ZAKOPANE. W Kinie Giewont swoją premierę miał film „Redyk Karpacki” ukazujący przejście pasterzy łukiem Karpat. Wędrówkę szybko zaczęto nazywać pielgrzymką, a krótki i wymowny film, po projekcji tak naprawdę nie wymagał żadnego komentarza. Najlepszą oceną filmu dokumentalnego okazały się gromkie brawa.
Na premierze filmu „Redyk Karpacki”
nie mogło zabraknąć
góralskiej muzyki, regionalnych
przysmaków i ludzi,
dla których Redyk Karpacki
nigdy nie był obojętny.
Wszystkich gości powitał więc Adam Kitkowski, koordynator regionalny projektu „Redyk Karpacki” oraz filmowiec Wojciech Jachymiak. Reżyser jeszcze zanim rozpoczęto projekcję wykonał ukłon w stronę Urzędu Marszałkowskiego za to, że zdecydował się na taką formę promowania filmu dokumentalnego.
Oczywiście o swoich wrażeniach opowiadał Piotr Kohut, pasterz Redyku Karpackiego, który swoją wędrówkę porównał do źródła, którego oczyszczania nie można zacząć czyścić od środka, lecz u źródła. Stąd pomysł zorganizowania Redyku Karpackiego dla uczczenia wędrówki pasterzy wołoskich, które doprowadziły do zasiedlenia Karpat i powstania wspólnej, wysokogórskiej kultury pasterskiej.
Chcieli-my trochę w hołdzie bacom, tym ostatnim ludziom, którzy dziedziczą tą niezwykłą tradycję, tak starą, tak dawną – dzisiaj już tak nieszanowaną – czyli pasterstwo. Chcieli-my spróbować wskazać, że warto oczyścić źródło naszej kultury. (…) Zapraszają Nas ludzie i wszędzie mówię, że pasterstwo to nie tylko tożsamość nasza-góralska. To też sposób na życie i postawa. My tak trochę zapominamy, że kiedy patrzymy, że Pan Bóg nazywa się pasterzem – to lepszej rekomendacji Nam nie trzeba do tego zawodu. Zdarza się, że spotykamy przekrzywiony wizerunek pasterzy… szanujmy tych największych. – apelował pasterz Redyku Karpackiego Piotr Kohut z Koniakowa
Filmowiec Wojciech Jachymiak podjął się niełatwego zadania, by w ciągu zaledwie 25-minut ukazać sens i głębię Redyku Karpackiego. Jak ukazać ponad 100 dni wędrówki w tak krótkim czasie? Film pokazuje nie tyle samą wędrówkę, co magię dawnego świata, gdzie był tylko człowiek ze zwierzętami, przyrodą i sama na sam z myślami. Tam nie ma problemów współczesnego świata. Po tylu dniach obcowania z natura dochodzi się do wniosków, że ziemia jest skarbem i tak naprawdę to DNA historii człowieka.
Pasterstwo najbardziej jest widoczne w Rumunii, a pasterze z tego kraju będąc w Polsce byli niezwykle zaskoczeni ogromnym zainteresowaniem Redykiem Karpackim, o czym opowiadał Piotr Kohut idąc Redykiem przez nasz Region. O wędrówce pisaliśmy także tutaj: Msza na Błyszczu z Chińczykami i pasterzami Redyku Karpackiego
Film nie pokazuje Rumunii, lecz miejsce, gdzie „moda na owce” odeszła. Krajobraz po-pasterski bez zbędnego komentarza ukazuje przemiany jakie zaszły na Huculszczyźnie. Piotr Kohut w filmie „Redyk Karpacki” dzieli się widzami swoimi przemyśleniami i refleksjami na temat współczesnego świata. Wskazuje na to, jak traktujemy siebie i ziemię. Przekazuje prawdę – dobrze znaną, ale jakby często zapominaną, iż nie mamy nic na własność, bo wszystko minie.
Widać również, że po przemierzeniu ponad 1000km bolą go zachowania współczesnych ludzi. Człowiek to tak się zachowuje, że od razu się grodzi, odgradza od człowieka.– ubolewał Piotr Kohut i dodaje: Czy w górach jest jeszcze miejsce dla owiec?
Po projekcji filmu Piotr Kohut i Wojciech Jachymiak otrzymali z rąk Starosty Tatrzańskiego Andrzeja Gąsienicy-Makowskiego pamiątkowe spinki: To nasza wspólna misja ludzi Karpat, żebyśmy byli razem, żeby Nas Karpaty łączyły. Ta pielgrzymka to także modlitwa, pasterska modlitwa. (…) Nie ma wielkich odznaczeń. Takim naszym góralskim odznaczeniem jest spinka. Dla Wojtka spinka będzie bacowska, a dla Piotrka Kohuta będzie bardziej tako zbójnicko – mówił Starosta Tatrzański Andrzej Gąsienica-Makowski
Wojciech Jachymiak podkreślił, iż film „Redyk Karpacki” to tak naprawdę dotknięcie tematu i naprawdę to był problem, by w ciągu 25 minut ukazać tak szeroki temat poruszający różne kwestie.
Ostatnią częścią programu były pytania do Piotra Kohuta i Wojciecha Jachymiaka, zadawane przez Adama Kitkowskiego, gdyż publiczność nie miała już żadnych pytań po obejrzeniu filmu.
Czy wybrałeś celowo tą nostalgię w filmie, czy Huculszczyzna daje tą nostalgię?
Generalnie widzimy też jak jest u nas, jeśli chodzi o kwestie pasterstwa i naturalnej formy życia, która jest związana z wolnością. (…) Kwestia nostalgii jest też taką podróżą do świata, w którym chciałbym żyć. Trochę pasterze dali mi taką nadzieję, że w sobie mamy ten świat. Zobaczyłem, że w nich (pasterzach) przetrwały te głębokie myśli o egzystencji naszej i o tej głównej prawdzie: Pan Bóg stworzył człowieka tak, że dał mu wolność.(…) W tej konstrukcji mając temat pasterstwa, gdzie ta walność jest czymś naturalnym – dla mnie to był powód, żeby pokazać to w kontekście Huculszczyzny, gdzie pasterstwa praktycznie w ogóle nie ma. (…) Mi zależało, żeby obronić rację bytu tego Redyku. Chciałem to pokazać w najbardziej wyrazistym miejscu. W miejscu, gdzie pasterstwo upadło. – mówił Wojciech Jachymiak
Wiemy, że Redyk Karpacki to blisko 1200km, która część była najtrudniejsza do przejścia?
Najtrudniej było przygotować przez trzy lata wszystko i porozumieć się nawet nie z dziesiątkami, a z setkami ludzi w kilku językach oraz zgrać kalendarz wydarzeń. (…) Redyk był organizowany w ten sposób, że ludzie byli niezwykle gościnni, a nikt nie miał za to zapłacone. Ludzie przychodzili i pytali: gdzie pójdziecie jutro, gdzie będziecie spać? Odpowiadałem: Nie wiem. – To jak to, Pan organizuje Redyk i Pan nie wie? – Nie wiem, bo przychodzi przedstawiciel danego regionu i Nas prowadzi. To żywa trasa, która nie była przeze mnie przejechana, namalowana i przetestowana, lecz tworzyła się z dnia na dzień, zupełnie naturalnie. – odpowiedział Piotr Kohut
Sens był jeden: Redyk Karpacki to zmiana spojrzenia na wiele rzeczy i na to, co jest najważniejsze, stąd nazywanie tej wędrówki pielgrzymką. Starosta Tatrzański Andrzej Gąsienica-Makowski zwrócił także uwagę na fakt, jak dużym zainteresowaniem cieszy się Redyk Karpacki. Strona www Redyku Karpackiego ma ponad milion odsłon, a na facebooku ponad 9 tys. fanów z 45 krajów, a są to ludzie głównie młodzi – co daje nadzieję na to, że Redyk Karpacki nie był bezowocną wędrówką.
Kolejna projekcja filmu najprawdopodobniej w jeszcze w tym roku.