POWIAT TATRZAŃSKI. Wesoło i gwarno w Zakopanem, poweselały Tatry i nawet pogoda dopisuje harcerzom, którzy od kilku już dni gospodarzą na Górnej Równi Krupowej.
Dziewczęta i chłopcy, mali i duzi, a także nieco … starsi, ubrani w harcerskie mundury, mieszkają pod namiotami, ale nie tylko, bo spotkać można ich dosłownie wszędzie. Zbiórki, musztry i apele, zdobywanie sprawności, wiodą tu – pod Giewontem – typowe dla harcerzy, obozowe życie. Dzień po dniu mija, a ich zakopiański czas Zlotu urozmaicany wyprawami, wycieczkami, ale także śpiewem przy ognisku i… spotkaniami z ciekawymi ludźmi.








Do takich niezwykłych wydarzeń należał niewątpliwie środowy wieczór, spędzony z panią redaktor Barbarą Wachowicz, czyli… z druhną Basią. Spotkanie, a właściwie gawęda „LILIJKI NA SZAŃCACH”, wpisane było w program Zlotu na Stulecie Harcerstwa w Zakopanem. Ten niezwykły Kominek odbył się 3 lipca 2013 roku w Zespole Szkół Ogólnokształcących, przy ul. Słonecznej 1.
Na spotkania z panią redaktor, które regularnie, już od wielu lat, odbywają się pod Giewontem, przychodzą Jej zakopiańscy słuchacze, ale także przyjezdni goście. Powiedziałabym więcej – te spotkania stanowią już majowo – październikową tradycję Zakopanego i bez nich nasze miasto (a tak stało się już dwukrotnie!) byłoby uboższe! Tak więc i wczorajsze wydarzenie było, dla wszystkich, ważną lekcją patriotyzmu. I tym razem także nie zawiedli wierni sojusznicy pani redaktor, miłośnicy jej pięknych gawęd, grono zakopiańskich przyjaciół i – oczywiście – harcerze, uczestnicy Zlotu.
Autorka wystawy „Kamyk na szańcu” w muzeum na Kozińcu, jak zawsze gorąco i serdecznie powitała wszystkich swych przyjaciół! I pewnie nie było, wśród zgromadzonych tam słuchaczy nikogo, kto zostałby pominięty! Wszyscy czuli się wyróżnieni, bo pani redaktor serdecznie witała, nieomal każdego wymieniając z imienia, wspominając zasługi, pozdrawiając…
A później… popłynęły słowa piękne, wspaniałą polszczyzną głoszone, opowieść o najsławniejszych postaciach polskiego harcerstwa,
OLEŃCE I ANDRZEJU MAŁKOWSKICH
Słuchacze dowiedzieli się, jakie były początki polskiego skautingu i dlaczego właśnie w Zakopanem powstać mogła, jedna z pierwszych, harcerskich drużyn. Popłynęła także opowieść o Złotym Skaucie – ukochanym synu Stefana Żeromskiego, Adamie, który należał do drużyny Andrzeja Małkowskiego. A sam pisarza, tak o tym powiedział:
„Była to istna rozkosz patrzeć, jak rozrastała się i mężniała, jak twardniała i stawała się hartowną dusza chłopca pod wpływem skautingu”.
Pani redaktor wspomniała też druha Andrzeja Kamińskiego, chłopców z „Kamieni na szaniec” i… bohaterów III części „Dziadów” Adam Mickiewicza. Wspomnienia i opowieści nie byłyby pełne, gdyby nie pieśni! One także zabrzmiały w ten wieczór, w gościnnej auli ZSO. Harcerskie pieśni… autorką słów wielu z nich była sama druhna Oleńka! Śpiewali je wszyscy słuchacze, bez różnicy: „mundurowi” i „cywilni” ! Wszyscy bowiem, w ten wieczór, czuli ogromną wieź z harcerstwem, czuli się harcerzami! „Ku orlej Perci”, „Podnóża moich gór”, „Świetlany krzyż”, jak bardzo wymowne były i są do dziś słowa tych utworów!
Opowieściom nie było końca, a czas mijał niepostrzeżenie… jak zawsze…
Ale były jeszcze: słowa krzepiące, uściski rąk, powinszowania i prezenty… Trudno w niewielkim artykule oddać to wszystko, co było udziałem słuchaczy owego wieczoru, w trzecim dniu Zlotu na Stulecie Harcerstwa. Trudno też wymienić wszystkich ważnych i dostojnych gości, których zgromadziła wokół siebie Pani Barbara, w ten niezwykły wieczór. Najważniejszym jednak Jej gościem, gościem nas wszystkich, była wnuczka OLGI I ANDRZEJA MAŁKOWSKICH – TINA, która przybyła do Zakopanego aż z dalekiej Anglii.
Zdjęcia Jolanta Dolińska