Maszkarony moralności

SPISZ. W Spiskiej Starej Wsi przy bocznym wejściu do kościoła, wchodząc przez tzw. babiniec pełnią straż dwa maszkarony… moralności. Niegdyś taki miały cel, dziśmasz1 mało kto o tym pamięta, nawet nie zauważa przechodząc obojętnie. Płaskorzeźby pochodzą z końca XVII wieku.

Jak panna zdradzała swoim wyglądem grzeszny uczynek, była przed sumą przywiązywana do żelaznej klamry i tym samym wystawiona na potępienie przez miejscową społeczność. Kara była skrupulatnie przestrzegana i… okrutna. Czy jednak przynosiła skutek? I tak, i nie, bo gdyby takie przypadki nie występowały, to i tych brzemiennych maszkaronów by nie było. A tak została pamiątka. Dziś już panien nie przywiązuje się, o karze zapomniano, nawet klamry znikły, pewnikiem trafiły do punktu skupu złomu.

Kościół p.w. Wniebowzięcia Panny Marii znajduje się w Spiskiej Starej Wsi, parę kilometrów za przejściem granicznym w Niedzicy. Pierwotny gotycki kościół z XIV wieku doszczętnie spłonął w 1760 roku. Obecny jednonawowy w stylu zmmasz2masz3odernizowanego baroku zbudowano w 1772, a odrestaurowano w 1928. Charakterystyczna wieża podparta jest od strony wejścia potężnymi przyporami. Obchodząc kościół przechodzimy pod portalami wykonanymi w przyporach. W głównym ołtarzu znajduje się obraz Wniebowzięcia Panny Marii, datowany na połowę XIX wieku. Zresztą w obu bocznych ołtarzach także znajdują się obrazy Madonny.

Miejscowość zapisała się w historii znacząco, tu właściwie ok. 1108 roku podpisano akt, w którym Judyta – córka Bolesława Krzywoustego wychodząc za Stefana – syna króla węgierskiego Kolomana, otrzymała w posagu Spisz, który w ten sposób odpadł od korony polskiej.

Tu w kościele farnym 1913 roku chrzczony był brat Alojzy Maria Chmiel z zakonu św. Augustyna, oczekujący wyniesienia na ołtarze, który po ks. Józefie Stanku z Łapsz Niżnych będzie błogosławionym Spiszakiem. Jego ojciec Jan pochodził ze Sromowiec Wyżnych, a matka Agnieszka Kurpiel z Maniów

Pamiątki po stróżach prawa spotkamy także w innych miejscowościach, Spiska Stara Wieś nie jest jedyna na Spiszu. Wspomnę tylko – może najbardziej znaną – klatkę hańby z XVI wieku w Lewoczy, swoisty pręgierz, widocznie osiągnęła swój cel, bo stoi pusta i zamknięta na kłódkę. Najczęściej zamykano w niej niewierne żony, które spotkane na mieście po godz. 21 bez męskiego towarzystwa trafiały do klatki na nocną kwarantannę. Żelazne pręty – jak na ironię – ozdobione są wykutymi liliami i sercami, symbolami miłości i niewinności!

Klatka hańby na lewockim rynku – jak maszkarony w Spiskiej Starej Wsi – jest przykładem publicznego potępienia i ówczesnego prawa. Siostrzane klatki wstydu znajdowały się również na Dolnym Śląsku. Kroniki wspominają o najbardziej znanej klatce błaznów we Wrocławiu i podobnych w Głogowie i Świebodzicach.

Ryszard M. Remiszewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *