Pod patronatem medialnym Podhale Region. POWIAT NOWOTARSKI. Kilka dni temu kośció
ł katolicki obchodził uroczystość wszystkich świętych. Wszystkich tzn. także tych którzy nie zostali oficjalnie wyniesieni do tej godności.Potrzebujemy świętych. Potrzebujemy świętych nie tylko tych z odległego średniowiecza często nie pasujących dzisiaj do naszej rzeczywistości. Nasze czasy domagają się autorytetów, domagają się wzorów do naśladowania, domagają się współczesnych świętych, także tych nie wyniesionych „na ołtarze”.
Grzegorz Wesołowski, kiedy odchodził do domu ojca miał zaledwie dwadzieścia lat. Zmarł nagle podczas meczu siatkówki. „Każdy rodzi się oryginałem, ale niektórzy odchodzą jako fotokopie, Grzegorz odszedł jako oryginał” – mówił podczas homilii ks. Paweł Kubani – moderator Ruchu Apostolstwa Młodzieży w diecezji krakowskiej (Grzegorz Wesołowski był animatorem ruchu). Były proboszcz parafii w Piekielniku ks. prał. Stanisław Krupa tak wspomina Grzegorza: „...znalem Go od dzieciństwa, zawsze był wzorem dla swoich kolegów w zakrystii, w kościele również gdy rozgrywali piłkę nożną, siatkówkę zawsze był takim wzorem dla innych … całej dobroci człowiek…”. „… dla nas Grzesiek był normalnym kolegom … dopiero po śmierci zauważyliśmy, że On na te czasy, które są teraz był inny potrafił zdystansować się do wszystkiego i w tym wszystkim co robił zachowywał swoją godność … Grzesiek potrafił przyciągać do siebie ludzi. Widzimy to dzisiaj, ponad czterysta osób dziewięć lat po jego śmierci przyjeżdża, modli się niego jego grobem...” mówi przyjaciel Jakub Dyrcz.
Niezwykli ludzie potrzebują niezwykłego upamiętnienia. Przyjaciele Grzegorza Jakub Dyrcz, Mateusz Lichosyt i ks. Paweł Kubani postanowili zachować pamięć o Grzegorzu organizując coroczny turniej siatkówki jego imienia. Pierwszy turniej rozgrywany w dwóch halach zgromadził 18 drużyn. Tegoroczny, dziewiąty już z kolei rozgrywany był w czterech halach (Jabłonka, Lipnica Wielka, Załuczne, Piekielnik), równolegle na dziewięciu boiskach rywalizowało ponad czterystu zawodników.
Każdego roku uczestnicy turnieju spotykają się rano w kościele w Piekielniku – rodzinnej miejscowości Grzegorza – żeby wziąć udział w mszy świętej, zapalić znicz i złożyć kwiaty na grobie Grzegorza Wesołowskiego. Od lat patronat nad turniejem sprawuje metropolita krakowski. W tym roku po raz pierwszy był nim ks. abp. Marek Jędraszewski.
Organizatorzy turnieju Jakub Dyrcz i Mateusz Lichosyt wzorem roku ubiegłego zorganizowali w Lipnicy Wielkiej punk krwiodawstwa. Nowością tegorocznego turnieju były Misie-Ratownisie. Do akcji zbierania pluszaków prócz uczestników turnieju dołączyli mieszkańcy miejscowości w których rozgrywane były mecze. Zebrano ponad dwa tysiące pluszaków, które – jak wyjaśniają organizatorzy – zostaną przekazane strażakom.
Zwieńczeniem 9. Turnieju im. Grzegorza Wesołowskiego była uroczysta gala w Orawskim Centrum Kultury w Jabłonce podczas której zwycięzcą wręczone zostały nagrody.
Z sylwetką Grzegorza Wesołowskiego można zapoznać się poprzez stronę internetową www.memorialgrzegorza.pl
Tam również podane zostały wyniki turnieju.