ZAKOPANE. Na Krupówkach nie pojawią się plakaty ostrzegające przed grą w tzw. trzy kubki. Włodarze miasta uważają bowiem, że byłaby to antyreklama miasta.
Gra w tzw. trzy kubki, polegająca na oszukiwaniu naiwnych turystów, to przestępstwo i co do tego nie ma dwóch zdań. Proceder ten w centrum Zakopanego kwitnie od wielu lat. Nie ma sezonu, żeby kilkudziesięciu ludzi nie zostało oszukanych. Mimo akcji policji i Straży Miejskiej, oszuści cały czas wracają na ulicę. Stąd pomysł radnego Wojciecha Tatara, by na ulicach zamontować tablice ostrzegające przed tym procederem.
– Już w lutym wnioskowałem o zainstalowanie banerów, w których burmistrz ostrzegałby o tym, że gra w „trzy kubki” to przestępstwo – mówi. – W odpowiedzi burmistrz stwierdził, że takie napisy godziłyby w dobry wizerunek Zakopanego.
Jak dodaje, zaprezentował projekty banerów przygotowanych przez dzieci.
– Czy takie ostrzeżenia byłyby antyreklamą dla miasta, czy lepiej w gazetach czytać nagłówki o awanturach na Krupówkach, które mają miejsce w związku z tą grą – pyta.
Włodarze stolicy Tatr mimo wszystko żądanych tablic nie zamierzają instalować.
– Tak, to byłaby antyreklama miasta – stwierdza Wojciech Solik wiceburmistrz Zakopanego. – Co więcej, tablice o takiej treści godziłyby w dobre imię policji, która podczas trwania Euro zapewne miała inne ważne sprawy na głowie. Teraz do tego tematu ponownie wrócimy, ale tak, by policja to załatwiła we własnym zakresie.