Uchwała o likwidacji dwóch powiatowych placówek wychowania pozaszkolnego – Młodzieżowego Domu Kultury i Powiatowego Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego – zakończyła dwuletnią batalię o zachowanie przez MDK statusu jednostki oświatowej. O przystąpieniu do likwidacyjnej procedury przesądziły głosy 17 radnych, przy sześciu głosach sprzeciwu. Powiatowe władze przekonują, że likwidacja jest de facto reorganizacją, która przyniesie wymierne oszczędności.
Tym samym na nic się zdały wielokrotne protesty i interwencje rodziców, burzliwe spotkania z przedstawicielami powiatu; branie MDK-u (jako zasłużonej placówki z 60-letnią tradycją) w obronę przez skłonne do partycypacji w kosztach utrzymania władze miasta; przez Duszpasterstwo Młodzieży Archidiecezji Krakowskiej, ostatnio także przez europosła i lidera Solidarnej Polski – Zbigniewa Ziobrę.
Rozpoczęta likwidacją reorganizacja – w najogólniejszym zarysie – ma polegać na połączeniu w jeden organizm MDK, PMOS i Powiatowego Centrum Kultury. Osoby zatrudnione do tej pory w MDK na podstawie Karty Nauczyciela, stracą gwarantowane w niej przywileje. Staną się bowiem instruktorami z wymiarem 40 godzin pracy tygodniowo. Porównanie z 18-godzinnym pensum, perspektywa utraty wakacji i rocznych urlopów dla poratowania zdrowia – mogą być dla nich powodem rozgoryczenia. Czy utrzymają zatrudnienie? Władze powiatu twierdzą, że tak, ale nauczyciele-instruktorzy nie maja pewności. Likwidacja oznacza dla nich rozwiązanie stosunku pracy, a dla powiatu – konieczność wypłacenia odpraw. Roczne oszczędności którymi ma skutkować reorganizacja, szacowane są na 160 – 200 tys. zł. Nowy twór będzie już funkcjonował nie na statusie jednostki oświatowej, lecz na mocy przepisów ustawy o działalności kulturalnej.
Obawy o utrzymanie zakresu działalności przekształconego MDK wielekroć były podnoszone, zwłaszcza przez rodziców dzieci uczęszczających na zajęcia i przez nauczycieli. MDK bowiem nie tylko prowadził pracownie, zespoły i kołka zainteresowań, ale był też organizatorem dorocznych imprez oraz konkursów. Rodzice irytowali się, że teraz artystycznym rozwojem ich pociech mogą się zajmować „osoby przypadkowe”, nauczyciele natomiast wtórowali, że zajęcia w wykonaniu instruktorów bez przygotowania pedagogicznego obniżą rangę placówki. Powiatowi inicjatorzy reorganizacji tłumaczyli z kolei, że rodzaj zajęć i liczba godzin po przekształceniu zostaną utrzymane (za mniejsze pieniądze), a swoboda w kształtowaniu polityki kadrowej może sprawić, że oferta artystycznego kształcenia nawet się rozszerzy i urozmaici.
Jak będzie w istocie – pokaże praktyka (już po wakacjach). Fala przekształceń MDK-ów przetacza się już od dłuższego czasu i w każdym mieście – z Krakowem na czele – likwidacje wywoływały głośny sprzeciw. Decydujący głos mają jednak samorządy, jako organy prowadzące.