TATRY. Miniony weekend ratownicy TOPR ponownie muszą zaliczyć do pracowitych. Niestety, znowu zginął taternik.
W piątek w rejonie Przełęczy Białego kontuzji stawu skokowego doznała 45- letnia turystka z Bydgoszczy.
– Z Centrali TOPR z pomocą pospieszyła sześcioosobowa osobowa ekipa ratowników – relacjonuje Adma Marasek, ratownik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. – Po zaopatrzeniu ranną turystkę włożono do noszy Konga, zniesiono do wylotu doliny i samochodem przetransportowano do szpitala.
W sobotę Doliny Pięciu Stawów do szpitala, za pomocą quadu i samochodu, przetransportowano 18-letniego turystę z Radomia, który upadając doznał ran głowy.
Tego samego dnia w tarach doszło do kolejnej tragedii.
– Tuż po godzinie dwudziestej do TOPR zadzwonił turysta z informacją, że z południowej ściany Zamarłej Turni z drogi Motyki spadł do podstawy ściany i nie daje oznak życia wspinający się solo taternik – informuje Marasek. – Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy desantowali się w pobliżu miejsca wypadku i stwierdzili ,że taternik w wyniku upadku z wysokości doznał śmiertelnych obrażeń. Zwłoki taternika śmigłowcem przetransportowano do Zakopanego.
W niedzielę z Murowańca do szpitala przewieziono 30-letniego turystę z Tarnowa z bolesnym urazem stawu skokowego. Kilka godzin później na szlaku z Iwaniackiej Przełęczy na Ornak upadła i złamała nogę 54-letnia turystka z Niemiec.
– Pięcioosobowa ekipa ratowników wyjechała samochodem na Ornak i dalej pieszo dotarła do oczekującej na pomoc turystki – relacjonuje ratownik TOPR. – Po udzieleniu I pomocy, w noszach francuskich zniesiono ją na Ornak i dalej samochodem przetransportowano do szpitala.
Jak dodaje, w tym samym czasie z Hali Gąsienicowej do Zakopanego przewieziono 61-letnią mieszkankę Nowego Targu , która doznała urazu stawu skokowego.
Jak informują ratownicy, w najbliższych dniach w Tatrach ma być trochę deszczu, możliwość burz i dość ciepło. Słoneczne dni mają nadejść pod koniec tygodnia. I jednocześnie ostrzegają.
– Gdy pada i szlaki są mokre zwiększa się ryzyko poślizgnięć i kontuzji stawów. Wędrując w takich warunkach należy zachować szczególną uwagę i ostrożność, gdyż nawet z pozoru niegroźna kontuzja z reguły uniemożliwia dalsze samodzielne poruszanie się – przestrzega Adam Marasek.