Koncert na dwie orkiestry i dwa soprany, z pieśnią „Nowy Targ”

orkiestrazosia1NOWY TARG. Wydarzenia uświetniające 670-lecie lokacji Nowego Targu nabierają intensywności. Kolejnym z nich był Koncert Międzynarodowy na dwie orkiestry i dwa soprany. Odbył się on w niedzielę na scenie MOK-u, dostarczając publiczności mocnych muzycznych wrażeń.

orkiestrazosia2Miało być porywająco, lirycznie, sentymentalnie i rozrywkowo. Tak też było. Zapewniły tę rozmaitość przeżyć dwie instrumentalne grupy: Miejska Orkiestra Dęta pod batutą Marcina Musiaka i Orkiestra Dęta z Popradu, czyli Dychová hudba „Popradčanka” z dyrygentem Ľubomirem Čubanem. Z konferansjerskim tekstem wystąpili Jakub Mrugała i Piotr Twardowski.

Gospodarze najpierw lirycznie nastroili publiczność wykonaniem stałego punktu swojego repertuaru, czyli „Concerto D’Amour”. Prawdziwym popisem możliwości instrumentalistów był wykonany w imponującym tempie „Instant koncert” skomponowany z 30 fragmentów najpopularniejszych melodii. Temperatura na sali wzrosła, gdy zabrzmiał „Czardasz” w opracowaniu Franciszka Suwały. Ten utwór bowiem Miejska Orkiestra wykonywała już towarzysząc dwom wokalistkom. Jedna z nich to Zosia Kilanowicz – bezprzykładnie dzielna w zmaganiach ze stwardnieniem rozsianym, wciąż koncertująca gwiazda światowych scen operowych, ulubiona sopranistka Henryka Mikołaja Góreckiego. Razem z nią śpiewała Wiktora Bisztyga – przez dziesięć lat solistka „Słowianek”, a teraz – Chóru „Organum” i zespołu instrumentalnego „Ricercar” z Krakowa. Nie trzeba dodawać, że obu pod dyrekcją nowotarżanina Bogusława Grzybka.

W hołdzie dla nowotarżan walczących w I i II wojnie, kilkudziesięcioosobowy skład Orkiestry wykonał „Pearl Harbor” w opracowaniu Franka Bernaertsa. A uwieńczył swój występ rozrywkową wiązanką: „Pszczółka Maja”, „Titanic marsz” i marsz „Alamo”.

Dziesięć lat trzeba było czekać, by w wykonaniu Zosi Kilanowicz ponownie usłyszeć kompozycję Jana Kantego Pawluśkiewicza, czyli pieśń „Nowy Targ”, nieoficjalny hymn miasta. Zaśpiewała go ona jak niegdyś na rynku, podczas obchodów 650-lecia lokacji, lecz tym razem z towarzyszeniem Wiktorii Bisztygi i Miejskiej Orkiestry, dla której zaaranżował podniosły utwór śp. puzonista Jerzy Nowakowski.

Na bis obie sopranistki wykonały fragment III Symfonii Henryka Mikołaja Góreckiego. Publiczność słuchała tych utworów na stojąco.

Po tych mocnych przeżyciach odprężył słuchaczy koncert „Popradčanki”, w sile kilkunastu instrumentalistów. Takie kapele, popularne u naszych południowych sąsiadów, korzystające z nieco węższego niż nasze orkiestry dęte instrumentarium, wykonują muzykę ludową, rozrywkową i biesiadną, często towarzysząc solistom lub duetom. Koncertująca gościnnie „Popradčanka” jest jednak starszą siostrą naszej Miejskiej Orkiestry, bo cieszy słuchaczy już od 20 lat.

Pieniądze zebrane podczas Międzynarodowego Koncertu w całości zostały przeznaczone na rehabilitację Zosi Kilanowicz, która wciąż zachwyca koloraturą i siłą głosu, ale też hartem ducha i wewnętrzną pogodą. A że koncert odbył się akurat 15. maja – nasza śpiewaczka odebrała mnóstwo gorących życzeń.

Międzynarodowy Koncert

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *