NOWY TARG. W dzień św. Mikołaja, przed ratuszem, dzieci i dorośli mieli wszystko, co obiecywały zapowiedzi, a nawet więcej. Tego roku miejską choinkę błyszczącymi ozdobami stroiła kolejna miejska szkoła – Podstawowa Nr 4 z Niwy. Ubieraniu towarzyszyło świąteczne przedstawienie.
Światełka na choince, zaraz po zmroku, zapalił burmistrz Grzegorz Watycha, gospodarz imprezy otwierającej świąteczny czas w sercu miasta. Głównym gościem był jednak Mikołaj, który przybył do rynku saniami razem ze swoją świtą: elfami i reniferami. Reniferom z podhalańskich stajni trzeba było co prawda doprawić poroże, żeby prezentowały się okazalej, ale za to były swojskie. Żeby radość była dłuższa – najhojniejszy ze świętych wcale nie odjechał, ale cierpliwie pozował do fotek ze wszystkimi dzieciakami, które chciały mieć namacalny dowód, że on naprawdę istnieje. W rynku też nastąpiło wręczenie pucharów i nagród dla zwycięzców Biegu Mikołajkowego o Puchar Burmistrza. Chwilę wcześniej odbył się na tzw. „kole” w parku.
Z niecierpliwością czekał jednak tłum zgromadzony w rynku na główny punkt programu – otwarcie sztucznego lodowiska o dwa razy większej niż do tej pory powierzchni. Miłośnicy łyżew, a takich w mieście jest multum, w każdym wieku, dostali 800 metrów kwadratowych lodu. Kto chce się nauczyć jazdy – ma tym samym odpowiednią dłuższą linię band…
Co się będzie działo na świeżo zamrożonej tafli – wróżyły kolorowe światła. I działo się – za sprawą łyżwiarskiej grupy „Walley” z Warszawy. To była prawdziwa rewia na lodzie w wykonaniu młodych mistrzyń i jednego mistrza. Konferansjerski mikrofon dzierżył nieoceniony organizator tanecznych imprez, Bolesław Bara. Z głośników popłynęła świąteczna muzyka: „Christmas time” Cliffa Richarda, „Let it Snow!” i inne. Ludzie z zachwytem oklaskiwali efektowne aksle, tulupy, piruety. Gdy gwiazdy tańca na lodzie skończyły popisy, – mogły się zająć uczeniem techniki jazdy mniej wprawnych.
Pośrodku tafli do konkursów na Króla Zimy i Królową Zimy stanęli najmłodsi. Chłopcy musieli się wykazać w konkursie sprawnościowym, czyli w slalomie i ostrych zakrętach – na łyżwach oczywiście. W dogrywce tytuł Króla Zimy wywalczył nieduży, szczuplutki i szybki jak błyskawica, bo szkolony w hokejowym klubie Konrad. O przyznaniu tytułu Królowej Zimy decydowało natężenie oklasków, jakimi kibice obdarzali kreacje dziewczynek. Wygrała Zosia Śnieżynka w białych futerkowych i tiulowych szatkach. Oprócz tytułów były oczywiście korony i fajne nagrody rzeczowe.
Kto zziębnął w kontakcie z lodem – mógł się rozgrzać w ratuszu. Elfy rozdawały kupony gwarantujące gorącą herbatę, czekoladę, pączka, frytki, łakocie. Słowem – Mikołajowe „hulaj dusza”. Mrozu nie było, więc zabawa przed ratuszem mogła trwać do późnego wieczora. I trwała. Świeża tafla musiała wytrzymać prawdziwe oblężenie łyżwiarzy. Tym bardziej, że pierwszego dnia wstęp na lodowisko i wypożyczenie łyżew były bezpłatne. Po takim otwarciu frekwencja na lodzie powinna się utrzymywać – bez względu na terminy ferii. Nowy Targ ma się już prawo zwać lodową stolicą Podhala.
Rynek – Mikołajkowe szaleństwo 2015
Fot. Anna Szopińska