PIŁKA NOŻNA. Były trener Watry Białki Tatrzańskiej opowiada nam m.in. o pracy u boku selekcjonera reprezentacji Polski u21 Czesława Michniewicza, talencie Dawida Kownackiego, meczach eliminacji Mistrzostw Świata, ale i o niepokoju związanym z formą jego byłych podopiecznych.
Jak odnalazłeś się w nowej roli?
– Nie miałem z tym problemu. Traktuję to jako nowe doświadczenie w swoim trenerskim życiu. Staram się z tego wydobyć jak najwięcej, czerpać garściami wiedzę, wyciągać wnioski. Generalnie cały nasz sztab uczy się pracy z reprezentacją. Wcześniej każdy z nas pracował w klubach, a to zupełnie innych charakter pracy. Tutaj by przygotować zespół do meczu, muszą wystarczyć trzy, cztery jednostki treningowe. Nie jest to łatwe.
Ale twoja praca nie ogranicza się tylko do asystowania w trakcie zgrupowań i meczów trenerowi Michniewiczowi…
– Oczywiście, że nie. To byłoby zbyt proste i wygodne. Między zgrupowaniami spędzam czas na obserwacji. Każdy z trenerów asystentów ma swój tzw. teren obserwacji. Do mnie należy południowa Polska, od Kielc po Gliwice. Praktycznie każdy weekend wolny od reprezentacji spędzam na trybunach, obserwując mecze na poziomie I ligi i ekstraklasy. Można mówić, że jestem takim trenerem kierowcą. Od stadionu, na stadion. Z obserwacji spisuje raporty, które potem trafiają na biurko selekcjonera. Nie jest to dla mnie pierwszyzna. W Lech Poznań przez cztery lata pełniłem rolę skauta, gdzie miałem bardzo podobny zakres obowiązków.
Możesz się pochwalić jakimś zawodnikiem, który znalazł się w kadrze dzięki Twoim obserwacjom?
– Krystian Miś z Korony Kielce. Co prawda na ten moment nie odgrywa w kadrze jeszcze większej roli, ale zapracował na to by dostać szansę. A powołanie do reprezentacji na pewno pomoże mu w jego dalszym rozwoju.
A generalnie jakie refleksje nasuwają Ci się po tych obserwacjach? Mamy dużo zdolnej młodzieży w kraju?
– Zawodników zdolnych nie brakuje, ale największym problemem jest to, że większość z nich nie ma pewnego miejsca w składzie w swoim klubie. To bardzo mocno ogranicza nam pole manewru. Obecnie w kręgu naszych zainteresowań jest 28-30 zawodników, ale tylko kilku z nich regularnie występuje w rozgrywkach ligowych. Tacy zawodnicy jak Bartek Kapustka, Janek Bednarek, Sebastian Szymański czy Paweł Bochniewicz to bardzo istotne postacie w naszej reprezentacji ale w swoich klubach na ten moment niewiele grają lub nie grają wcale.
Gwiazdą kadry u-21 jest Dawid Kownacki. Jest on kimś takim jak Robert Lewandowski w kadrze Adama Nawałki?
– Myślę, że tak. Dawid praktycznie w każdym meczu jak nie strzela bramki, to asystuje. Jest kapitanem tej reprezentacji, profesjonalistą pełną gębą.
Wielu domaga się jego powołania do pierwszej reprezentacji…
– Prędzej czy później myślę, że Dawid taką szansę dostanie. Zresztą nie tylko on. 2-3 zawodników z naszej reprezentacji, ma szansę pojechania na Mistrzostwa Świata do Rosji.
Za wami 3 mecze Eliminacji Mistrzostw Świata u21. Bilans to dwa zwycięstwa i remis. Satysfakcjonuje to was?
– Nie. Duży niedosyt mamy po remisie 3:3 z Finlandią. Ze stanu 1:2 wyszliśmy na 3:2, ale błąd przy stałym fragmencie gry kosztował nas zwycięstwo i dwa punkty, które w dalszej perspektywie mogą być bardzo istotne.
Teraz tych straconych dwóch punktów trzeba będzie szukać w meczu z Danią, która z kompletem punktów prowadzi w waszej grupie. Zagracie z nią już 14 listopada…
– Cztery dni wcześniej gramy z Wyspami Owczymi i na tym się koncertujemy. Rywal nieobliczalny w żadnym wypadku nie możemy go zlekceważyć. Zespół ten potrafił ograć m.in. 3:1 Gruzję, co nakazuje traktować go bardzo poważnie. A o tym jak mocnym rywalem jest Dania, świadczy nie tylko komplet punktów ale i imponujący bilans bramek: 19 zdobytych, przy 2 straconych. Myślę, jednak że jak najbardziej jest to drużyna w naszym zasięgu.
Znajduje pan czas by zerknąć na wyniki Watry, która jest w mocnym „dołku”?
– Oczywiście. Sytuację w Watrze śledzę na bieżąco. Bywa, że nawet dwa razy w tygodniu jestem na „łączach” z prezesem Rabiańskim. Mam też kontakt z zawodnikami. Oczywiście martwi mnie nie tylko sytuacja w tabeli, ale i ilość traconych bramek. Coś w tej drużynie nie funkcjonuje, ale wiem jak operatywnym człowiekiem jest prezes i jestem przekonany, że wiosną ta drużyna odżyje .
Maciej Zubek