NOWY TARG. Róże ścieliły się po stołach, urocze słowa fruwały w powietrzu, każdy wiersz skrzył się dowcipem. Taką atmosferę stworzyły dwie krakowskie aktorki w nowotarskim ratuszu, podczas XLVII Salonu Poezji, z wdziękiem przekonując publiczność, że „Szczęście jest kobietą”.
Wyjątkowo
urokliwy
repertuar,
zdominowany
przez poezję
Michała
Bałuckiego i
Juliana Tuwima, przygotowały na marcowy Salon Maja Barełkowska-Cyrwus i Anna Maria Stachoń.
Ta pierwsza – rodem z Poznania, aktorka Teatru Ludowego w Krakowie, wcześniej związana z Teatrem Stefana Jaracza w Łodzi i Teatrem Polskim w Warszawie, występująca też na scenie Teatru STU, jako żona Piotra Cyrwusa w Nowym Targu bywa często i chętnie. Nie tylko prywatnie, bo nieraz kreowała różne role na scenie MOK-u.
Tym razem towarzyszyła jej jednak krakowianka Anna Maria Stachoń – jeszcze studentka wydziału dramatycznego PWST, rozkochana w piosence aktorskiej, występująca w muzycznych spektaklach, skupiona na tym, by budować interakcję z publicznością.
Obie – eleganckie, zabawne; raz czarujące i aksamitne, to znowuż zadziorne, przekorne, niebezpieczne – starły się w tej poetyckiej godzinie być kwintesencją kobiecości.
Co więcej – miały w tym artystycznym zamyśle wspaniałą pomoc. Chodzi o wokalistki ze Studia Piosenki Septyma Doroty Kret, które repertuarowo i muzycznie wpisały się w marcowe nastroje. Za oknami wprawdzie jeszcze hulał mroźny wiatr, ale ten kobiecy, dziewczęcy urok już przepowiadał wiosenne ciepło.