Jednostronne derby. MMKS Podhale krok od półfinału

UNIHOKEJ. Nie było niespodzianki w pierwszym meczu ćwierćfinałowej rywalizacji dwóch nowotarskich drużyn w ramach rozgrywek ekstraklasy seniorek. Zakończyło się ono wysokim zwycięstwem wyżej notowanych unihokeistek MMKS Podhale Nowy Targ, które tym samym prowadzą w serii do dwóch wygranych. 

Worwa Szarotka – MMKS Podhale 3:11 (1:4, 1:4, 1:3)
0:1 Dębska 6:48, 1:1 Aleksandra Burdyn (Bujak) 8:12, 1:2 Piekarczyk 15:38, 1:3 Fuła 16:03, 1:4 M. Bryniarska (Mamak) 17:17, 1:5 M. Bryniarska (Fuła) 24:97, 2:5 samobójcza 25:09, 2:6 Siuta (Mamak) 27:23, 2:7 Piekarczyk 38:28, 2:8 Fuła (Timek) 39:30, 2:9 Mamak (Piekarczyk) 50:06, 2:10 Krzystyniak 53:28, 2:11 53:10, 3:10 Aleksandra Burdyn 53:28, 3:11 Fuła (Timek) 58:46. Sędziowali Wiesław Firek oraz Mariusz Sąder. Kary: 8-4 min.
Szarotka: M. Zapała – R. Zapała, Chlebda, Kubowicz, Bujak, Kaczmarczyk, Leśniak, Anna Burdyn, Ewelina Burdyn, Aleksandra Burdyn, J. Piekarczyk, Dziubińska, Rokicka, Gruszczak, Węgrzyn.
Podhale: Młynarczyk (od 42 Guzik) – M. Bryniarska, Z. Lech, S. Lech, Piekarczyk, Siuta, E. Bryniarska, Podlipni, Fuła, Timek, Mamak, Krzystyniak, Florczak, Dębska, Florek.

Tylko początek meczu był wyrównany. W 7 min Podhale objęło prowadzenie za sprawą Pauliny Dębskiej, która „poszła” za akcją, sprytnie wygarnęła piłeczkę tuż przed bramką i z bliska umieściła ją w siatce. Szarotka wyrównała po niespełna dwóch minutach. Kapitalnym uderzeniem z blisko połowy boiska w samo „okienko” popisała się Aleksandra Burdyn. Kluczowa dla losów całego spotkania okazała się końcówka pierwszej tercji. W ciągu 81 sekund pomiędzy 16 a 18 minutą meczu Podhale zdobyło trzy bramki. Dwie pierwsze w niemal identyczny sposób. Najpierw Katarzyna Fuła a następnie Karolina Piekarczyk z rogu – tyle, że z przeciwległego – wybiegały przed bramkę i trafiał po krótkim rogu. Czwarte trafienie w tej części gry dla podopiecznych trenera Jacka Michalskiego było z kolei autorstwa Marzeny Bryniarskiej, która sprytnie uderzyła zza pleców rywalek.

Szarotka na drugą tercję wyszła z przekonaniem, że jeszcze nie wszystko stracone. Podcięła jej jednak skrzydła złapana na tuż po wznowieniu gry kara i stracony w skutek osłabienia, piąty gol, który był efektem kolejnego precyzyjnego strzału M. Bryniarskiej. Co prawda w 26 min Podhale sprezentowało gola (niefortunna interwencja bramkarki) swoim przeciwniczkom, ale szybko odzyskało kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie i jeszcze w tej części gry powiększyło prowadzenie o kolejne trzy gole z których zdecydowanie najładniejszy był ten Magdaleny Siuty poprzedzony szybką wymianą piłeczki z Magdaleną Mamak.

W tercji trzeciej Podhale wygraną przypieczętowało bramkami Magdaleny Mamak w 51 min i Magdaleny Krzystyniak i kolejnego trafienia Fuły. Gola na otarcie łez dla Szarotki zdobyła Aleksandra Burdyn.

GALERIA Z MECZU

– Zadecydowała pierwsza tercja. Wydaje mi się, że wygrał zespół o lepszym potencjale. Więcej było z naszej strony determinacji co widać było w pojedynkach jeden na jeden. Na razie to jednak tyko pierwszy krok do półfinału. Za tydzień kolejny mecz i wtedy mam nadzieję przypieczętujemy nasz awans – ocenił trener MMKS Podhale Jacek Michalski.

– Co ja mogę powiedzieć po takim meczu. Wynik mówi wszystko. Byliśmy w tym meczu tłem dla MMKS. Nie wiem co tak naprawdę się stało. Biorę tę porażkę na siebie, bo być może popełniłem błąd w przygotowaniach do tego meczu. Nie potrafię powiedzieć dlaczego zespół nie realizował taktyki jaką sobie założyliśmy. Byliśmy w każdym elemencie gorszą drużyną. Rywalki cały mecz kontrolowały jego przebieg. Dał się we znaki ich szerszy skład. Nam przez kontuzje i choroby wypadła cała trzecia formacja. To jest jednak play-off. Ten mecz idzie w zapomnienie i za tydzień mam nadzieję, że powalczymy i już tak słabego meczu nie zagramy. Teraz musimy odpocząć i zresetować się – podsumował szkoleniowiec Szarotki Lesław Ossowski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *