Rozmowa z posłem RP Edwardem Siarką z Solidarnej Polski o porozumieniu Solidarnej Polski, Polski Razem z Prawem i Sprawiedliwością.
Panie Pośle w sobotę pojawiła się informacja, że jednak te trzy partie doszły do porozumienia. Na czym ono polega?
Do porozumienia doszło po wielu zabiegach i staraniach pomiędzy PiS, SP i PR Gowina. Jest to rodzaj trójstronnego porozumienia. Umowa zakłada porozumienie polityczne, jednolitą działalność polityczną, włącznie z wspólnym tworzeniem list do sejmu, senatu, jak i wyborów samorządowych do sejmików wojewódzkich i miast na prawach powiatu, takich jak u nas w Małopolsce Kraków, Tarnów, czy Nowy Sącz. Będzie jednak lista z kandydatami zarówno z PiS, jak i SP i PR. Nie dotyczy to jednak szczebla gmin i powiatów, tu trudno byłoby uzgodnić listy, bo specyfika każdej gmin, czy powiatu jest inna.
Czy może nam Pan zdradzić, czy rozmowy były trudne?
Do łatwych, o czym mogliśmy się sami przekonać, nie należały. Należy tu jednak podkreślić, że pierwsze podejście do rozmów o porozumieniu to była pełna inicjatywa Prawa i Sprawiedliwości. Pierwsze podejście nie wyszło, nie z braku woli, ale konieczności większej ilości czasu do omówienia spraw związanych z podpisaniem porozumienia. Wszyscy potrzebowali czasu. Rozmowy trwały do ostatniej chwili jeszcze w sobotę.
Czy porozumienie to tylko wspólne listy?
To też porozumienie programowe. Dlatego ustalono, że grupa przedstawicieli wszystkich trzech środowisk, będzie uzgadniała wspólne stanowiska w sprawach konfliktowych, także tych dotyczących głosowania w sejmie, czy tworzenia projektów ustaw, partnerem wiodącym ma być PiS.
Panie Pośle. Jest Pan zadowolony z zawartego porozumienia?
Ja osobiście tak. Byłem jedną z tych osób, która uważała, że takie porozumienie powinniśmy zawrzeć, bo tego oczekiwali od nas ludzie z którymi się spotykam. Ludzie chcą jedności. Po podpisaniu porozumienia był widoczny duży entuzjazm naszych wyborców.