POWIAT NOWOTARSKI. Przynajmniej jedna rodzina Polaków z Ukrainy, najpewniej zamieszka na teren powiatu. Już radni jednogłośnie poparli taką propozycję. Wkrótce zostanie więc przygotowana uchwała intencyjna w tej sprawie.
– Z propozycją sprowadzenia polskiej rodziny z Ukrainy wystąpił do Powiatu poseł Edward Siarka – mówi starosta Krzysztof Faber. Zaraz potem sprawa trafiła na Radę Powiatu w formie zapytania. Radni jednogłośnie poparli pomysł. – Teraz przygotowujemy uchwałę intencyjną, jest ona potrzebna, aby radni potwierdzili, że są „za”, zanim wystąpimy z naszą propozycją przyjęcia rodziny do MSW – wyjaśnia starosta Krzysztof Faber.
Jest to niezbędne, bowiem dla takich repatriantów należy przygotować miejsce do zamieszkania i pracę. Początkowo przez pół roku rodziną zajmie się PCPR, potem musi ona się zasymilować na tyle, aby mogła samodzielnie funkcjonować. To właśnie dlatego potrzebne będzie mieszkanie w remoncie którego pomoże ministerstwo oraz znalezienie pracy dla osób dorosłych. – Dlatego też wcześniej musimy zbadać rynek pracy pod kątem zapotrzebowania. Już rozmawiałem w tej sprawie z dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy – wyjaśnia starosta.
– Wystąpiłem do Powiatu z pozycją sprowadzenia rodziny Polaków z miejsca objętego wojną na Ukrainie mając w pamięci to, że są to potomkowie Polaków wywożonych w lutym 1940 roku przez Sowietów z naszych terenów. W tym tygodniu obchodziliśmy kolejną rocznicę tej tragicznej deportacji Polaków – mówi poseł Edward Siarka. – Ci Polacy są to ofiary historii. Dlatego bardzo dziękuje radnym powiatowym za tak jednoznaczne opowiedzenie się za sprowadzeniem choć jednej rodziny Polaków z terenu Ukrainy na Podhale.
Przypomnijmy, że tuż po wybuchu II wojny światowej i napaści na terytorium Polski najpierw 1 września 1939 roku przez Niemców, a następnie 17 września 1939 roku przez Rosjan Polacy atakowani z dwóch stron znaleźli się w beznadziejnej sytuacji. Ci którzy znaleźli się pod okupacją Rosjan już w październiku 1939 roku zostali wywożeniu w głąb Związku Radzieckiego. Przesiedlono wówczas z terytorium Polski blisko 55 tysięcy osób.
W grudniu 1939 roku Związek Radziecki podjął ostateczną decyzję o konieczności usunięcia „niepewnego politycznie elementu” z okupowanych przez Związek Radziecki obszarów Polski. Zaczęły się deportacje Kresów. Pierwsza była początkiem lutego 1940 roku. Ostatnia w maju i czerwcu 1941 roku. Zesłańcy Polacy z Kresów byli przewożeniu w bardzo trudnych, wręcz nieludzkich warunkach, wielu z nich nie dojechało do celu deportacji, ginęli po drodze. Ci, którzy dojechali na miejsce, pracując niejednokrotnie ponad siły i żyjąc w skrajnie trudnych warunkach w niemałej ilości umierali. Wielu jednak przeżyło. To ich dzieci i wnuki teraz dzięki pomocy Powiatu będą mogły wrócić do swego kraju.
Warto też przypomnieć, że najtragiczniejszy dzień dla mieszkańców Polskich Kresów był dzień 10 lutego 1940 roku. Wywożono wówczas na Syberię nie tylko całe rodziny, ale i kolonie. Domy i majątki przejmowali Ukraińcy. W sumie były cztery deportakcje podczas których z terenów polskich kresów wschodnich wywieziono ponad 300 tysięcy osób.