Miasteczko komunikacyjne: czemu tak drogo i kiedy wycinka?

miastkom1NOWY TARG. Z wybranym w przetargu wykonawcą modernizacji miasteczka komunikacyjnego miasto będzie teraz ustalać harmonogram prac. Realizowana szybko inwestycja ma się zakończyć 31 sierpnia. Koszt to 1 milion 795 tys. 509 zł. Część radnych pyta jednak: czemu tak drogo? A społeczny komitet wzmaga czujność, przewidując rychłą wycinkę drzew.

miastkom2Przetarg miastkom3na modernizację miastkom4miasteczka miastkom5cieszył się dużym miastkom6zainteresowaniem, miastkom7skoro swoje oferty złożyło 7 firm. Większość jednak opiewała na kwotę przekraczającą 2 miliony zł, a takich pieniędzy w budżecie nie zarezerwowano. Tylko dwie firmy złożyły tańsze oferty. Z tych dwóch zostało wybrane przedsiębiorstwo Novum (aż z województwa warmińsko-mazurskiego).

Żeby dopełnić brakującą sumę, trzeba było podjąć uchwałę o zmianach w budżecie i tak się też stało na minionej sesji Rady. Zarezerwowana teraz dla miasteczka kwota to 1 milion 830 zł, ponieważ uwzględniono w niej jeszcze koszt usług inspektora nadzoru (wybór wkrótce).

Ustalanie harmonogramu robót nie powinno zająć dużo czasu – jeśli aura nie spłata figla, prace mogłyby się rozpocząć nawet przed kwietniem. Byłyby one wykonywane według poprawionego projektu i prezentowanej wcześniej na stronie internetowej miasta koncepcji.

Przypomnijmy, że koncepcja i projekt były zmieniane po burzliwych ubiegłorocznych zebraniach mieszkańców blokowych osiedli. Protestowali oni głównie przeciwko planowanej ilości drzew do wycinki, zgłaszali swoje uwagi i pomysły. Pod protestem podpisało się ok. 700 osób. Zapewnienia przedstawicieli miasta, że wycinka będzie ograniczona do niezbędnego minimum i że projekt zostanie zmieniony – nieco uspokoiły nastroje.

Obywatelskiego projektu uchwały w sprawie modernizacji miasteczka Rada wszakże nie przyjęła i koncepcję zmieniał Urząd Miasta we współpracy z projektantem. Zaznaczając wszakże na wstępie, że nie wiadomo, czy i na ile projektant zgodzi się zmienić swoją wizję.

Nowa wizualizacja miasteczka po modernizacji została na stronie miasta upubliczniona, ale bez informacji, które uwagi ona uwzględniła. Jedynie z adnotacją, że ilość drzew pierwotnie przewidzianych do wycinki (19 procent) zmniejszyła się do 6 procent.

Podczas sesji, na której dokonywano zmian w budżecie, sprawa modernizacji miasteczka powróciła w pytaniach: dlaczego tak drogo? Drogo – to znaczy relatywnie drogo (w porównaniu np. z zakresem robót i kosztem rewitalizacji parku), skoro 700 podpisów było zebranych pod petycją, by prace na miasteczku ograniczyć do minimum, czyli do poprawienia istniejących ścieżek.

W związku ze zmianami w bużecie padło też pytanie: skąd ten pośpiech (czy aby nie przed wyborami?), skoro wcześniej inwestycja miała być rozłożona na dwa sezony?

Pieniędzy na modernizację miasteczka broniła radna Danuta Wojdyła, przekonując, że to miejsce rekreacyjne – jeśli już podejmuje się przebudowę – powinno być zrobione porządnie. Radny Andrzej Swałtek dziwił się natomiast pytaniom o pośpiech, skoro to właśnie od radnych „opozycyjnych” wyszedł wcześniej postulat, żeby nie denerwować mieszkańców rozwlekaniem inwestycji na dwa lata…

Przy okazji wrócił też problem relacji z projektantami – w postaci odwiecznego pytania: „czy nos dla tabakiery?”.

– Projektant oczywiście ma prawo do swojej wizji, ale pracuje według tak zwanych założeń projektowych, które sporządza zleceniodawca, czyli miasto – przypominał radny Jacenty Rajski.

Terminu wycinki drzew na miasteczku Urząd nadal nie podaje. Być może, że dokonywana ona będzie sukcesywnie, dopiero po ogrodzeniu terenu przez wykonawcę.

– Jeżeli w pierwszej wersji wszystkich drzew do wycinki – według analizy dendrologicznej i wydanego przez starostwo pozwolenia – było ok. 45, tak potem liczba została zmniejszona do zaledwie 10 – 12, w niej będzie tylko kilka dużych – mówi odpowiedzialny za inwestycje wiceburmistrz Jan Kolasa. – Nie będziemy wycinać drzewek, jeśli tylko nie stwarzają one zagrożenia. Obligują nas jednak przepisy nie dopuszczające wysokich drzew nad placami zabaw dla dzieci. Nie chcemy narzucać wykonawcy kolejności prac, ale zaczną się na pewno rozbiórką starych ścieżek i wykopem, ponieważ pod tym terenem musimy położyć kabel i kawałek wodociągu. Potem będzie korytowanie pod ścieżki, podbudowa i układanie kostki. Place zabaw będą miały nawierzchnię poliuretanową, podobna jak place zabaw w Radosnych Szkołach. Jak grubą – zależy od wysokości urządzeń, bo grubość musi amortyzować upadki. A dlaczego tak drogo? Ponad 50 kosztów pochłaniają place zabaw. Urządzenia muszą być atestowane. Powstanie tam też – podobna jak w parku, ale mniejsza – siłownia pod chmurką. Pośrodku terenu będzie źródełko. Ławki i kosze to już mniejszy koszt. Szaletu nie przewidzieliśmy, zakładając, że osiedle jest blisko.

Sierpniowy termin zakończenia prac ustalono po to, żeby mieszkańcy mogli jeszcze skorzystać z rekreacyjnego terenu dopóki jest ciepło. Ale ponieważ obszar straci wcześniejszą funkcję komunikacyjnego przedszkola, trzeba będzie dla niego obmyślić nową nazwę. Może w drodze konkursu.

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *