Rozmowa z posłem Solidarnej Polski Edwardem Siarką
Wywiad promocyjny przed wyborami do Europarlamentu.
Panie Pośle startuje Pan po raz pierwszy w wyborach do Europarlamentu. Co Pana do tego skłoniło?
Jeśli się jest już w polityce, to nie sposób unikać podejmowania kolejnych nowych wyzwań. To normalna kolejność rzeczy. Trzeba starować w kolejnych wyborach.Wciąż należy się bowiem przypominać ludziom, taka jest powinność polityka.
To jednak zupełnie nowe wyzwanie…
Nie do końca. Przez dwie kadencje byłem wiceprzewodniczącym sejmowej komisji do spraw Unii Europejskiej w sejmie, która zajmowała się całym ustawodawstwem unijnym. Skończyłem też studia podyplomowe z doradztwa europejskiego. One dają szeroką wiedzę o funkcjonowaniu UE, jej instytucjach. Z tą wiedzą jednak należy postępować ostrożnie.. Wiem, że znawcy UE zwracają uwagę, że w Unii, tak naprawdę wiele spraw załatwia się nieformalnie poprzez grupy lobbingowe. Co to znaczy? Na przykład to, że teraz swe lobby w UE ma fabryka produkująca nową spłuczkę do WC, która oszczędza wodę. Choćby też i to, że dzięki lobby rolnictwa w UE nagle ślimaki są rybami, a marchewka – owocem, także to, że ostatnio pojawił się problem konieczności zabronienia naturalnego wędzenia… serów, wędlin. W UE generalnie tak wygląda, że pewne grupy lobbingowe forsują swe pomysły. Tym są zbulwersowane nawet niektóre instytucje unijne. Tak było przecież ze słynną sprawą „Acta” .
Jeśli Pan trafi do Europarlamentu, czym się Pan zajmie?
My musimy, jako posłowie w Europarlamencie przedstawić nasz polski punkt widzenia, takie krajowe spojrzenie na sprawy europejskie. Teraz nasz punkt widzenia słabo się przebija. Tymczasem w Europarlamencie daleko już odeszło się od tego, co miał charakteryzować UE, czyli od solidarności europejskiej. Dominują w nim przede wszystkim interesy narodowe i to one odgrywają pierwszoplanową rolę. Europa zajmuje się teraz bardziej kwestami ideologicznymi niż gospodarczymi, co miało ją cementować. Ja w Europarlamencie będę chciał forsować nasz krajowy punkt widzenia i nasze polskie interesy, także te gospodarcze.