Mózg na kowadle, czyli… satyra w internacjonalnym sosie

Fot. Anna SzopińskaŚWIATOWY RYSUNEK SATYRYCZNY W NOWYM TARGU. Wydarzeniem dużej miary stało się otwarcie w Miejskim Ośrodku Kultury międzynarodowej wystawy rysunku satyrycznego „Kichanie mózgu” – od kalokagatii do hipochondrii i z powrotem. Razem z nowotarżanami cieszyli się, przyjechawszy ze słowackiego Preszowa, inicjatorzy tego przedsięwzięcia.

Peter Razus z Preszowa Fot. Anna SzopińskaWystawa Satyryk z Preszowa Fot. Anna Szopińskatrafiła do Nowego Zamiana... Fot. Anna SzopińskaTargu dzięki Fot. Anna Szopińskawspółpracy Fot. Anna Szopińskanawiązanej z Fot. Anna Szopińskapreszowskim Fot. Anna SzopińskaParkiemFot. Anna Szopińska KulturyFot. Anna Szopińska i Koncertowanie Fot. Anna SzopińskaRozrywki przy Dobromiła Brynkus Fot. Anna Szopińskawspólnym Marek Brynkus Fot. Anna SzopińskarealizowaniuJakub Bobas Wilk Fot. Anna Szopińska poświęconego osobom niepełnosprawnym projektu „Otwarta przestrzeń integracji”. Delegacja MOK-u zastała tam akurat pokonkursową wystawę rysunku satyrycznego i… zaczęło się myślenie, jak ten rysowany humor najwyższej klasy ściągnąć do stolicy Podhala. O randze przedsięwzięcia podjętego w Preszowie świadczy zaangażowanie w nie ministerstwa kultury Republiki Słowackiej i Stowarzyszenia Artystów Karykatury w Warszawie z jego czeskim odpowiednikiem w Pradze.

– Jakby naruszamy pewne normy, ale to trochę mistyfikacja, trochę prowokacja, trochę kłamstwo, żeby ludzi skłonić do myślenia i do śmiechu – mówił przy otwarciu wystawy Peter Razus z Preszowa o istocie satyrycznego rysunku.

Towarzyszyło mu kilku kolegów z zapałem dokumentujących nowotarski wernisaż, szczęśliwych i dumnych, że mogli pokazać wystawę swoich dzieł w nowym miejscu. Wszak stoją za nimi lata pracy nad tym przedsięwzięciem (pierwsza wystawa rysunku satyrycznego odbyła się w Preszowie w 1981 r., przy udziale rysowników z czterech państw). Teraz obok ich własnych dzieł znajdują się na wystawie prace najlepszych rysowników m.in. z Czech, Rosji, Niemiec, Bułgarii, Hiszpanii, Ukrainy, Rumunii, nawet Indonezji, Izraela, Kolumbii, Serbii, Iranu.

Przy bardzo różnorodnym ich charakterze i stylu (od konwencji plakatowej, przez kolaż, żonglowanie dobrze rozpoznawalnymi znakami i symbolami, po klasyczną kreskę czy malunek) – wszystkie budzą podziw konceptem, skojarzeniem, inwencją i ostrością refleksji. Przy bardzo skrótowej formie. Rysunek satyryczny spełnia bowiem w sztukach plastycznych taką samą rolę jak fraszka czy cięta puenta w literaturze.

(…) Taka rola rysunku satyrycznego, by zmierzyć się z mózgiem jako organem, kawałkiem mięsa, jak i mózgiem jako najwyższą formą cywilizacji, czyli rozumem i wolną wolą. Karykaturzyści poprzez swoje rysunki starają się udowodnić bezmózgowcom, że mózg istnieje i rysunek satyryczny zawdzięcza swoje istnienie mózgowi – napisał Henryk Cebula.

Wernisażowi towarzyszył wokalno-gitarowo-basowy koncert znanej z pięknych wykonań trójki: Dobromiła Brynkus (śpiew), Marek Brynkus (gitara) i Jakub „Bobas” Wilk (basy).

Na załączonych zdjęciach – tylko próbki dowcipu rysowników wielu nacji. Wystawę rozłożoną na całym parterze MOK-u bardzo warto obejrzeć, ale – uwaga! – trzeba na to przewidzieć dłuższą chwilę, bo po takiej różnorodności i mnogości nie da się po prostu przebiec wzrokiem, a każde dzieło to myślowy skrót: do zastanowienia lub rozszyfrowania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *