Nie ma mowy o przypadku

HOKEJ. Na hokeistów TatrySki Podhala Nowy Targ od ośmiu kolejek nie ma mocnych w Polskiej Hokej Lidze. Nowotarżanie są jedyną niepokonaną drużyną w drugiej rundzie sezonu zasadniczego, plasują się w ścisłej czołówce tabeli i coraz więcej pojawia się opinii, że „Szarotki” mogą włączyć się do walki o najwyższe cele.

– Wyniki, ale przede wszystkim gra zespołu musi robić wrażenie. Osiem zwycięstw z rzędu to imponująca seria. Osobiście wcale jednak nie jestem zaskoczony postawą nowotarżan – ocenia Gabriel Samolej, świetny przed laty zawodnik, uczestnik trzech Igrzysk Olimpijski, a dziś trener, komentator i ekspert hokejowy – Podhale już wywalczonym brązowym medalem w zeszłym sezonie, dało dowód dużego potencjału jaki drzemie w tej drużynie. Teraz ten zespół pod wodzą trenera Marka Ziętary jeszcze bardziej dojrzał, młodzi zawodnicy nabrali doświadczenia i obycia w seniorskim hokeju. Do tego dochodzi grupa starszych, ogranych już graczy, którzy trzymają w ryzach drużynę. Mieszanka rutyny z młodością zazwyczaj sprawdza się wyśmienicie – podkreśla Samolej.

108 krotny reprezentant kraju największą siłę „Szarotek” upatruje w grze zespołowej: – Taktycznie drużyna wygląda bardzo dobrze. W jej grze nie ma przypadku. Widać dopracowane schematy w rozgrywaniu akcji i dużą odpowiedzialność zawodników w ofensywie. Trochę gorzej jest jeżeli chodzi o grę w defensywie. Zbyt dużo błędów indywidualnych się przytrafia. Podporą jest w bramce Ondrej Raszka, który jak na razie ma świetny sezon, ale nie można całej odpowiedzialności za grę w defensywie zrzucić na bramkarza – zaznacza.

Siłą „Szarotek” są przede wszystkim mecze we własnej hali. W niej od początku sezonu szczycą się mianem niepokonanych. Wygrali dotychczas wszystkie 9 spotkań w roli gospodarza.

– Nowy Targ zawsze był, jest i przypuszczam będzie trudnym terenem dla każdego przeciwnika. I ten sezon jest tego najlepszym przykładem. To jednak też nie bierze się z niczego. Drużyna oparta jest w głównej mierze na wychowankach. To ma bardzo istotne znaczenie w kwestii podejścia do meczu. Ci chłopcy grają przecież u siebie w domu, na oczach swoich bliskich, kolegów i znajomych. To zawsze wywołuje dodatkowe pokłady energii – przekonuje Samolej, który przestrzega jednak przez zbytnim optymizmem. – Wszystko co najważniejsze dopiero przed nami. Dobra gra i dobre wyniki nie mogą uśpić czujności. Wiadomo, najważniejszy jest play-off i wtedy trzeba być w najwyższej dyspozycji. W nim wszystko może się zmienić. Na pewno jednak Podhale należy upatrywać w gronie mocnych kandydatów do walki o czołowe miejsca – uważa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *