Jadwigi Apostoł „za grobem zwycięstwo” (aktualizacja)

jadwa1NOWY TARG. Setna rocznica urodzin Jadwigi Apostoł-Staniszewskiej przerodziła się w głośną na całym Podhalu i tłumną uroczystość patriotyczną. Właściwszym określeniem byłoby nawet: manifestację patriotyzmu. W obchodach, które trwały ponad pół dnia, wzięły udział reprezentacje różnych środowisk – również nauczycielskich – kilku samorządów i instytucji, włącznie z Instytutem Pamięci Narodowej, miejscowym Odziałem Polskiego Towarzystwa Historycznego, Uniwersytetem Trzeciego Wieku, Klubem Gazety Polskiej.

jadwa2Przybył jadwa3poseł jadwa4Andrzej jadwa23

jadwa5Gut-Mostowy.

Wszystko jadwa6zakończyło jadwa7się długimi jadwa8aż do nocy jadwa9posiadami jadwa10w Izbiejadwa11 Regionalnej jadwa12nowotarskiego jadwa13MOK-u, jadwa14gdzie gościnę jadwa15zapewnił „miastowy” jadwa16Oddział jadwa17Związku jadwa18Podhalan. jadwa19O mundurową jadwa20oprawę jadwa21wszystkich jadwa22punktów programu jadwa24postarała się Grupa Rekonstrukcyjna Zgrupowania BŁYSKAWICA.

Wszak ś.p. Jadwiga Apostoł to osoba niezwykła – rodowita nowotarżanka, nauczycielka przeniknięta ideą Uniwersytetów Ludowych i ich współzałożycielka na Podhalu, współtwórczyni i sekretarz Konfederacji Tatrzańskiej, więźniarka Auschwitz i innych hitlerowskich obozów, represjonowana i po wojnie; poetka i regionalistka, z kilkoma autobiograficznymi, wspomnieniowymi pozycjami książkowymi na swoim koncie.

Wywłaszczenie i wyburzenie jej rodzinnego domu przy ul. Królowej Jadwigi 19, w którym zawiązywała się Konfederacja Tatrzańska, zrodziło w niej poczucie krzywdy, które spowodowało, że odmówiła przyjęcia Honorowego Obywatelstwa Nowego Targu. Żal miała też do Związku Podhalan, iż nie ujął się za nią gdy broniła gniazda Konfederacji.

Symboliczne obrazy z życia Jadwigi Apostoł zdobią jej grób na nowotarskim cmentarzu, gdzie Podhalanie z Nowego Targu i Łopusznej składali kwiaty w asyście mundurowych wart Społecznego Komitetu Pamięci Żołnierzy Konfederacji Tatrzańskiej, „Rocha” i Grupy Rekonstrukcyjnej Zgrupowania „Błyskawica”. Tu też zabrzmiał hymn państwowy i oddano honory bohaterce lat wojny.

Mszy w jej intencji, odprawionej potem w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa, towarzyszyły poczty sztandarowe Związku Podhalan i delegacja Szkoły Podstawowej Nr 5 w Nowym Targu, im. Konfederacji Tatrzańskiej właśnie. Uświetniający mszę swoim śpiewem Chór „Echo Gorczańskie” swój rodowód wywodzi od Towarzystwa Teatru i Chóru Ludowego, zakładanego w początkach ubiegłego wieku przez ojca Jadwigi, Wincentego Apostoła.

Gdy uczestnicy obchodów przeszli do MOK-u, na zapowiadane posiady, w sali regionalnej brakło ław i krzeseł. Tylu było gości z różnych stron Podhala, także z dalsza. Miała to być i była promocja kolejnej ksiażki Jadwigi Apostoł „Moje ostatnie słowo”. Ale posiady – prawdziwe, z góralską kapelą ostrowskiego „Jaferniocka”, także z Janem Karpielem-Bułecką i Tomkiem Buńdą w składzie – przerodziły się w poważna i długą wieczornicę historyczną.

Sprawca wydania książki – zawierającej gwarową poezję, opowiadania pisane poetycką prozą, zmyślne i dowcipne gawędy oraz nie publikowane wcześniej listy – to Stanisław Apostoł, bratanek ś.p. Jadwigi. On też, razem z Wojciechem Groniem, prezesem nowotarskiego Oddziału, sparszał gości na posiady, „rządził” mikrofonem i muzyką.

Pierwsze słowo – o narodowej sprawie, czyli idei i znaczeniu o Konfederacji Tatrzańskiej, tworzonej jako odpowiedź Podhalan na hańbę Goralenvolku – należało do dr Macieja Korkucia, naczelnika Biura Edukacji Publicznej krakowskiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.

– Mniej ważne jest, jak długo trwała Konfederacja, bo fizycznie – podkreślam: fizycznie – została rozbita po pół roku – mówił dr Korkuć. – Ważniejsze jest, że pozostała symbolem bezgranicznego poświęcenia, stawienia czoła wyzwaniom wbrew wszystkiemu i podniesienia ducha, bo pamiętajmy, że została zawiązana nie w roku 1944, kiedy losy wojny były już przesądzone na frontach, ale w roku 1941.

Pokazaniu struktury organizacyjnej Konfederacji, opowiedzeniu, jej krótkich i tragicznych dziejów, losu domu Apostołów, represji, które jeszcze po wojnie dotykały uczestników ruchu oporu – służyła multimedialna prelekcja, z którą wystąpił harcmistrz i historyk Adam Błaszczyk. On też ma swój duży udział w prowadzeniu młodzieży po miejscach partyzanckich walk, konspiracyjnej działalności i wskrzeszaniu postaci męczenników, ofiar narodowej sprawy w obszarze Podhala, Gorców, Beskidów.

Z gminy Tokarnia przyjechali specjalni goście obchodów: wójt Władysław Piaściak i Andrzej Słonina. To właśnie w domu Franciszka i Anieli Słoninów, w górskim przysiółku Polana wsi Bogdanówka w gminie Tokarnia, po wsypie i rozbiciu Konfederacji, przez pół roku ukrywała się Jadwiga Apostoł (nie zaprzestając konspiracyjnej i nauczycielskiej działalności), potem dołączył do niej Tadeusz Popek. Kilka miesięcy spędzonych w terenowej placówce Konfederacji skończyło się otoczeniem domu przez Gestapo i ujęciem obojga. Jadwiga Apostoł trafiła do Auschwitz, Tadeusz Popek – do zakopiańskiej willi „Palace”, gdzie został rozstrzelany.

Andrzej Słonina o tej historii wie z przekazu rodziców i wujka. W domu na Polanie, po wielu latach, został znaleziony pamiętnik Jadwigi Apostoł ukryty za węgłem. Rodzina Słoninów to właśnie zwykli-niezwykli bohaterowie tamtego okrutnego czasu. A co ważne – pamięć o konfederatach krzewiona jest na ich terenie w sposób godny uznania.

W gminie Szaflary z kolei i Augustyn Suski, i Jadwiga Apostoł pracowali nad tworzeniem Uniwersytetu Ludowego. Wracał do tych dziejów, do historii pomnika naczelnika Konfederacji i dorocznego konkursu recytatorskiego jego imienia – wójt Szaflar, Stanisław Ślimak.

Dwie wychowane na tej patriotycznej poezji recytatorki – Agnieszka Szczerba i Jadwiga Łaś, swoją interpretacją wierszy Jadwigi Apostoł wprowadziły uczestników w klimat jej poezji.

Przez pryzmat kultury i wolności – dwóch wartości ogólnoludzkich i wielkich – spojrzał na życie i dzieło Jadwigi Apostoł gospodarz miejsca, gdzie niegdyś stało gniazdo Konfederacji, Lionel Lhermitte, autor słowa wstępnego do książki.

Jan Karpiel-Bułecka, architekt, „muzyka”, ale i oryginalny artysta, z kolei zilustrował książkę swoimi rysunkami. Kreska zakopiańczyka udanie – czasem i dowcipnie – trafia w charakter i temperament twórczości nowotarskiej patriotki.

A środki techniczne pozwoliły tez usłyszeć jej głos, zobaczyć postać. Kolportowany na płytce, razem z książką, film „Modlitwa za Ojczyznę” składa się z sekwencji nakręconych w latach 1988/89, staraniem ks. Mieczysława Łukaszczyka. Był to czas, gdy Jadwiga Apostoł, w partyzanckim gronie, z towarzyszeniem ś.p. Tadeusza Morawy i jego gitary, recytowała swoje wiersze w gorczańskim pejzażu, na cmentarzu w Ochotnicy, we wnętrzach drewnianych kościołów.

Choć czas na posiadach zrobił się prawie nocny, kilka osób chciało się jeszcze dzielić swoimi wspomnieniami o Jadwidze Apostoł.

Jan Antoł z Bańskiej, polonista i regionalista, pamiętając nawet matkę Jadwigi, Magdalenę, wskrzeszał patriotyczny klimat „domu jak korab”.

Ewa Iwulska z Ludźmierza, córka redaktorów „Podhalanki” i budowniczych Domu Podhalańskiego, zapamiętała goszczącą często – już długo po wojnie – w ich domu Jadwigę jako osobę wbrew wszystkim kolejom jej życia, niezwykle pogodną, z wielkim gawędziarskim talentem. Kiedy jedna z córek Ewy, wówczas malutka, zapytała ją kiedyś: „ – A co to jest?”, wskazując numer wytatuowany na ręce, więźniarka Auschwitzu odpowiedziała dziecku szybciutko:

„ – To jest numer telefonu do domu, jakbym się kiedyś zgubiła…”

Maria Kopytek, pani prezes Uniwersytetu Trzeciego Wieku, poddała myśl, by imieniem Jadwigi Apostoł nazwać rondo powstałe zaledwie 300 metrów od nie istniejącego już domu.

Nauczycielka Maria Dziewolska-Derkacz (zarazem niegdysiejsza uczennica brata i szwagierki Jadwigi), zaproponowała urządzanie co roku, w nowotarskim MOK-u, festiwalu pieśni patriotycznej, też imienia bohaterskiej nowotarżanki.

Dyrektor SP Nr 5, Krzysztof Kuranda, przypomniał, że w latach 60-tych nadanie szkole imienia Konfederacji Tatrzańskiej nie było wcale tanią odwagą. Wciąż zresztą placówka pieknie wywiązuje się z powinności patriotycznego wychowania.

Na posiadach znalazło się wiele osób, które Jadwigę Apostoł znały za jej życia, miały pamiątki z jej autorskich spotkań, wiedziały o historii jej domu i wielkim żalu do ówczesnych nowotarskich włodarzy. Przy góralskim stole „nocne rodaków rozmowy” wieść można było jeszcze długo, długo…

Na zdjęciu – kadr z archiwalnego filmu: ś.p. Jadwiga Apostoł i Tadeusz Morawa (z gitarą) w rodzinnym i partyzanckim gronie

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *