UNIHOKEJ. Wydarzeniem III i IV kolejki spotkań rozgrywek ekstraklasy seniorek były mecze między aktualnym mistrzem kraju Energę Gdańsk, a wicemistrzem MMKS Podhala Nowy Targ.
Zgodnie z oczekiwaniami mecze dostarczyły olbrzymich emocji. W pierwszym do wyłonienia zwycięzcy potrzebne były aż rzuty karne. Po regulaminowych 60 minutach i 10 minutowej dogrywce wynik bowiem był remisowy 4:4. W karnych górą były gdańszczanki. W rewanżu nowotarżanki także musiały przełknąć gorycz przegranej. Także i to spotkanie trzymało w napięciu do ostatnich sekund. Nowotarżanki co prawda po dwóch tercjach 0:4, ale w ostatnich 10 minutach zaczęły gonić wynik i na niespełna pięć minut przed końcem przegrywały już tylko 4:5. Niestety czasu na wyrównanie nie starczyło.
– Pierwsze spotkanie bardzo dramatyczne. Trzymające w napięciu. Prowadzący w nim zmieniał się kilkukrotnie. W regulaminowym czasie gry jedna, albo druga drużyna mogła rozstrzygnąć ten mecz na swoją korzyść. W dogrywce mieliśmy znacznie więcej okazji bramkowych. Nie udało się ich wykorzystać. A karne to już loteria. W drugim meczu przespaliśmy przede wszystkim drugą tercje. Ona zaważyła na losach tego spotkania. Niemniej przy wyniki 4:5 w samej końcówce mieliśmy jeszcze okazję na gola wyrównującego. Niestety nie udało się jej wykorzystać – ocenił trener Podhala, Jacek Michalski.
Druga z nowotarskich drużyn, Szarotka w tej serii spotkań grała w Kębłowie z tamtejszym zespołem Juniora. Bilans tych potyczek wypadł na remis. W pierwszym spotkaniu górą były nowotarżanki, które zwyciężyły 6:3. Dzień później gospodynie wzięły rewanż i wygrały 5:3. Szarotka w obu meczach radzić sobie musiała bez trenera Lesława Ossowskiego, któremu w wyjeździe przeszkodziły sprawy prywatne.
********************
A już we środę unihokeistki Podhala rozpoczynają rywalizację w turnieju finałowym klubowego Pucharu Europy. O 16 rywalem nowotarżanek będzie norweski Tunet IBK. We czwartek Podhale zagra z kolei z rosyjskim Olimpo Fryaziono (początek 10.30).