Krytyka opozycji „za całokształt i zachowanie”, ale burmistrz z absolutorium

Głosowanie Fot. Anna SzopińskaNOWY TARG. 11 głosów „za”, 8 „przeciw” i 2 radnych wstrzymujących się – taki był wynik głosowania nad absolutorium dla burmistrza za wykonanie budżetu w roku 2012. Dyskusja przed głosowaniem stała się jednak dla „opozycyjnych” radnych okazją do takiej oceny postępowania władzy wykonawczej, która daleko wykraczała poza „tabelaryczną” interpretację wyników zarządzania miastem.

O udzielenie absolutorium wnioskowała komisja rewizyjna, a jej stanowisko oraz pozytywną opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej przedstawiał radny Józef Trzciński.

W ciągu roku Rada Miasta oczywiście wielokrotnie uchwalała zmiany w budżecie. Z wyników końcowych przedstawmy tylko najbardziej znamienne liczby: planowane dochody budżetowe zrealizowane w 97,6 procenta; wydatki zrealizowane w 93,35 procenta planu po zmianach. Wydatki inwestycyjne stanowiły 34 procent wszystkich budżetowych wydatków, a kwotowo sięgnęły prawie 37 milionów zł.

Jak czytamy w opinii komisji rewizyjnej, zadłużenie miasta sięgnęło kwoty prawie 50 milionów, co stanowi 49,16 procenta wykonanych dochodów i mieściło się w granicy dopuszczonej przez ustawę o finansach publicznych. Plan dochodów majątkowych wykonany był w 93,3 procenta planu po zmianach.

Nieuzyskanie planowanych dochodów majątkowych spowodowane jest opóźnieniami rozliczani wniosków z Funduszu Spójności rozliczenia wniosków z Funduszu Spójności dla projektu Modernizacja Gospodarki Wodnej i Ściekowej w Nowym Targu – stwierdza również opinia komisji rewizyjnej, sformułowana po przeanalizowaniu sprawozdania finansowego za rok 2012, po wyjaśnieniach burmistrza, skarbnika i naczelników wydziałów.

Mimo, że – po kilkugodzinnych i przedłużających się obradach – przewodniczący Rady Paweł Liszka w dyskusji poprzedzającej głosowanie próbował wprowadzić limit czasowy (1 minuta na zadanie pytania i 5 minut na wystąpienie jednego radnego), obie te formy wypowiedzi w praktyce okazywały się dłuższe…

Tradycją nowotarskiej Rady jest skądinąd dokonywanie przy okazji absolutorium znacznie szerszej oceny i snucie refleksji wykraczających poza przedmiot głosowania.

Radny Janusz Tarnowski zainicjował dyskusję oświadczeniem iż pytań zadawał już nie będzie, ponieważ odpowiedzi na nie albo nie otrzymywał w ogóle, otrzymywał wymijające, albo też spotykał się z arogancją, opryskliwością i przejawami urzędniczej buty ewentualnie samozadowoleniem i zapewnieniami, że wszystko jest w porządku.

Oświadczył również, że nie będzie głosował nad absolutorium, bo nie ma to sensu, jeśli budżet był wielokrotnie zmieniany i konstruowany „po uważaniu”, a nie „zadaniowy”. Miał to być również wyraz jego niechęci do tego, co się dzieje w samorządzie, zwłaszcza jeśli chodzi o inwestycje i nadzór nad jednostkami, także o relacje między burmistrzem i jego służbami a radnymi.

– Budżet Zakładu Zieleni na przykład to 600 tysięcy złotych, a wydatki – 3 miliony – mówił. – Śmiem twierdzić, że mamy tu do czynienia z brakiem nadzoru ze strony Urzędu Miasta, brakiem chęci i gospodarskiego spojrzenia na zarządzanie majątkiem. W parku – ile dużych modrzewi jest uschniętych w miejscach centralnych… Ktoś tego nie dopatrzył, nie zbadał albo zapomniał.

Do polityki inwestycyjnej miasta wrócił szerzej tuż przed głosowaniem nad absolutorium:

– Plany się koryguje – w zależności od pory i okresu wyborczego – i jest to nadużywane. Tylko dlatego, że głos przeciwny jest w mniejszości. Nowy Targ jest miastem, w którym są realizowane jedne z najdroższych inwestycji. Planowanie odbywa się w sposób nieprzejrzysty, bez hierarchii ważności i kolejności wykonania.
Jako przykłady podał: nową szkołę na Niwie, stwierdzając, że koszt jej realizacji był „wielokrotnie wyższy niż niejednej podobnej inwestycji niedaleko od Nowego Targu”; los sporów sądowych toczących się z wykonawcami instalacji na lodowisku; wniosek o refundację do Funduszu Spójności, którego miasto „nie potrafiło złożyć w sposób właściwy”, wreszcie efekt 10-miesięcznych przygotowań do wprowadzenia nowego systemu odbioru odpadów, gdzie brakło „czytelności” i do tej pory brakuje informacji o harmonogramie odbioru.

Krytyce poddał również sposób, w jaki tworzy się w Urzędzie nowe jednostki i stanowiska, czyli „przy braku rachunku ekonomicznego, odpowiedzi na pytanie o celowość i rezultat społeczno-ekonomiczny”.
Osobiście bolały go natomiast wypowiedzi stwierdzające, że „już rozpoczął kampanię” lub że jego ugrupowanie „jeszcze jej nie skończyło”. Przykładem „arogancji władzy” jest dla niego odpowiedź, jaką otrzymał na pytanie o treść umowy z konsorcjum wykonującym krytą pływalnię.

– Absolutorium jest za wykonanie budżetu, a nie za całokształt – oponował wiceprzewodniczący Rady, Lesław Mikołajski, przeciwko tak daleko idącym, a słabo uzasadnionym ocenom. – Przedstawił pan pogląd na całokształt, a nie padła ani jedna cyfra, która by uzasadniała nieudzielenie absolutorium. Jeśli skład orzekający RIO potwierdził wysokie wskaźniki to znaczy, że jest grupą niedouczonych ludzi? Średnia 95,9 procenta to dla mnie wskaźnik bardzo wysoki. Poza tym w większości zgadzał się pan z budżetowymi wydatkami, które teraz pan krytykuje… 24 miliony kosztowała szkoła na Niwie wraz salą gimnastyczną. Jeśli mówi pan, że w pobliżu są takie wielokrotnie tańsze, to proszę pokazać, gdzie jest szkoła za 6 milionów… Można mieć osobiste animozje do burmistrza czy do urzędników, ale dzisiaj głosujemy nad wykonaniem budżetu, który według mnie został zrealizowany przynajmniej na czwórkę z plusem.

– Tutaj chodzi o czynnik ludzki – w sukurs koledze pospieszył radny Jacenty Rajski. – Ja też czuję się źle, jeśli jestem traktowany gorzej niż klakierzy burmistrza. Dochodzi tu sprawa etyki i postępowania. Pan burmistrz powinien bardziej elegancko postępować wobec mieszkańców, radnych, innych ludzi.

– Że u nas są drogie inwestycje? Zgadza się – potwierdził w „ostatnim słowie” burmistrz. – Cenę ustala przetarg, obowiązuje nas ustawa o zamówieniach publicznych, która powoduje że inwestycje są o jedną trzecią droższe i tego nie zmienimy. W samorządzie musi być czysto, nie tak, jak w spółkach skarbu państwa, o czym słyszymy… Burmistrzowi nie wolno szukać firm i lobbować. Może jakiś poprzedni burmistrz zachowywał się bardziej elegancko, ale, starszy kolego Jacenty, nie było wtedy w mieście tak dobrze ani wesoło… Nie pamiętam, żebym był nieprzystępny dla radnych, ale kiedy robi się osobiste wycieczki, kiedy obraża się moją rodzinę – muszę reagować. Działaliśmy w trudnych warunkach zmniejszających się wpływów do budżetu i ciągle zwiększanych zadań dla samorządów. I to są podstawowe problemy, a nie to, czy burmistrz jest grzeczny, czy nie… Staram się wszystkich radnych traktować jak współpracowników. Wszystkie uwagi przyjmuję w pokorze, ale nie stanę się dla nikogo workiem treningowym do bicia… Wszyscy chcemy, żeby nasz samorząd był idealny, ale takiego nie ma. Jeśli państwo znacie taki to powiedzcie, a ja – chociaż jestem jeszcze na zwolnieniu chorobowym – to tam pojadę. Dziękuję urzędnikom i współpracownikom za realizację wszystkich tych trudnych zadań i proszę o sprawiedliwą ocenę.

Absolutoryjne głosowanie przebiegło w wynikiem jak wyżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *