GMINA JABŁONKA. Szkoła Podstawowa w Podwilku nosi imię ks. Jana Góralika, przedwojennego proboszcza parafii, społecznika i męczennika. Otrzymała ona także sztandar upamiętniający postać patrona. Został on poświęcony podczas uroczystej mszy świętej.
Na szkolne uroczystości przybyło wielu gości. Byli parlamentarzyści, przedstawiciele województwa, powiatu, a także władz gminy. Byli przedstawiciele oświaty, a wśród nich także z partnerskiej szkoły z Trsteny. Wszystkich witała serdecznie dyrektor szkoły Alina Leksander. To także ona odczytała listy od ks. kard. Stanisława Dziwisza, metropolity krakowskiego oraz siostry przełożonej Prezbiterianek, rodem z Podwilka.
– Niech ten sztandar będzie dla was relikwią, byście go splamili – mówił do uczniów wójt Antoni Karlak. Apelował o wspólnotę szkoły, rodziców i uczniów, a także mieszkańców wioski.
Głos zabierali także poseł Edward Siarka i kandydat na posła Julian Stopka, a także starosta Krzysztof Faber oraz Józef Szperlak, dyrektor Banku Spółdzielczego, który nie tylko mocno finansowo wsparł uroczystość, ale także i podsunął szkole patrona. Ks. Jan Góralik bowiem zakładał ową instytucję finansową kasę spółdzielczą wraz innym duchownym z myślą o mieszkańcach. Głos zabrał też emerytowany dyrektor BS, a także przedstawicielka rodziny patrona.
Ks. Jan Góralik urodził się 13 czerwca 1889 roku. Pochodził z Chrości koło Niepołomic. Miał 4 siostry. Jego tata miał na imię Jan, a mam Marcjanna z domu Noskowska. W 1907 roku ukończył on gimnazjum w Krakowie. 22 października 1911 roku przyjął święcenia kapłańskie. Najpierw był wikarym u sióstr Norbertanek w Krakowie, potem pracował w Rychwałdzie, a następnie w Radzichowicach.
Do Podwilka przyjechał 21 kwietnia 1927 roku, a 8 lutego 1928 roku został proboszczem. Tam wybudował nową plebanię w 1935 roku, istniejąca pochodziła bowiem jeszcze z 1629 roku. Kazania jego były parto tyczne mówił o miłości do Polski. Był to bowiem czas, gdy ze względu na lepsza sytuację materialną było wieku zwolenników przyłączenia tych ziem do Czechosłowacji. Aby mieszkańcom pod polskim rządami żyło się le[piej założył więc Kasę Stefczyka 1 października 1928 roku, a dwa lata potem OSP.
W czasie II wojny światowej został aresztowany. Już 8 grudnia 1939 roku Niemcy wywieźli go do oflagu w Rotenburgu, potem był w oficerskim obozie w Kaiser – Stainburch, a następnie w Itzenoe w północnych Niemczech. 18 kwietnia 1940 roku trafił do obozu w Buchenwaldzie wraz z innym kapłanami, a 7 maja 1942 roku został wraz z nimi przetransportowany do Dachau. Zginął tam 16 października 1942 roku śmiercią męczeńską.