Komisja europejska wskazuje na nieprawidłowości w sprzedaży ziemi

Akcji społecznej „Nie rzucim ziemi” patronuje Podhale Region.

Rozmowa z posłem ziemi podhalańskiej Edwared siarka1dem Siarką o polskiej ziemi, jej sprzedaży obcokrajowcom i problemach, które z tym powstają. 

Panie Pośle polska ziemia nie jest chroniona, tak jak ziemie w innych krajach UE, a jeśli nic się nie zmieni już od 1 maja 2016 roku niemalże bez ograniczeń także ilościowych kupi ją każdy kto ma pieniądze… To bardzo istotny problem, który zauważyli mieszkańcy Podhala organizując akcję „Nie rzucim ziemi”, której patronuje Podhale Region.

Tak. Kwestia ochrony polskiej ziemi jest jedną z najważniejszych z punktu widzenia funkcjonowania naszego państwa, jego bezpieczeństwa i jego wolności. W maju 2016 roku mija 12 letni okres karencji na sprzedaż polskiej ziemi obcokrajowcom. W tej chwili każda osoba fizyczna z Europy może kupić ziemię, ale powinna mieć zgodę ministra spraw wewnętrznych na nabycie ziemi. Niestety w ostatnich latach jak wykazała NIK obcokrajowcy skutecznie obchodzili ten zapis… Oblicza się, że na tzw. „słupy”, czyli podstawione osoby (obywateli polskich) , które nabywały ziemię rolną zostało sprzedanych obcokrajowcom ok. 200 tysięcy hektarów ziemi w zachodniopomorskiem, lubuskiem i na Mazurach.

No tak, ale słyszy się, że jesteśmy w Europie, w Unii, że to normalne, nie problem, że jest przepływ ludności na kontynencie, że jesteśmy Europejczykami…

Tym, którzy tak uważają, że to nie problem, chce przypomnieć, że zakup ziemi we Francji , Belgii, Niemczech, Danii, Holandii jest wręcz niemożliwy i to nie tylko przez zaporowe ceny, ale zakazy czysto administracyjne. Na przykład, jeśli ktoś chce nabyć ziemię musi fizycznie prowadzić gospodarstwo, mieć uprawnienia gospodarskie. W takiej Danii dodatkowo wymagane jest przeniesienie się do Danii, przyjęcie jej obywatelstwa i pozbycie się swej ziemi w innym kraju. Tymczasem w Polsce ziemię kupuje się bez problemu. Najczęściej i najwięcej kupują jej u nas Holendrzy i Luksemburczycy, u nich ziemia jest tysiące razy droższa niż u nas…

Dlaczego Panie Pośle tak się więc dzieje?

Nieprawidłowości w obrocie ziemi wynikają z praktyki samej Agencji Nieruchomości Rolnej, która sam sprzedaje ziemię i nie korzysta z prawa pierwokupu cennych obszarów. Największa skala nieprawidłowości jest przy sprzedaży ziemi do spółek z udziałem kapitału zagranicznego. Na Podhalu było tak np. w przypadku sprzedaży PKL., gdzie wprowadzono skrajnie niekorzystną interpretację zapisu o nabyciu ziemi przez cudzoziemców. Polegało to na tym, że spółki z mniejszościowym kapitałem zagranicznym nabywają ziemię, po czym spółka, gdy nabędzie ziemię staje się własnością kapitału zagranicznego… W każdym takim przypadku powinna być zastosowana prosta reakcja, a jej nie ma! Stąd pojawiło się żądanie wielu środowisk, aby w końcu zatrzymać tę niekontrolowaną sprzedaż ziemi, wprowadzić zakazy, ograniczenia, które spowodują, że to obywatel Polski będzie miał zawsze prawo do nabycia polskiej ziemi. Należy też rozwiązać kwestię dzierżawców, aby nie posiadali oni prawa pierwokupu.

Tak, ale czy można zrobić coś takiego, jeśli jesteśmy w Unii, mamy wspólną politykę unijną?

Generalnie nabywanie ziemi w Europie jest obwarowane zakazami i państwa narodowe tego pilnują. Chcę tu też podkreślić, że komisja europejska zwróciła uwagę na szereg nieprawidłowości z nabywaniem ziemi u nas. Wiemy już, że na dziś Węgrzy i Rumunii tak stracili 10 procent ziemi swego kraju. Niebezpieczną sprawą było to, że np. w Bułgarii Rosjanie mogli kupić sobie paszport i obywatelstwo i jako obywatele kraju UE kupować w UE ziemię dotyczyło to państw dawnego bloku wschodniego.

Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *