SPORTY SIŁOWE. W ostatnim czasie znów głośno było o pochodzącej z Zakopanego, a specjalizującej się w trójboju siłowym Małgorzacie Mazur. Najpierw stanęła ona dwukrotnie na podium Mistrzostw Polski, a następnie sięgnęła po medal Mistrzostw Europy!
Gospodarzem tegorocznych Mistrzostw Polski w trójboju klasycznym był Sosnowiec.
Mazur, która od paru lat reprezentuje klubu Wiking Starachowice, w rywalizacji juniorek wywalczyła złoty medal, a w seniorkach została sklasyfikowana na miejscu trzecim.
– Średnio jestem zadowolona z tego występu. Oczywiście cieszy złoty medal, ale tak naprawdę pokazałam minimum swoich możliwości – twierdzi zakopianka – Być może wpływ na to miała choroba jaka dopadła mnie kilka dni przed startem. Liczyłam na rekordy życiowe, ale nie wyszło. W przysiadzie zaliczyłam 130 kg w trzeciej próbie, pierwsza była spalona. W wyciskaniu zrobiłam jedynie 82,5 kg pomimo 90 kg na treningach, a martwy ciąg okazał sie kompletną porażką, pociągłam ledwo 130kg, pomimo ambicji na rekord życiowy 150kg – podkreśla Mazur.
Wczoraj z kolei 23 letnia zawodniczka wywalczyła srebrny medal rozegranych w Hiszpanii Mistrzostw Europy w wyciskaniu leżąc. Jej wynik to 122,5 kg.
– W trzecim podejściu poprawiłam ten wynik, wycisnęłam 130 kg, ale niestety oderwała pośladki od ławki, co automatycznie spowodowało, że próba była spalona. Na złoto jednak nie było szans. Wywalczyła je Norweżka, która wycisnęła 170 kg – przyznaje Mazur, która trójbój siłowy uprawia od pięciu lat. – Zaczęło się od tego, że dałam się namówić koleżance aby pójść z nią na siłownię. I tak jakoś przypadło mi to do gustu. Trener mnie zobaczył, zapytał czy nie chciałabym spróbować się w sportach siłowych, bo widział we mnie potencjał. Pomyślałam, czemu nie. Wcześniej trenowałam pływanie, więc ręce zawsze miałam silne – wspomina zakopianka, która aktualnie jest studentką AWF w Krakowie i absolwentką Zespołu Szkół Plastycznych im. Antoniego Kenara. – Po „Kenarze” zostało mi zamiłowanie do malarstwa, któremu poświęcam sporo wolnych chwil. Ale jakoś do sportu zawsze bardziej mnie ciągnęło. W zimie jestem instruktorką jazdy na nartach, a latam jestem ratownikiem WOPR – mówi sympatyczna zawodniczka.