Nie będzie więcej punktów z alkoholem (aktualizacja)

ZAKOPANE. Najwięcej kontrowersji już przed dzisiejszą sesją rady miasta wywołała uchwała zmieniająca ilość miejsc w których ma być sprzedawany alkohol w stolicy Tatr. Apel do Radny Jerzy Jęedrzejczak złożył wniosek formalny o głosowanie jawnerady miasta jeszcze przed sesją wystosowali proboszczowie zakopiańskich parafii, dekanatu zakopiańskiego. Poskutkowało. Dziś radni nie poparli projektu uchwały.

Opinię komisji rodzinny i spraw społecznych, którą przedstawił jej przewodniczący Józef Figiel, była negatywna. Wyjaśnił on, że komisja dokładnie analizowała projekt, opierając się na wielu opiniach, danych i badaniach.

Co istotne głosowano uchwały w sprawie określenia liczby punktów sprzedaży napojów alkoholowych o zawartości alkoholu powyżej 4,5% (z wyjątkiem piwa) przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży było jawnie. Wniosek formalny w tej sprawie złożył radny Jerzy Jędrysiak. Poparło go 18 radnych, a jeden wstrzymał się od głosu.

Z kolei radny Wojciech Talar złożył wniosek formalny, aby do głosowania przystąpić bez dyskusji. I ten wniosek został przyjęty przez radę.

16 radnych było przeciw uchwale zwiększającej ilość punktów alkoholowych z 60 do 100 na terenie miasta, natomiast 3 radnych: Zbigniew Szczerba, Jacek Kalata i Andrzej Hyc – wstrzymało się od głosu. Pozostali radni byli nieobecni.

Radny Zbigniew Szczerba zawnioskował, aby w przyszłości zmiana uchwały dotyczyła nie tylko ilości punktów, ale i całej problematyki związanej z spożywaniem alkoholu i alkoholizmem na terenie Zakopanego, a więc i wyznaczania miejsc, gdzie alkohol może być sprzedawany.

Przypomnijmy, księża w swym liście skierowanym do radnych z przewodniczącym Grzegorzem Jóźkiewiczem apelowali do rady, aby ta nie podejmowała „złych i zgubnych decyzji, o trzeźwość umysłów, o zdrowy rozsądek i odpowiedzialność w sumieniu przed Bogiem przy podejmowaniu decyzji i głosowaniu”. Podkreślili oni także, że „organy administracji rządowej i jednostek samorządu terytorialnego są zobowiązane do podejmowania działań zmierzających do ograniczenia spożycia napojów alkoholowych oraz zmiany struktury ich spożywania… (art.1.1).

„Tymczasem słyszymy, iż niektórzy Radni występują z inicjatywą zwiększenia punktów sprzedaży z 60 do nawet 100! zamiast wyjść z inicjatywą ograniczenia dostępności alkoholu zarówno co do odległości od Kościołów, kaplic, Szkół i Przedszkoli, jak też co do ich ilości. Już w 2012 r. prasa donosiła, iż w „Zakopanem alkohol przez cały rok leje się strumieniami, a wydatki na alkohol przewyższają dwukrotnie roczny budżet miasta”. Czyżby to było szukanie brudnych pieniędzy na łatanie dziury budżetowej?!, czy może Radni chcą założyć stołówkę w Urzędzie Miasta dla rodzin dotkniętych alkoholizmem jak dla licznych „pijaczków” – pytają ostro księża i zaznaczają – Mamy świadomość iż na to niechlubne pierwsze miejsce w całej Małopolsce, mają wpływ przyjeżdżający tu turyści, nie mniej statystyka jest nie ubłagana, a ona wskazuje iż rok rocznie na „Górce u ojców Jezuitów” dobrowolnie, bez żadnego przymusu ślubuje trzeźwość 5 tys. osób dotkniętych tą chorobą, a przecież to nie wszyscy, którzy są uzależnieni i to wcale nie są wczasowicze tylko mieszkańcy Podhala.

W Parafii Najświętszej Rodziny regularnie co tydzień spotykają się dwie grupy AA (anonimowych alkoholików) i jedna grupa rodzin alkoholików AL.-anon i próbują się pozbierać po tym, jak alkohol zabrał im wszystko. Przy ul. Nowotarskiej prowadzona jest kuchnia im. św. brata Alberta, w której wydaje się ok. 150 obiadów dziennie dla biednych rodzin i samotnych, najczęściej dotkniętych alkoholizmem. Jakoś do tej pory Radni ani też środowisko biznesowe handlujące alkoholem nie przeznaczyło na taką działalność charytatywną żadnej złotówki (a do tego jako walkę ze skutkami uzależnień zobowiązuje ustawa), wraz z MOPSEM sprowadziliśmy żywność z Banku Żywności dla najuboższych i o zgrozo okazało się, że tych którzy spełniali kryterium pomocy jest w Zakopanem ponad 800 osób! Czyżby więc teraz Radni chcieli wziąć odpowiedzialność w swoje ręce za biedę tych osób i potrzebne są na to środki?!

Nie możemy pozostać obojętni wobec narastającej fali alkoholizmy niszczącej naszą Ojczyznę, nasz Naród. Patrzeć jak kolejne rodziny się rozpadają, rośnie patologia, jak rzeka pijanej młodzieży przetacza się przez Krupówki, jak obraz siedzącego „pijaczka” zbierającego na „jabola” wpisuje się na stałe w krajobraz spod Giewontu, jak na Krupówkach Karczmy z ogródkami piwnymi wylewają się na ulicę, jak kluby typu GO-GO stają się wizytówką Miasta Zakopane i atrakcją dla turystów (a jest takie powiedzenie: „Jak Was widzą, tak Was piszą”) – apelują księża. – Należałoby także wspomnieć i tych, którzy z przedawkowania alkoholizmu zatruli się i umarli lub popełnili samobójstwo. Osiąganie zysku za wszelką cenę (zwłaszcza z alkoholu!) jest niegodne i budzi powszechny sprzeciw. Waszą odpowiedzią na deprawację dzieci i młodzieży, na rozpijanie powinna być solidarność i pomoc rodzinom dotkniętym alkoholizmem i ograniczenie tychże punktów sprzedaży, by nie było absurdem, że o każdej porze można w pantoflach wejść do sklepu monopolowego bo jest w tej samej kamienicy, w której mieszkam.

Zatroskani o piękno naszego Miasta, o dobro Rodziny i wszystkich mieszkańców oraz o dobre imię Górali apelujemy do Was Radnych, którzy reprezentują nas i wyborców o niepodejmowanie złych i zgubnych decyzji, o trzeźwość umysłów, o zdrowy rozsądek i odpowiedzialność w sumieniu przed Bogiem przy podejmowaniu decyzji i głosowaniu – napisali księża.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *