NOWY TARG. Choć sama inwestycja może być jeszcze kwestią najbliższych dziesięciu lat, nowotarscy radni będą musieli zmierzyć się z tematem linii do termicznej utylizacji odpadów stałych.
Lokalizacje takich instalacji są ustalane w ramach subregionów. Nowy Targ powinien zdecydować, czy podejmie starania o taką lokalizację, posiadając teren nabyty kiedyś przez miasto i gminy w celu budowy składowiska odpadów, czy też uzna, że nie warto.
Podobne inwestycje wymagają oczywiście oceny oddziaływania na środowisko, nieuchronnie budzą też społeczne emocje.
Bo z jednej strony spalarnia rodzi obawy o emisję do atmosfery i szkodliwość tych związków dla zdrowia, z drugiej – miasto jako właściciel takiej instalacji samo może kształtować odpłatność za pozbywanie się odpadów, odpadają mu koszty transportu śmieci, może też zarabiać na przyjmowaniu odpadów z sąsiednich miejscowości.
Na razie wiadomo, że lokalizacji na wspomnianym terenie, w pobliżu granicy z Waksmundem, sprzeciwia się gmina Nowy Targ.
Zanim radni pochylą się nad tym problemem, chcemy zebrać głosy Czytelników, które mogą być dla nich sondą społecznych opinii na ten temat.