PIŁKA NOŻNA. W swoim pierwszym z dwóch zaplanowanych w trakcie pobytu w Dzierżoniowie, spotkaniu sparingowym piłkarze Porońca Poronin doznali wysokiej porażki 0:4 z reprezentantem grupy dolnośląsko-lubuskiej III ligi Polonią Stal Świdnica.
Poroniec już w siódmej minucie stracił pierwszego gola, za sprawą Kukli który wygrał pojedynek sam na sam z Jękotem. Kolejne minuty to inicjatywa Porońca. Drużyna z Podhala posiadała optyczną przewagę, utrzymywała się przy piłce i próbowała konstruować akcje. Nic z tej inicjatywy jednak nie wynikało. Zespół nie stwarzał jakoś specjalnie groźnych sytuacji podbramkowych. W 55 min nadarzyła się jednak świetna okazja do wyrównania. Poroniec miał bowiem rzut karny. Intencję Żurawskiego wyczuł jednak golkiper Polonii. Zmarnowana „jedenastka” szybko zemściła się na góralach. Po dwóch minutach było już 0:2 po strzale Szuby w dalszy róg bramki Jękota. Bramkarz Porońca ma na sumieniu kolejne dwa stracone gole. W 65 minucie piłka po zagraniu z bocznego sektora boiska, prześliznęła mu się po rękach i wpadła do bramki, a w 72 min po rzucie rożnym futbolówka najpierw trafiła w słupek, potem w plecy Jękota i wtoczyła się do bramki.
Mocno zdenerwowany po meczu był obecny na zgrupowaniu wiceprezes klubu Jakub Pawlikowski Bulcyk. – Jestem sfrustrowany i zaniepokojony naszą grą. Tak słabo wyglądającej drużyny Porońca podczas meczu dawno już nie widziałem – przyznał na łamach oficjalnej strony internetowej klubu z Poronina.
Nieco łagodniejszy w ocenie gry swoich podopiecznych był trener Marcin Manelski. – Jakieś małe powody do niepokoju są, bo wiadomo, że liga zbliża się dużymi krokami. Na pewno potrzeba po takim meczu twardych, męskich rozmów i do nich zapewne dojdzie. Na tak bolesną porażkę złożyły się przede wszystkim katastrofalne błędy. Praktycznie dwa gole wbiliśmy sobie sami. Można też gdybać, co by było gdybyśmy wykorzystali rzut karny. Zresztą sytuacji bramkowych było z naszej strony więcej. Być może gdyby udało się zdobyć choć jednego gola to spotkanie miałoby inny przebieg. Widać było też, że ciągle w nogach czujemy mocne treningi. Na tle Polonii wyglądaliśmy fizycznie słabo. Teraz trzeba szybko wyciągnąć wnioski, przeanalizować wszystko co było dobre i złe w tym meczu i pracować dalej – podkreślił szkoleniowiec.
W drugim spotkaniu kontrolnym Poroniec zagra z miejscową Lechią Dzierżoniów. Spotkanie rozegrane zostanie we wtorek. Początek o godzinie 19.30.
Polonia Stal Świdnica – Poroniec Poronin 4:0 (1:0)
Poroniec: Jękot – Nowobilski, Bartos, Pluta, Senderski – Wolański, Prokop, Łybyk, Nowak (60 Łyduch), Zielonka (60 Leszczak) – Żurawski.