DZIENIKARSTWO. Z końcem ubiegłego roku red. Tadeuszowi Z. Bednarskiemu minęło sześćdziesiąt lat pracy dziennikarskiej i literackiej, zadebiutował 31 grudnia 1956 r. poetycką impresją „Choinkowe ozdoby”, miało to miejsce w piśmie krakowskim „Budujemy Socjalizm”. Powoli pozapominamy w jakich to czasach żyliśmy. Dla znających te lata to może dobrze, dla młodszych roczników pewnie nie wystarcza już przecieranie oczu, może warto i należy o tym mówić, pisać i przypominać?
Po roku studiów dziennikarskich przesiąkniętych marksizmem i leninizmem, czego nie potrafił strawić, przeniósł się na polonistykę, a po ukończeniu rozpoczął pracę w „Gazecie Krakowskiej” jako redaktor dokumentalista i korektor, po zmianie pracodawcy do emerytury pracował w „Dzienniku Polskim”.
W czasie wolnym od zajęć dokumentalisty w redakcji pisał, na początku od mało modułowych tekstów interwencyjnych, by zakończyć esejami, felietonami i recenzjami, ukazującymi się nie tylko w „Dzienniku Polskim”, ale i w sześćdziesięciu innych tytułach. Realizował się w tematach dalekich od polityki, stąd jego zainteresowania m.in. górami, poezją, czy malarstwem. Związki z górami podsumowała żona Zofia Bednarska w opracowaniu: „Tadeusza Z. Bednarskiego publicystyczna twórczość górom poświęcona” (Kraków 2007). Po dziadku Zygmuncie Ziembickim pozostała miłość na całe życie do Szczawnicy, jej poświęcił wiele miejsca w swojej twórczości, wydał tomiki poetyckie. Również znacząco zaistniał na łamach „Prac Pienińskich” pisząc eseje.
Za swoją pracę wyróżniony został tytułami Zasłużonego Członka Związku Podhalan i Honorowego Obywatela Szczawnicy, a za cykl monografii o młodopolskich malarzach pt. „Krakowskim szlakiem” Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie przyznała Medal Jana Matejki, natomiast redakcja „Prestiż” i Kapituła Bractwa Kawalerów Wawelskiego Dzwonu Spiżowego – takiż dzwon.
Niestety na drodze realizacji ambitnych planów stanęła choroba, od kilku lat boryka się z konsekwencjami wylewu, ma niesprawną lewą rękę i nogę. We wszystkim wspiera go żona Zofia, oddana i pomagająca na każdym kroku. Ostatnie publikacje podpisują już razem.
Tadeusz Z. Bednarski od wspomnianego debiutu wiele miejsca w swoich książkach, publicystyce i poezji poświęcił górom, szczególnie Pieninom, Tatrom i Podhalu, i może z pomocą żony do swego dorobku jeszcze niejedną pozycję dorzuci.
Ryszard M. Remiszewski