Krzysztof Mierzejewski – poezja światła, perfekcja techniki

Krzysztof Mierzejewski - fotografik-romantyk Fot. Anna SzopińskaNOWY TARG. W mnogości konkursowych prac jego fotograficzne dzieła trochę giną (choć wielokrotnie zdobywały wysokie nagrody w prestiżowych konkursach). Ale pokazane na autorskiej wystawie – zapierają dech urodą. Są mistrzowskie i niesamowite. Bajkowe, choć jak najbardziej realne. Takim artystą i perfekcjonistą jest Krzysztof Mierzejewski – młody nowotarski fotografik o romantycznej duszy. Jego zdjęcia zajmują teraz ściany holi w Miejskim Ośrodku Kultury.

Z Gabrielem Wolskim Fot. Anna SzopińskaGdyby Losowanie prac Fot. Anna Szopińskanie był O sobie mówił niewiele... Fot. Anna Szopińskaromantykiem Tylko podziwiać... Fot. Anna Szopińska(choć de Pejzaże niezwykłej urody Fot. Anna Szopińskafacto jest Na wernisażu Fot. Anna Szopińskainżynierem, Na wernisażu Fot. Anna Szopińskaabsolwentem Na wernisażu Fot. Anna Szopińskakrakowskiej Na wernisażu Fot. Anna SzopińskaAGH) – nie Koledzy Fot. Anna Szopińskaoddawałby Wernisażowi goście Fot. Anna Szopińskasię swojej pasji z takim poświęceniem, przejęciem, dążeniem do doskonałości. Nie czekałby tak wytrwale na jakaś niecodzienną koniunkcję przejrzystości powietrza, kąta padania promieni słonecznych; tęczę, mgłę, chmurę, szadź, gładź wodnej tafli, ruch planet.

Do tego przyzna się dopiero zapytany, bo – z wrodzoną skromnością – woli, żeby za niego mówiły prace. I rzeczywiście opowiadają o cudzie przyrody. Za tą opowieścią kryją się też już nieprawdopodobne techniczne możliwości utrwalania krajobrazów, miejsc, klimatów, zjawisk, których człowiek jest świadkiem tylko przez przypadek i jakiś szczęśliwy moment. Dla Krzysztofa Mierzejewskiego krajobraz to przede wszystkim góry – polskie i słowackie Tatry, ale też Holandia, Szwajcaria, Nowa Zelandia. Potrafi też jednak pokazać, ile liryki jest w… drodze nad brzegiem Dunajca.

Kilkadziesiąt dużych fotografii to jego trofea z podróży w różne zakątki świata, a zaledwie cząstka potężnego materiału.

Komputer? Tak, jest używany przy obróbce, ale:

– Podstawa to dobre zdjęcie – mówi Krzysztof Mierzejewski. – Bez dobrego zdjęcia nie zdziałałbym nic. Skąd biorę taką przejrzystość powietrza? Godzinami śledzę meteogramy i po prostu czekam na odpowiedni moment.

Dodajmy jeszcze, że potrafi np. dziesięć razy w jechać w jedno miejsce na Spiszu, żeby wreszcie doczekać się odpowiedniego widoku. Fotografia, na której widać jakby rój różnobarwnych spadających meteorów to efekt nałożenia na siebie kilkudziesięciu klisz rejestrujących ruch plant w jakiejś sekwencji czasowej.

Autor tych fantastycznych zdjęć był kilkakrotnie nagradzany w Międzynarodowym Konkursie Fotograficznym im. Jana Sunderlanda „Krajobraz Górski”, także w konkursach współorganizowanych przez FIAP. Jego zdjęcia honorowano na czołowych fotograficznych portalach.

Obszar jego artystycznych poszukiwań to na razie wyłącznie przyroda. Jakby w obawie, że obecność człowieka może te fantastyczne cuda spłoszyć. Jakby z palcem na ustach, żeby nie mącić ciszy i nie naruszyć majestatu.

A ilu przyjaciół zyskuje sobie tą pokorą i subtelnością – pokazał wernisaż pełen sympatyków jego fotograficznej sztuki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *