Jak Podhale świętowało 20 lat Niepodległej rok przed wybuchem II wojny

niepodl3818NOWY TARG. Nadchodzi listopad, a wraz z nim kulminacja jubileuszu 100-lecia Niepodległej. Preludium do tych wydarzeń była multimedialna prelekcja Marka Fryźlewicza w Galerii BWA „Jatki”, poświęcona ostatnim przedwojennym obchodom Święta Niepodległości w Nowym Targu. Szczególnego charakteru nabrała ta opowieść dzięki współpracy starostwa i oprawie słowno-muzycznej w wykonaniu uczniów I Liceum im. Goszczyńskiego.

By ubogacić opowieść w konkrety, jej autor sięgnął nie tylko po dotychczasowe publikacje na temat dziejów miasta w pełnym obywatelskiego entuzjazmu okresie międzywojnia i schyłku tych 20 lat, ale i po pamiątki z rodzinnego archiwum. Los zdarzył mu przy tym okazję do uratowania choćby kilku cennych dokumentów. Wyjął je z rzeczy przeznaczonych do wywózki na śmietnik przy opróżnianiu mieszkania zmarłego w 1951 burmistrza z lat II wojny – Jana Stanka. Ciekawym źródłem wiedzy o mieście w ostatnim roku II Rzeczypospolitej stał się ocalony w ten sposób „Ilustrowany Kalendarz Podhalański na rok 1939”.

Wykładowi przyświecał cytat z Józefa Piłsudskiego: „Kto nie szanuje przeszłości, ten nie jest godzien przyszłości.” I słuchacze przenieśli się na nowotarski rynek, który przez wszystkie listopady dwudziestolecia międzywojennego był miejscem uroczystych obchodów Święta Niepodległości. W roku 1938 obchody miały one jednak wymiar szczególny. Wpłynęła na to uchwała Rady Powiatowej, o poparciu akcji zainicjowanej w dniu imienin marszałka Edwarda Śmigłego Rydza. Jej celem było ufundowanie uzbrojenia dla Armii przez społeczeństwo polskie. Nasz region włączył się w ten narodowy gest pod hasłem „Podhale dla Armii”. Chodziło tu o zakup uzbrojenia dla 1. Pułku Strzelców Podhalańskich – w postaci ciężkich karabinów maszynowych i ręcznych karabinów maszynowych.

Mówiąc o 1 PSP, Marek Fryźlewicz miał okazję zaprezentować pamiątki po dziadku Władysławie, włącznie z żołnierskimi kartami uposażenia i poboru. Całe Podhale okazało się wtedy tak ofiarne, że zebrane darowizny pozwoliły kupić 12 CKM-ów i 2 RKM-y. Zakopane np. ufundowało Podhalańczykom 3 CKM-y, Nowy Targ – 2, Rabka i Raba Wyżna – 2, Szczawnica i Krościenko – 1, Czarny Dunajec, Szaflary i Ludźmierz – 1. Datki składały też inne gminy, uczestniczyli w akcji robotnicy, kobiety, szkolna młodzież. Zakopiański ród Krzeptowskich sypnął groszem na 1 RKM. Karabiny miały być przekazane Pułkowi podczas obchodów 20-lecia niepodległości, na nowotarskim rynku.

Zebrało się tam 10 tysięcy mieszczan i górali. Mowę głosił wiceburmistrz Jan Stanek, a polową Mszę sprawował ks. prałat Franciszek Karabuła z parafii św. Katarzyny. Z wysokich masztów na rynku zwisały biało-czerwone flagi, front ratusza zmienił się w polowy ołtarz. Podhalańczykami dowodził wtedy płk Alfred Krajewski. Całą społeczność ofiarodawców reprezentował przekazujący karabiny góral z Bańskiej Wyżnej – Piotr Staszel.

Defiladę, w której paradnie obniesiono karabiny wokół rynku, otwierał 1 PSP, za żołnierzami maszerowali strażacy, przedstawiciele organizacji partyjnych i społecznych, związków i stowarzyszeń, hufców, młodzieży szkolnej, rezerwistów. Honory na trybunie odbierali m.in. starosta Marian Głut i delegat wojewody krakowskiego. Ton nadawała orkiestra wojskowa 1 PSP, a patriotyczne pieśni śpiewał Chór Ludowy.

Mimo podniosłego charakteru i entuzjastycznej atmosfery świętowania 20-lecia niepodległej Polski w stolicy Podhala – cieniem na tej uroczystości kładło się przeczucie konfliktu, który za niecały rok skończył się klęską w heroicznej wojnie obronnej i na pięć lat zasnuł nieokrzepłą jeszcze państwowość mrokiem okupacji.

O świętowaniu 20 tak Niepodległej

Fot. Anna Szopińska

Archiwalne zdjęcia – ze zbiorów rodzinnych Marka Fryźlewicza

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *