Kowaniec – Kokoszków. Plan wielki, teren trudny

plankow151NOWY TARG. Sześć lat mieszkańcy rejonu Kowańca i Kokoszkowa czekali na uchwalenie planu miejscowego Nowy Targ 25. Ten czas, liczba wyłożeń i złożonych uwag były – w skali miasta – rekordowe. Z jeszcze większą niecierpliwością czekali na akt prawa miejscowego właściciele terenów.

plankow153Radni plankow154przyjęli plankow155projekt planu sporządzonego przez nowosądecką pracownię urbanistyczną Marii Modzelewskiej podczas lipcowej sesji, już jednogłośnie. Teraz uchwała musi się jeszcze uprawomocnić. Ale plan wchodzi w życie po sześciu latach od przystąpienia do opracowywania, po czterech wyłożeniach i rozpatrzeniu 388 uwag.

Mniej dziwią te trudności zważywszy fakt, że plan Nowy Targ 25 obejmuje bardzo rozległy (ponad 750 hektarów), piękny i mocno konfliktogenny obszar Kowaniec-Kokoszków. Chodzi wszak o dzielnicę wyjątkową – atrakcyjny podgorczański teren coraz intensywniejszej zabudowy jednorodzinnej, czyli ulice Kokoszków, Kokoszków Boczna, Kowaniec z przyległościami oraz przysiółki Gazdy, Oleksówki, Szuflów. Wiele sporów wzbudzało tam również istnienie i funkcjonowanie Schroniska dla Zwierząt. Bardzo duże było parcie na przekwalifikowanie terenów – z rolnych na budowlane. Ze strony właścicieli gruntów pojawiały się zamysły budowy wyciągów narciarskich i pensjonatów. Nie jest to jednak możliwe w terenach niedostępnych komunikacyjnie, a na prowadzenie dróg po jego gruncie nikt godzić się nie chciał…

– Dość długa jak na nowotarskie warunki procedura wynikała z faktu, że jest to jeden z największych planów miejscowych i z ilości złożonych uwag – mówi Wojciech Watycha, zastępca naczelnika wydziału gospodarki nieruchomościami i planowania przestrzennego Urzędu Miasta. – Ale ważne jest, że z każdym wyłożeniem uwag było coraz mniej. Świadczy to, że burmistrz i władze miasta starały się jakoś te uwagi uwzględniać, jednak trzeba mieć świadomość, że nie ma możliwości, by wszystkie uwagi były uwzględnione. Tworzenie planu przestrzennego to zawsze proces kompromisu – to, co dało się uwzględnić, uwzględniono, a w przyczynach, dla których nie wszystkie uwagi zostały uwzględnione, zainteresowani orientują się doskonale. Na etapie pierwszego wyłożenia do planu wpłynęło 250 uwag, a więc dość sporo… Przy ostatnim wyłożeniu było ich już tylko 17. To znaczy, że zmiany w planie były opracowywane, wychodziliśmy naprzeciw mieszkańcom. Były też jednak uwarunkowania, których nie byliśmy w stanie przeskoczyć, plan musi być bowiem zgodny ze studium uwarunkowań i kierunków rozwoju przestrzennego miasta. Mówiąc najprościej – każdy chciał mieć tereny budowlane i drogę po cudzym gruncie, a nie wszędzie one były możliwe do wyznaczenia.

Na poszczególnych etapach wyłożenia mocno nagłośniona była sprawa przyszłości Schroniska dla Zwierząt. Wiele złożonych uwag postulowało likwidację tej instytucji, wiele też było głosów za utrzymaniem schroniska (nawet z możliwością rozbudowy.

– Po wielu latach procedowania, po dyskusjach z właścicielami schroniska, przyjęto kompromisowe rozwiązanie: że nie ma planów jego rozbudowy, a na zajmowanym teraz miejscu pozostaje ono do śmierci technicznej, z możliwością dokonywania tylko bieżących remontów – precyzuje zastępca naczelnika. – Nam ten teren wystarcza, właściciele też na to przystali. Nie było potrzeby dokonywania tam żadnych zmian w planie miejscowym.

Dużo kontrowersji, jak przy każdym planie, wzbudzał układ komunikacyjny, zwłaszcza jeden jego element, w okolicach ul. Gorczańskiej. Sąsiedzi pasa przewidywanego pod drogę osiedlową przy każdej dyskusji publicznej głośno protestowali przeciwko zamysłowi naruszenia „zielonych płuc osiedla”. Tymczasem droga poprowadzona łącznikiem miała otworzyć dla budownictwa jednorodzinnego tereny powyżej dzisiejszej linii ul. Gorczańskiej.

– Tam burmistrz doszedł do pewnych przemyśleń, dokonał pewnych korekt, które nie w pełni spełniają oczekiwania mieszkańców, ale w jakiś sposób wychodzą im naprzeciw, dają pewne pole do kompromisu – wyjaśnia Wojciech Watycha.

Ponieważ większość terenów objętych planem leży w otulinie Gorczańskiego Parku Narodowego, w grę wchodziły tam wymogi ochrony środowiska i wiele innych uwarunkowań – plan wymagał mnóstwa uzgodnień. Wszystkie te kwestie i wymogi musiały być w planie 25 pogodzone.

Usankcjonowana została również widoczna z daleka „zabudowa zagrodowa”, co wiąże się z dopuszczeniem również innej zabudowy indywidualnej dla tych okolic.

Prócz terenów budowlanych umożliwiających rozwój miasta i indywidualną zabudowę, plan Nowy Targ 25 wyszedł naprzeciw także postulatom nowych właścicieli stacji narciarskiej Długa Polana, pokazując możliwości rozbudowy tego ośrodka. Służy to oczywiście rozszerzeniu sportowo-rekreacyjnej oferty przy szlaku na Turbacz.

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *