NOWY TARG. Przez półtorej godziny, w sobotni wieczór, prezbiterium największej nowotarskiej świątyni było najprawdziwszą estradą. Mury kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa wypełniła muzyka niosąca radość, miłość i poczucie jedności; wypełniła chwała Dawcy Talentów. Sprawił to „Wiosenny koncert jubileuszowy Mozart kontra Sinatra” – dzieło Mirosława Witkowskiego i artystów, których śpiewak wielkiego serca zaprosił do wspólnego rozsiewania dobra.
Półmrok, taniec kolorowych świateł na sklepieniu, filary podkreślone tęczowymi refleksami i mnóstwo białych kwiatów – taką scenerię miała kolejna odsłona wydarzeń jubileuszowego roku 760-lecia Nowego Targu – Miasta. Mirosław Witkowski – sądeczanin, absolwent wydziału wokalno–aktorskiego Akademii Muzycznej w Łodzi i stypendysta renomowanych amerykańskich uczelni muzycznych, znany w Polsce i za oceanem śpiewak operowy, gwiazdor estrady, laureat mnóstwa nagród, uczestnik wielu telewizyjnych show muzycznych – po raz pierwszy odważył się z towarzyszącymi mu muzykami wystąpić w kościele.
Ze swoim projektem „Mozart kontra Sinatra” objeżdża całą południową część kraju. Podczas V edycji zaplanował 25 koncertów w Małopolsce, na Śląsku i Podkarpaciu. Artystyczne powołanie wybitnie ten utalentowany wokalista spełnia, realizując wydarzenia muzyczne wydarzenia z wysokiej półki w sposób atrakcyjny i przystępny dla słuchacza. Jego projekt to interaktywne, angażujące publiczność show muzyki rozrywkowej, z udziałem artystów znanych na ogólnopolskich i międzynarodowych scenach. W każdym z tych koncertów muzyka jest nośnikiem pozytywnych, chrześcijańskich wartości; świadectwem wiary. Obdarza dobrem i pięknem. Różne muzyczne gatunki: soul, pop, funk, salsa, reggae, blues, gospel – ukazują korzenie muzyki rozrywkowej, od jej początków aż do współczesności.
Projekt, dla którego Mirosław Witkowski zyskał wsparcie Ministerstwa Kultury i Województwa Małopolskiego, a w edycji nowotarskiej – również dofinansowanie Miasta, dedykowany jest osobom niepełnosprawnym. Z tym łączy się drugi nurt jego działalności – praca z młodzieżą uzależnioną od środków psychoaktywnych. Z pęt tych uzależnień próbuje ją wyciągać poprzez kontakt ze sztuką, zarażanie pasją. I świadczy, że młodzi ludzie przy końcu terapii mówią o niezawodnym kluczu do trwałego uleczenia – wierze w Boga jedynego, który dał nam życie i daje talenty.
A nie poskąpił ich zaproszonemu do udziału w nowotarskim koncercie krakowskiemu artyście z nurtu muzyki chrześcijańskiej. Krzysztof Bigaj wystąpił z programem inspirowanym słowami poetyckich utworów Karola Wojtyły – począwszy od czasu, kiedy w duszy przyszłego Papieża i świętego walczyło jeszcze powołanie artystyczne z kapłańskim. Sięgnął krakowianin nawet do poezji z lat jeszcze wcześniejszych, gdy Karol Wojtyła jako pracujący student stracił ojca i gdy stawał przy grobie matki w Wadowicach.
Trzy utwory, w tym przejmujące „Abba, Ojcze” – zabrzmiały w wykonaniu Chóru „Adoramus” z Rdzawki pod dyrekcją Marcina Zborka.
Kto posłanki Anny Paluch nie miał dotąd okazji poznać jako osoby zaangażowanej w grupy śpiewacze – teraz usłyszał ją w żywiołowym repertuarze gospel, razem z Mirosławem Witkowskim.
Jak Magda Panek, laureatka wielu wokalnych konkursów, kolejna zaproszona do koncertowania na Bożą chwałę – wykonała swoim mocnym głosem hymn Światowych Dni Młodzieży – trzeba było słyszeć…
Następna miejscowa wokalistka, finalistka programu „The Voice of Poland”, Jagoda Kret, uraczyła zgromadzonych w kościele przejmującą interpretacją kultowego „Hallejujah”, by potem śpiewać jeszcze raz, w duecie z Mirosławem Witkowskim. Uwodząca meksykańska pieśń Consueli Velazquez – „Besame mucho” zabrzmiała w wykonaniu samego prowadzącego. Magda Panek miała okazję zaśpiewać jeszcze raz – swoje ulubione utwory – „Panno pszeniczna” i „Tłumy serc”.
Chwała Stwórcy wybrzmiała znowuż w „What a wonderful Word” Louisa Armstronga, śpiewanym przez inicjatora zbożnego muzycznego projektu. Ale nie brakło i rocka – przy wykonaniu utworu „Beatlesów” w aranżacji Ray’a Charlesa, Mirosławowi Witkowskiemu towarzyszyła już kolejna nowtarżanka, pani Basia, od dwóch lat niewidoma wskutek przebytej choroby, a z wielką wrażliwością muzyczną.
Duchowa i realna opieka nad niezwykłym koncertem była w rękach ks. Mariusza Wojdana. Konferansjerkę artystycznie poprowadził Bolesław Bara. Dzieło Opatrzności to natomiast fakt, że ta w dużej mierze improwizacja – bo na próbę mieli artyści tylko 47 minut między kolejnymi mszami – wyszła tak wspaniale i ludzie opuszczali kościół zachwyceni, rozradowani, napojeni świetną muzyką, w przeświadczeniu, że – jak mówił ks. Mariusz – Bóg naprawdę przełamuje konwenanse.
Na parkingu przed kościołem można było w dniu koncertu zwiedzić mobilne muzeum Jana Pawła II i Siostry Faustyny Kowalskiej. Fotografie, osobiste pamiątki, szaty liturgiczne, piuska, ale przede wszystkim drewniane narty i plecak dziś świętego Papieża Polaka – sąsiadowały ze ściankami pozwalającymi wybrać i odtworzyć multimedialną informację. Dzięki temu w potężnym wagonie zmieścił się tak bogaty przekaz.
„Mozart kontra Sinatra” w kościele
Fot. Anna Szopińska