BESKIDY. Dużo szczęścia
miał 40-latek i 26-latka, którzy wczoraj w czasie śnieżnej burzy zgubili się na Babiej Górze. Szybko zostali sprowadzeni do schroniska na Markowych Szczawinach przez goprowców z Beskidzkiej Grupy GOPR.
– Wczoraj o godzinie 17.40 zagubieni poprosili nas o interwencję – relacjonuje Łukasz Urbanek, ratownik Beskidzkiej grupy GOPR. Wyjaśnia, że zagubiona para z Katowic 40-latek i 26-latka mówili, że są w pobliżu szczytu Babiej Góry. Niewiele widzieli. Była burza snieżna i mocny wiatr.
Gdy ratownicy byli około 20 minut od szczytu okazało się, że zaginiony mężczyzna i kobieta ponownie znaleźli sie pod tabliczką z napisem szczytu. To była bardzo dobra wiadomość. Ratownicy szybko mogli dotrzeć dokładnie w miejsce, gdzie czekała zaginiona para. Niefortunni turyści zeszli ze szczytu o własnych siłach w asyście ratowników. – Byli mocno wyziębieni, ale mogli iść samodzielnie – wyjaśnia ratownik Beskidzkiej grupy GOPR.
Wszyscy razem dotarli bezpiecznie do schroniska na Markowych Szczawinach.
W ten świąteczny weekend goprowcy z Beskidzkiej Grupy GOPR interwniowali kilka razy. – W sumie mieliśmy 8 wypraw w Beskidy na Pilsko, Rysiarkę i Barania Górę w Beskidzie Śląskim – wyjasnia ratownik.