POWIAT NOWOTARSKI. Dla osób niewidomych lub z poważną dysfunkcją wzroku życie samotne byłoby ciężarem nie do uniesienia. Jednak po usprawnieniu, nabyciu potrzebnych umiejętności, wyposażeniu w odpowiedni sprzęt – potrafią one wcale dobrze i pożytecznie funkcjonować, nawet podejmować różne prace i działać społecznie. Dlatego tak ważne są siła, nadzieja i wsparcie, jakie daje im grupa.
Nowotarskie Koło Polskiego Związku Niewidomych i Słabowidzących zrzesza ok. 200 członków z różnych zakątków powiatu. Uchodzi za jedno z najprężniejszych w Małopolsce, o czym przekonały ubiegłoroczne obchody jego 60-lecia; przekonują i efekty codziennej pracy. 10 procent w ogólnej liczbie podopiecznych Koła stanowią osoby niewidome. Utrata wzroku to w wielu przypadkach skutek przebytych urazów i chorób. Część osób cierpiących z powodu dysfunkcji wzroku doświadczona jest chorobami skojarzonymi.
Co roku przed jesienią Koło, któremu od wielu lat prezesuje Anna Tylka, zaprasza swoich członków z opiekunami na Dzień Białej Laski. Tradycyjnie zaczyna się on Mszą w kościele Św. Jadwigi Królowej, a kończy – wspólnym obiadem w restauracji „Ruczaj”. To zwłaszcza dla niewidomych, na co dzień opuszczających mieszkanie tylko z opiekunem, rzadka okazja do spotkania i rozmów w szerszym gronie dotkniętym tym samym problemem.
Koło wywalczyło już wcześniej sygnalizację dźwiękową przy sygnalizacji świetlnej na miejskich skrzyżowaniach. Teraz zabiega o przywrócenie ulg w autobusach MZK, dla opiekunów osób niewidomych lub słabo widzących z I i II grupą inwalidzką. Ulgi te straciły one skutkiem uchwały Rady Miasta poprzedniej kadencji, podczas gdy inne miasta w Polsce nie kwestionowały prawa do nich.
– Zabranie ulg nie poprawi budżetu MZK, bo każdego miesiąca jeździ tymi autobusami nie więcej niż 15 – 20 osób z I i II grupą – przekonuje pani prezes Tylka. – A są to akurat osoby, które – ze względu na swoje bezpieczeństwo powinny jeździć publicznymi środkami komunikacji, bo nie widzą świateł. Są też środki na pomoc niepełnosprawnym, z których można korzystać.
Powiat i miasto natomiast – na sygnał z Koła – interweniują zawsze, kiedy zachodzi taka potrzeba, w przypadkach nierespektowania należnych ulg przez busiarzy.
Kolejny przedmiot interwencji władz nowotarskiego Koła to kary za niepłacenie abonamentu radiowo-telewizyjnego, wraz z odsetkami, w wysokości od 800 do 1.600 zł, nałożone na podopiecznych. Wystarczył jednak kontakt z odpowiednim departamentem Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, by – po przesłaniu orzeczeń tych osób – uzyskać umorzenia. Decyzje o umorzeniu przychodziły do dwóch tygodni.
Zorganizowanie dorocznego spotkania i obiadu możliwe było dzięki sponsorom, którzy – razem ze starostą Krzysztofem Faberem, radnym wojewódzkim Stanisławem Barnasiem, przedstawicielami miasta, okolicznych gmin OPS-ów i GPS-ów, oraz zaprzyjaźnionych kół Związku – siedli do stołu razem z prawie setką niewidomych i słabo widzących przybyłych na Dzień Białej Laski. Inicjatorzy zgłoszonego do Budżetu Obywatelskiego i adresowanego do szkół projektu „Niewidomi, niepełnosprawni nie gryzą” mieli sposobność zaprezentowania i promowania tej inicjatywy.
Wsparcie sponsorów nieocenione było również przy organizowaniu 3-dniowej autokarowej wycieczki do Pragi. Wycieczki do różnych atrakcyjnych miejsc Koło urządza co roku, dla objętych jego opieką dzieci. Ponieważ tym razem miejsc w autokarze było wystarczająco dużo, z nowotarską grupą pojechały również inne dzieci ze związku, także dorośli.
Ponadto sponsorzy co roku fundują dzieciom prezenty na Mikołajowe spotkanie. A pani prezes Koła zaczęła już przygotowania do kolejnej akcji „Choinka Marzeń”.
Dzięki współpracy z małopolskim Okręgiem Polskiego Związku możliwe jest natomiast organizowanie w siedzibie Koła kursów komputerowych i kursów orientacji przestrzennej dla osób niewidomych.
Dzień Białej Laski był dobrą okazją, by zaoferować podopiecznym drobny sprzęt pomocny w codziennym życiu, w postaci mówiących zegarków, termometrów, ciśnieniomierzy i innych elektronicznych gadżetów.
Na koniec – swoim spektaklem „Sądny łozesod”, czyli historią Tereski, której mąż Jasiek zniknął nagle i w niewyjaśnionych okolicznościach, ucieszyły gości Dnia zmyślne i dowcipne aktorki z kabaretu „Marusynianki”, nie pierwszy raz występujące przed taką publicznością.
Fot. Anna Szopińska