Myślami jeszcze w drodze

HOKEJ. Po serii trzech z rzędu ligowych zwycięstw, hokeiści TatrySki Podhala Nowy Targ przegrali pierwszy mecz w sezonie. „Szarotki” uległy w Jastrzębiu drużynie JKH 2:3

Nowotarżanie fatalnie zaczęli i już po 19 sekundach przegrywali 0:1. Błąd Macieja Sulki do spółki z Jonii Havarinenem, którzy w prosty sposób stracili krążek za własną bramką, wykorzystał Łukasz Nalewajka. Minęły kolejne niespełna trzy minuty i sytuację sam na sam z Ondrejem Raszką wykorzystał Mateusz Danieluk. W pierwszej chwili arbiter odgwizdał faul Damiana Tomasika na zawodniku JKH, zasygnalizował rzut karny, ale analiza video wskazała, że krążek przekroczył już linię bramkową i arbiter wskazał na środek lodowiska. Trener „Szarotek” Marek Ziętara zaraz po stracie drugiej bramki wziął czas i w trakcie 30 sekund głośno motywował swoich podopiecznych. Dało to o tyle efekt, że gra się wyrównała, impet gospodarzy opadł na sile, ale i Podhalanie w ofensywie wiele zdziałać nie potrafili, stąd wynik już do końca tercji pierwszej się nie zmienił.

Tercja druga to z kolei zdecydowana dominacja „Szarotek”. Nowotarżanie grali bardzo agresywnie, długimi momentami zamykali gospodarzy w ich własnej tercji i w 28 min za sprawą chytrego strzału Fina Jarmo Jokili, zdobyli bramkę kontaktową. Podhalanie chcieli pójść za ciosem, przeważali, stwarzali sytuacje, ale świetnie w bramce JKH spisywał się Dawid Zabolotny.

Tercja trzecia wyrównana. Gospodarze wyciągnęli wnioski z drugiej tercji i już zdecydowanie poprawili grę w defensywie, przez co nowotarżanom o wiele trudniej przychodziło konstruowanie akcji ofensywnych. W 50 min źle zachował się Kasper Bryniczka, który zupełnie niepotrzebnie faulował rywala w tercji ataku i po chwili gospodarze wykorzystali grę w liczebnej przewadze. Raszkę pokonał Vladimir Lukacik. Odpowiedź górali była jednak natychmiastowa. 33 sekund później po szybkiej kontrze swoje drugie trafienie w meczu zaliczył Jokila.

W końcówce Podhalanie postawili wszystko na jedną szalę. Nieco ponad minutę przed końcem meczu do boksu zjechał Raszka, a że na karze przebywał w tym czasie Michal Plichta, to przez kilkadziesiąt sekund nowotarżanie grali sześciu na czterech. Wyrównać się jednak nie udało.

– Jak się okazało te pierwsze pięć minut, w trakcie których myślami byliśmy chyba jeszcze w drodze na ten mecz, zadecydowało o końcowym wyniku. W 2 i 3 tercji już graliśmy na swoim normalnym poziomie i przy lepszej skuteczności mogliśmy jeszcze przechylić szalę zwycięstwa – przyznał szkoleniowiec Podhala, Marek Ziętara.

W składzie Podhala pojawił się pierwszy raz w tym sezonie Damian Tomasik. Zabrakło za to Krzysztofa Zapały, który w niedzielnym meczu z GKS Tychy naciągnął mięsień dwugłowy i czeka go kilka dni przerwy.

JKH Jastrzębie – TatrySki Podhale Nowy Targ 3:2 (2:0, 0:1, 1:1)
Bramki: 1:0 Ł. Nalewajka (Laszkiewicz) 1, 2:0 Danieluk (Semrad) 4, 2:1 Jokila (Kapica, Tapio) 28, 3:1 Lukacik (Górny, Laszkiewicz) 51, 3:2 Jokila (Tapio, Kapica) 51. Sędziował: Sebastian Molenda z Sosnowca. Kary: 12 -14 min.
JKH GKS: Zabolotny – Lukaczik, Górny, Bordowski, Ł. Nalewajka, Laszkiewicz – Janaczek, Semrad, Kulas, Plichta, Danieluk – Pastryk, Bigos, Schejbal, R. Nalewajka, Jaworski – Gimiński, Świerski, Szczurek.
Podhale: Raszka – Haverinen, Sulka, Jokila, Wronka, Tapio – Jaśkiewicz, Aleksiuk, Różański, Bryniczka, Gruszka – Łabuz, Mrugała, Wielkiewicz, Neupauer, Michalski – Wojdyła, Tomasik, Stypuła, Kapica, Olchawski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *