SUCHA BESKIDZKA. Zanim podłożymy ogień pod stertę śmieci, najpierw warto policzyć, czy aby taniej nie jet zapłacić za ich wywóz. Suscy Strażnicy Miejscy zapowiadają kontrole. Próbki z pieców zbadają… naukowcy.
Strażnicy miejscy zaznaczają, że mimo, iż wywóz odpadów na terenie miasta Sucha Beskidzka jest dobrze zorganizowany i znacznie wzrosła świadomość mieszkańców w zakresie gospodarowania odpadami nadal zdarza się, że metoda pozbywania się śmieci odbiega od przyjętych norm. Na jednej z posesji strażnicy dostrzegli płomienie i wyczuli wydobywający się smrodek. Okazało się, że właściciel nieruchomości nie grillował korzystając z ciepłej jesiennej pogody, tylko pozbywał się odpadów w płomieniach. Wrzucił do ogniska nawet puszki próbując je spalić. Jak podkreślają funkcjonariusze Straży, koszty legalnej utylizacji na pewno byłyby tańsze niż „rachunek” wystawiony przez mundurowych…
– Grzywny w tym zakresie są do 500 złotych – informuje Jacek Bogacki, komendant suskiej Straży Miejskiej. – Jeśli chodzi o wspomnianą interwencję, to mieszkaniec otrzymał mandat w wysokości 100 złotych a to dlatego, że rozpoczął spalanie gdy został wykryty.
Jak dodaje, w okresie grzewczym Strażnicy będą kontrolować głównie spalanie w piecach, a więc to czym ludzie palą. A ukryć tego nie będzie łatwo…
– Mamy podpisaną umowę z Politechniką Krakowską na analizę próbek popiołu – ostrzega Bogacki