LUDŹMIERZ. Nim przy ludźmierskim Sanktuarium zaczął się w niedzielę odpustowy rozgwar, w ciszy zdążał nocą na Pasterkę tłum wiernych. Jak i od kilku wieków – kobiety niosły naręcza ziół i kwiatów.
Chmury, po których nie wiadomo, czego można się było spodziewać, pewnie skłoniły iluś zwykle pielgrzymujących do zaniechania pieszej wędrówki, ale najwytrwalsi przyszli, idąc czasem z okolicznych miejscowości przez kilka godzin. Część – w góralskim odzieniu, choć całej jego krasy nie było widać w mroku rozjaśnionym tylko światłami polowego ołtarza i ogrodowych lamp. Witane były także grupy z zagranicy, przybyłe do Sanktuarium na sierpniową uroczystość.
Odpust w święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny jest w Ludźmierzu odpustem głównym. Kilkuwiekowa tradycja, kult cudami słynącej figury Matki Boskiej Ludźmierskiej – ściągają tu wiernych z szerokiego Podhala. Przed wiekiem w odpust Matki Boskiej Zielnej ludzie szli i jechali w „półkoskach” przybranych zielenią, wozami, a niektórzy – wierzchem. Kobiety, w kwiecistych spódnicach i gorsetach, z chustami na głowach czy ramionach – niosły do poświęcenia wonne bukiety z ziół i kwiatów. Komu ciążył garb grzechów – odpust był bodaj najlepszą w roku sposobnością, by oczyścić duszę.
Wiele z tej atmosfery przetrwało w murach bazyliki i wokół świątyni ze złocistą figurę w ołtarzu. Część wiernych kierował się od razu ku środkowi Ogrodu Różańcowego, przed oświetloną drżącymi płomykami postać klęczącego Papieża.

Mszę o północy od 20 lat poprzedza ogłoszenie wyników kolejnej edycji Konkursu Poezji Religijnej im. Ks. prof. Józefa Tischnera, wprowadzając refleksyjny klimat. Tak było i tym razem.
Nocną Pasterkę w wigilię Wniebowzięcia odprawiał biskup Grzegorz Ryś, nie pierwszy raz goszczący w Ludźmierzu. Liturgii wtórowały góralskie nuty muzyki zespołu „Podhalanie” i modlitewne wezwania pięknie wyśpiewane przez dziewczęcy chórek. Pielgrzymi jednak nie zmokli.
Zdjęcia Anna Szopiński i Mateusz Głodek