyprawy 2013 znalazł się jeszcze Budapeszt, który zachwycił wszystkich członków podróży ogromem pięknych budowli i atrakcji. Ekipa Melanżbusa zrezygnowała na moment ze swojego ulubionego środka transportu na rzecz metra i przemieszczali się po mieście jedną z najstarszych linii metra w Europie. Następny kraj, do którego zawitała ekipa Melanżbusa, to już Polska.

Podsumowując naszą drugą już wyprawę, dochodzimy do wniosku, że gdy ktoś raz złapie bakcyla na taki rodzaj podróżowania, już nigdy nie będzie chciał pojechać na zwyczajne wakacje. Ta podróż będzie nam się kojarzyła z pięknymi, nieznanymi miejscami, życzliwością, jaką można spotkać w podróży i kilkoma niegroźnymi wypadkami. Ledwie wróciliśmy do domów ,a już mamy parę pomysłów na kolejne wakacje. Dziękujemy przede wszystkim naszym patronom medialnym oraz firmie Tekom Technologia, która monitorowała naszą wyprawę. Dziękujemy również wszystkim, którzy trzymali za nas kciuki i śledzili nasze poczynania na trasie. – podsumowali członkowie wyprawy 2013

Wakacje zbliżają się ku końcowi, ale jak mówią słowa piosenki często granej pod koniec sierpnia Wakacje, znów będą wakacje… Z niecierpliwością czekamy na wyprawę 2014. Choć ten termin wydaje się póki co bardzo odległy, to warto dużo wcześniej zaplanować podróż – szczególnie z tak napiętym programem zwiedzania, jak wyprawa „Melanżbusem po Europie”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *