Kadra będzie mocniejsza

PIŁKA NOŻNA. Rozmowa z Jakubem Pawlikowskim, z wiceprezesem i sponsorem klubu LKS Poroniec Poronin, na temat gry zespołu w sezonie 2014/2015 w III lidze. Rozmawiał Dawid Kulig.

Informacja o powrocie Porońca spadła dość niespodziewanie. Wierzyliście w klubie, że sezon 2014/2015 będzie sezonem jednak trzecioligowym?

Nie. Od jakiegoś czasu mówiło się o problemach Dalinu Myślenice, ale nie zawracaliśmy sobie tym głowy. Byłoby to nieodpowiednie podejście, bo nikomu źle nie życzymy. Inna sprawa, że o kłopotach Dalinu słychać było już w latach poprzednich, a i tak ten klub wychodził obronną ręką z opresji, zatem można się było spodziewać, że i tym razem tak będzie.

Kiedy dowiedziałeś się, że sprawa jest poważna i na tyle zaawansowana, że gra Porońca w III lidze jest realna?

W środę rano dostałem telefon z informacją, że mamy stawić się w Kielcach na spotkaniu klubów trzecioligowych. Przekazano mi, że Dalin wycofuje się z rozgrywek i jego miejsce w lidze ma zająć Poroniec. Wcześniej, jak wiadomo, PZPN wyraził zgodę na grę Limanovii w II lidze, co było jednoznaczne z utrzymaniem Popradu Muszyna.

Jaka była pierwsza reakcja? Poroniec szykował się przecież do gry w IV lidze.

Zgadza się. Podporządkowaliśmy wszystko rozgrywkom w IV lidze, gdzie chcieliśmy być jedną z wiodących ekip. Powiem szczerze, że nie skorzystalibyśmy z możliwości powrotu do III ligi już teraz, gdyby znowu trzeba było grać poza Poroninem. Ten ostatni rok sporo nas nauczył. Własny stadion to podstawa. Nie chcemy więcej grać na obcym terenie i ponosić kosztów z tym związanych. Drużyna musi czuć, że mecz u siebie to atut.

Komisja licencyjna wyrazi zgodę na trzecioligowe mecze w Poroninie?

Od strony finansowej spełniamy wszystkie warunki. Przedstawiciele związku gościli nasz obiekt. Przekazano nam, że jeśli dokończymy częściowy etap prac remontowych to mamy zielone światło na występy przy ulicy Tatrzańskiej 1.

Stadion będzie gotowy z ukończeniem tych prac już na sierpień?

Musimy zagrać pierwsze trzy mecze na wyjeździe, czyli de facto sprawa rozbija się o jeden pojedynek. Zgodnie z terminarzem, najpierw wyruszamy do Krakowa na mecz z Hutnikiem, potem mamy podejmować Trzebinię a następnie znów gramy na wyjeździe. Będziemy zatem wnioskować tylko o przełożenie konfrontacji z Trzebinią, tak, aby ten mecz odbył się na terenie rywala.

W ostatnim czasie mówiło się dość sporo o reorganizacji III ligi. Na spotkaniu w Kielcach był poruszany ten temat?

Po obecnych rozgrywkach reorganizacji nie ma na pewno. Zatem w kwestii awansów i spadków wszystko pozostaje bez zmian.

Trener Marcin Manelski nie boi się wyzwania i cieszy się na powrót do III ligi. Problem tylko w tym, że jak sam wspomniałeś, drużyna była budowana pod IV ligę a nie III.

Dlatego podejmujemy rękawice i działamy. Kolejne wzmocnienia są konieczne. Wiemy już jak się gra na tym etapie rozgrywek. Kadra budowana na IV ligę wymaga dodatkowych korekt. Na piątkowym treningu pojawią się kolejni zawodnicy, którzy być może wejdą na pokład Porońca.

Ich nazwiska są owiane tajemnicą?

Na razie tak. Mogę tylko przekazać do opinii publicznej, że będą to gracze zarówno z niższych jak i wyższych lig. Trener określi przydatność do zespołu każdego z nich. Zaprosiliśmy na treningi napastnika, środkowego i bocznego pomocnika czy chociażby skrzydłowego obrońcę. Wzmocnienia muszą nastąpić.

źródło: lksporoniecporonin.pl 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *