Kwiatki do ogródka Pana Boga – Czy miłość jest możliwa?

ksjerzyCzy miłość jest w ogóle możliwa? Jeśli ktoś ma wątpliwości niech się nie żeni!

Ten sakrament jest bowiem twierdzącą odpowiedzią na postawione wyżej pytanie, a dowodem są liczne jubileusze małżeńskie: srebrne, złote, brylantowe. Właśnie niedawno miałem okazję w jednym z nich uczestniczyć, przyjąć na nowo przysięgę wierności i miłości, popatrzeć prosto w oczy tym, którzy przeżyli wspólnie 50 lat i nadal są szczęśliwi. W otoczeniu dzieci, wnuków i całej rodziny byli żywymi świadkami tego, że miłość łączy ludzi na zawsze.
Niedawno ktoś mi opowiadał o kuriozalnym zdarzeniu, w sobotę wzięli ślub, a w poniedziałek żona wniosła o rozwód, tak ją nowo upieczony małżonek po weselu pobił.
Na jednej z katechez dla narzeczonych zauważyłem, że adept do ożenku jest nietrzeźwy. Narzeczona wydawała się wcale nie być tym zmartwiona. Czy miłość zaślepia? To tylko kilka kwestii, nad którymi warto by się zastanowić zanim wypowie się sakramentalne „ślubuję…”.
Nie mam zamiaru więcej się wymądrzać, na ten temat. Każdy wie swoje, zresztą publikacji jest tyle, że aż głowa boli, a zatem do rzeczy.
Jeśli już ktoś uwierzył w Miłość, kilka uwag jak „sformalizować” podjętą decyzję:
1. Udać się do księdza, mówiąc ściśle do kancelarii parafialnej w miejscu zamieszkania jednego z narzeczonych. Jeśli chcielibyśmy uczynić to gdzie indziej, potrzebna jest zgoda z miejsca zamieszkania (parafia narzeczonego lub narzeczonej). Jeśli małżeństwo zawieramy w innym miejscu, ślub jest poza miejscem zamieszkania, czynimy to na podstawie licencji wydanej przez parafię zamieszkania lub wszystkie formalności przeprowadzamy w miejscu ślubu na podstawie zgody wydanej przez parafię macierzystą.
2. Zapowiedzi – to nic innego, jak upublicznienie naszej decyzji. Potwierdzony dokument w parafii, do której został skierowany zwracamy do miejsca, gdzie go wydano.
3. O wszystkich szczegółach i formalnościach powinniśmy zostać poinformowani przez prowadzącego rozmowę księdza. Można zajrzeć na stronę internetową diecezji, dowiemy się tam między innymi o miejscu i terminie katechez dla narzeczonych (obowiązkowe). I tak zaczynają się schody, ktoś powie. Myślę, że nie i szczerze mówię, a jeśliby ktoś miał wątpliwości, czy pytania, chętnie służę.
Na koniec anegdotka. Bodajże kilka dni temu pojawili się w kancelarii młodzi ludzie, prosząc o metrykę chrztu, przy czym narzeczona uzasadniła prośbę stwierdzeniem, narzeczony jest innej wiary, co jak się okazało miało oznaczać, że jest z innej parafii. Sit!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *