Jacek Pietrzak: W lipcu wracam na boisko

PIŁKA NOŻNA. Rozmowa z Jackiem Pietrzakiem, wychowankiem Lubania Tylmanowa, byłym zawodnikiem m.in. Lubania Maniowy, Jarmuty Szczawnica a ostatnio drugoligowej Limanovii Limanowa, który 19 kwietnia nabawił się poważnej kontuzji.

Blisko dwa miesiące minęło od pamiętnego meczu ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki, w którym nabawiłeś się bardzo poważnej kontuzji. Jak dzisiaj wygląda sytuacja z kontuzjowaną nogą?

– Zgadza się to już dwa miesiące. Trudno zapomnieć tamto zdarzenie. Przebywałem na boisku 5 minut i w sytuacji podbramkowej po oddaniu strzału bramkarz gospodarzy wślizgiem trafił mnie w kostkę. Nie byłem już w stanie wstać o własnych siłach. W szpitalu w Warszawie okazało się ze mam skręcony staw skokowy i tzw. awulsyjne złamanie kostki przyśrodkowej podudzia lewego. Cztery tygodnie przesiedziałem z noga w gipsie i teraz wydaje sie powoli wszystko wraca do normy. Do treningów wrócę jednak dopiero najwcześniej w początkiem lipca.

Z pewnością te pół roku jakie spędziłeś w Limanovii wspominać miło nie będziesz. Nie dosyć, że przytrafiła się poważna kontuzja, to jeszcze w Limanowej nie udało się uratować drugiej ligi.

– Faktycznie to już drugi raz gdy jestem w Limanovii i przytrafia mi sie poważna kontuzja. W obecnym sezonie, a konkretnie w rundzie wiosennej w 2 lidze rozegrałem jedynie trzy spotkania w pierwszym składzie i dwa wchodząc z ławki. Kontuzje złapałem w momencie kiedy czułem się coraz lepiej i moja dyspozycja szła w górę. Cóż, takie życie piłkarza. Na zdarzenia losowe nic człowiek nie zaradzi. Boli też spadek z 2 ligi. W końcówce sezonu zabrakło nam przede wszystkim skuteczności. W głupi sposób zremisowaliśmy kilka istotnych spotkań, tracąc gole i zarazem bardzo istotne punkty w ostatnich sekundach mecze w ostatnich sekundach. To jak się okazało, one były kluczowe.

W jakimś stopniu gorycz po nieudanym sezonie, osładza fakt, że Jarmuta Szczawnica, której barw broniłeś w rundzie jesiennej, wywalczyła historyczny awans do ligi okręgowej…

– Cieszę się ze sukcesu Jarmuty i fajnie, że przyłożyłem swoja cegiełkę do tego. – Bardziej jednak jestem zasmucony ze spadku Limanovii.

Jakie plany na nowy sezon? Zostajesz w Limanovii, czy wracasz na Podhale, bo i takich spekulacji nie brakuje. Większość osób łączy Twoją osobę z Podhalem Nowy Targu, głównie ze względu na osobę dobrze Ci znanego trenera Marka Żołędzia…

– Do końca czerwca mam ważny kontrakt z Limanovią i do końca miesiąca okaże się również w jakim kierunku teraz pójdzie klub z Limanowej i jakie w tym celu zostaną podjęte kroki. Do tego czasu nie wiem jaka będzie moja przyszłość. Pogłoski o to, że gdybym wrócił na Podhale to trafię do Nowego Targu, też słyszałem. To są jednak na razie spekulacje i nie chcę ich komentować. Tak jak powiedziałem, w chwili obecnej mam zobowiązania wobec Limanovii i dopiero kiedy poznam plany działaczy tego klubu wobec mojej osoby, będę mógł coś więcej powiedzieć o mojej przyszłość.

Rozmawiał Maciej Zubek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *