Jest co poprawiać w naszej grze

PIŁKA NOŻNA. Rozmowa z TOMASZEM ROGALĄ, trenerem Porońca Poronin, zdecydowanego  lidera po rundzie jesiennej rozgrywek grupy wschodniej IV ligi.

Spodziewał się Pan aż tak udanej rundy jesiennej w wykonaniu Pana podopiecznych?
Skłamałbym, gdyby zaprzeczył temu, że przed rozpoczęciem sezonu nie zakładaliśmy walki o najwyższe cele. Po to wzmacnialiśmy skład i budowaliśmy drużynę niemal od podstaw, aby właśnie włączyć się w grę o awans. Na pewno jednak nikt z nas nie zakładał, że w 15 kolejkach stracimy na boisku jedynie 2 punkty. Kalkulowaliśmy, że jesienią trzeba wywalczyć minimum 30 punktów. Zdobyliśmy ich o 10 więcej i mamy doskonałą pozycję wyjściową do tego aby wiosną przypieczętować sukces.

Jest coś do czego Pana zdaniem można się przyczepić w waszej grze?
Faktycznie jak popatrzymy na same wyniki jakie osiągaliśmy to ciężko doszukać się czegoś złego. Z punktu widzenia szkoleniowego jest jednak jeszcze sporo do poprawy. Szczególnie tyczy się to naszej gry obronnej, gdzie daleko nam do perfekcji. Nad tym przede wszystkim będziemy pracować w okresie zimowym a służyć mają temu mecze sparingowe z mocniejszymi od nas przeciwnikami. Spotkamy się m.in. z Garbarnią Kraków, drużyną Młodej Ekstraklasy Wisły Kraków, Sandecją Nowy Sącz, Karpatami Siepraw czy Popradem Muszyna. To mocni rywale, z którymi nasza defensywa zostanie poddana dużej próbie.

Nie będzie raczej przesadą stwierdzenie, że wasz awans to już na wiosnę formalność. W zimie będziecie więc już mogli się przygotowywać głównie z myślą o nowym sezonie w 3 lidze. Będzie Pan naciskał działaczy, żeby już teraz dokonać wzmocnień w kadrze zespołu, które wydają się być koniecznością zwłaszcza w linii defensywnej?
Na pewno nie planujemy już większej rewolucji w składzie. Faktycznie nasze poszukiwania ewentualnych wzmocnień będą nakierowane na pozyskanie obrońcy, bo tu mamy spore braki. Dysponujemy na dzisiaj tak naprawdę jedynie piątką graczy z tej formacji. Kilka razy z konieczności na pozycji obrońcy musiał grać Rysiu Czerwiec, ale nie czuł się dobrze w tej roli. Dlatego pozyskanie obrońcy jest dla nas priorytetem. Na inne pozycję szukać raczej nikogo nie będziemy. Wiosną przede wszystkim chcielibyśmy dać ograć się tym zawodnikom, którzy jesienią grali mniej jak przykładowo Michał Stasik czy Klimek Walczak Wójciak. Chcemy by zespół opierał się na zawodnikach z Podhala a nie armii zaciężnej.

Czy Pana zdaniem w obecnym składzie Poroniec poradziłby sobie na boiskach trzecioligowych?
Nie chcę aż tak daleko wybiegać w przyszłość. Trudno mi też się wypowiadać w tym temacie, bowiem nie znam różnicy poziomów pomiędzy czwartą a trzecią ligą tutaj na Podhalu. Na Śląsku skąd pochodzę, trzecia liga stoi na bardzo wysokim poziomie. Na pewno jeżeli chodzi o ofensywę to mamy spory potencjał. Jest w nich gro zawodników, którzy grali już w przeszłości na wyższym poziomie niż trzecia liga i całkiem nieźle sobie radzili. Defensywa natomiast – choć i w niej nie brakuje doświadczonych gracz – wymaga tak jak powiedziałem drobnego retuszu.

Indywidualnie ktoś Pana zaskoczył w tej rundzie? Kogoś by Pan szczególnie wyróżnił w swojej drużynie?
Nigdy nie wystawiam indywidualnych cenzurek. Piłka nożna to gra zespołowa i w niej najważniejszy jest kolektyw. Nawet tej klasy gracze jak Rafał Waksmundzki i Robert Drąg w pojedynkę nie byliby w stanie nic zrobić.

Jak Pan reaguje na określenia, że Poroniec to taka podhalańska Barcelona?
Oczywiście takie porównania są miłe, ale wiadomo, trzeba mieć do ich odpowiedni dystans i traktować je nieco z przymrużeniem oka. Na pewno system na jakim opiera swoją grę Barcelona wart jest tego aby go naśladować. I my w jakimś stopniu staramy się grać podobnie, długo utrzymywać się przy piłce, budować akcję w oparciu o dużą ilość podań. Wychodzi nam to raz lepiej, raz gorzej, ale do Barcelony nam jeszcze bardzo daleko.

Która z drużyn obok Porońca gra najlepszą piłkę w IV lidze?
Myślę, że Rylovia i Wolania to zespoły, które przynajmniej w meczach z nami pozostawiły bardzo pozytywne wrażenie. Zespół z Woli Rzędzińskiej mimo iż przegrał z nami aż 1:5 uważam, że ma duży potencjał jeżeli chodzi o ofensywę. Z kolei Rylovia, to zespół bardzo mądrze poukładany, potrafiący świetnie grać w defensywie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *