NOWY TARG. Ten tydzień, niestety, nie przyniósł odpowiedzi na pytanie, czy po zejściu konsorcjum Alpine z budowy krytej pływalni firma PHU Potoczak, wezwana przez miasto do dokończenia inwestycji, podejmie się tego zadania. Pismo, jakie miasto – w oczekiwanym terminie do 5 lipca – otrzymało z firmy Potoczak, nie jest jeszcze taką deklaracją ukończenia budowy, jakiej spodziewał się inwestor.
Od 1 lipca
wszakże miejska komisja prowadzi inwentaryzację na pływalni której zaawansowanie można teraz oceniać w 80 – 90 procentach. Stara się też pozyskać możliwie najwięcej informacji od kierownictwa budowy. Inwentaryzacją mają być objęte również wierzytelności konsorcjum Alpine wobec podwykonawców.
Firma Stanisława Potoczak była tą, która – w terminie i bez problemów – realizowała budowę do stanu surowego. Ona też, mimo ogłoszonej przez sad w niemieckim Landshut upadłości Alpine Bau Deutschland AG (jednego z konsorcjantów) i trudności, jakie przeżywa Alpine Construction (drugi konsorcjant) oraz złożonego przezeń oświadczenia o zejściu z budowy, nadal funkcjonuje na rynku i dysponuje potencjałem umożliwiającym doprowadzenie budowy pływalni do szczęśliwego finału.
Odpowiedź, w której firma przedstawia swoje warunki, była naprędce analizowana pod kątem prawnym. Istniała pewna szansa, że do piątku sprawa się wyklaruje.
– Nie jest to na razie stanowisko po myśli miasta – mówi jednak wiceburmistrz Eugeniusz Zajączkowski.
Nadal zatem nie ma odpowiedzi na pytanie kto i kiedy sfinalizuje budowę.
W uznaniu samorządowych władz firma Potoczak jest zobowiązana do kontynuowania inwestycji. W przypadku odmowy podjęcia się przez firmę realizacji tego zadania, miasto zamierza wystąpić do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o zgodę na zlecenie dokończenia budowy „z wolnej ręki”. Zostało jeszcze „do przerobienia” 4 miliony 289 tysięcy i takie zlecenie powinno być atrakcyjne na dzisiejszym trudnym rynku zamówień.
Ale decyzja należy do właściciela firmy. Trzeciego konsorcjanta nie można do niczego zmusić.