Henryk Buszko – architekt – wystawa w Nowym Targu

Rodzina profesora. fot. Beata SzkaradzińskaPod patronatem dziennika internetowego Podhale Region. NOWY TARG. Wernisaż wystawy pt. . „Henryk Buszko – architekt”, połączony z wykładem dr inż. Ryszarda Nakoniecznego z wydziału architektury Politechniki Śląskiej zgromadził wiele młodych osób, dojechały też dzieci Marta i Jan, zmarłego znakomitego architekta i profesora oraz wnuk Paweł z rodziną. Przybyła i Eleonora Osińska, koleżanka w czasów szkolnych śp. Henryka Buszko.

Wystawa została oficjalnie otwarta w holu Centrum Dydaktyczno-Bibliotecznego Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. Bardzo zależało, na tym jeszcze za życia samemu profesorowi, który czuł duży związek z stolicą Podhala. Gości witali rektor dr hab. Iwon Grys, ale przede wszystkim burmistrz Grzegorz Watycha, który był bardzo zaangażowany w zorganizowanie wystawy. Przypomniał on jednak, że o przyjęcie w Nowym Targu wystawy, która po raz pierwszy była prezentowana w Bibliotece Śląskiej podczas benefisu Henryka Buszko, zabiegała Beata Szkaradzińska, redaktor naczelna Podhale Region, która znała profesora.

Tuż po części oficjalnej w auli głos zabrała córka Aleksandra Franty innego znakomitego architekta i przez lata partnera w pracy śp. Henryka Buszko. Zaraz potem został pokazany filmowy portret prof. architekta Henryka Buszko, a następnie. wykład pt. Henryk Buszko – architekt”, wygłosił dr inż. Ryszard Nakonieczny z wydziału architektury Politechniki Śląskiej.

Przypomniał on wiele szczegółów z życia zawodowego profesora, który był doceniany zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i Rosji. To on przed lata począwszy od 1949 roku był związany z ze Stowarzyszeniem Architektów – SARP. Dr inż. Ryszard Nakonieczny przypomniał jego znane projekty np. osiedle Tysiąclecia w Katowicach, gmachy tzw. kukurydze, gwiazdy, osiedle domów profesorskich, kościoły: Podwyższenia Krzyża św. i Matki Bożej Uzdrowienia Chorych, czy Matki Bożej Piekarskiej, stadion AWF, Zespół Szkół Artystycznych, czy zabudowania uzdrowiskowe w Ustroniu, a także projekt jego własnego domu.

Dlaczego wystawa profesora ze Śląska, a urodzonego 3 września 1924 roku we Lwowie, trafiła do Nowego Targu? Otóż to on sam jeszcze przed drugą wojną światową, jako nastolatek, po śmierci taty, który był komendantem na terenie Hrubieszowa wraz z mamą i rodzeństwem trafił do stolicy Podhala. To młodą wdowę z 2 dzieci i wychowanką ściągnęła jej siostra, która była nauczycielką w Piekielniku.

– Nowy Targ przygarnął mnie w latach okupacji i dał szansę przetrwania. To się liczy i wiąże na zawsze – słowa profesora, wypowiedziane zaledwie rok temu przypomniała Beata Szkaradzińska.

Jako młody chłopak Henryk uczęszczał do gimnazjum im. Seweryna Goszczyńskiego w Nowym Targu. Tuż po wybuchu wojny , jako zaledwie 15-latek wstąpił do drużyny obrony Podhala. Jego wspomnienia z tamtego czasu przypomniała czytując z swej książki pt. „Nowotarskie wspomnienia zatrzymane w kadrze” red. Beata Szkaradzińska. . – W 1939 roku tuż po wybuchu wojny wstąpiłem do drużyny obrony Podhala złożonej z uczniów gimnazjum i liceum. Naszym przełożonym był kpt. Kubala. Z Nowego Targu przeszliśmy przez góry do Rabki. Tam Józek Janus wraz ze mną został odkomenderowany pod Wysoką. Mieliśmy sami przeprowadzić dwóch Niemców, a miałem wtedy zaledwie 15 lat… – czytała Beata Szkaradzińska. Dodała, że potem pan Henryk wraz z kolegami został przewieziony do Brzeżan na Podolu. – Szliśmy w kierunku granicy rumuńskiej, gdy zatrzymali nas Rosjanie. Kazali podnieść ręce. Nie podniosłem! Dostałem bagnetem między oczy… Wraz z kolegami pan Henryk został jeńcem wojennym i jako taki został umieszczony w obozie jenieckim w Wołoczyskach. Przesiedziałem tam trzy tygodnie i tylko raz w tym czasie dostaliśmy jedzenie. Na szczęście blisko były pola kołchozowe i ratowaliśmy się wybierając i jedząc buraki pastewne – czytała.

Przypomniała ona też ciekawsze historie z życia młodego pana Henryka w Nowym Targu, jak chociażby te związane z tajnym nauczaniem na terenie stolicy Podhala podczas okupacji. – Jako jeden z tych, którzy zawdzięczają swoją nieprzerwaną edukację tajnemu nauczaniu, pozwalam sobie wyrazić moje najgłębsze uznanie tym, którzy nie bacząc na grożące im niebezpieczeństwo, tak wspaniale spełnili swoją powinność – przypomniała ze swej książki słowa Henryka Buszko, wybitnego architekta o międzynarodowej sławie, który podczas niemieckiej okupacji uczęszczał na tajne komplety w Nowym Targu. – Nie sposób wymienić wszystkich imion naszych „darczyńców”. Byli to: Pius Jabłoński, Leon Koczur, Daria Kopystiańska, Stanisław Zawiła i wielu innych, których też zachowamy na zawsze w swej wdzięcznej pamięci. To oni swą postawą i determinacją uczyli nas patriotyzmu. To dzięki nim w naszym środowisku, byłych uczniów „naszej budy”, czyli Gimnazjum i Liceum im. Seweryna Goszczyńskiego w Nowym Targu budził się coraz większy opór i chęć do aktywnego udziału w walce zbrojnej z okupantem. Wielu z nas poniosło duże konsekwencje swej postawy, włącznie ze śmiercią… O tym nie wolno nam zapomnieć.

(…) – W Nowym Targu w czasie drugiej wojny światowej była grupa ludzi na znakomitym poziomie intelektualnym. Przyjechali z Poznańskiego, z Lwowa, Wilna, Katowic. Pracowali z młodzieżą. Uczyli nas. Chodząc z nami na wycieczki nie bawili się, a prowadzili bardzo poważne rozmowy. To im zawdzięczamy nieprzerwaną edukację i wpojone ideały, które potrafiliśmy obronić…

(…) Dzisiaj z perspektywy minionego czasu, możemy z całą odpowiedzialnością stwierdzić: okres tajnego nauczania podczas hitlerowskiej okupacji przywracał wiarę we własny naród. Przygotował nasze społeczeństwo do przetrwania późniejszego zniewolenia przez Rosję Sowiecką. Ten okres nie doczekał się jeszcze oceny i rozliczenia… Nieumiejętność widzenia spraw związanych z egzystencją narodu i państwa przez tych, którzy po upadku komunizmu przejęli władzę, doprowadziło jedynie do ocen powierzchownych, budowanych przeważnie na osobistych niechęciach i niegodnym zacietrzewieniu… Dlatego nadal warto domagać się dokonania rzetelnej oceny okresu PRL-u, ale koniecznie z tłem go poprzedzającym, czyli niemieckiej okupacji. Taka ocena może rzucić inne światło na obraz naszego narodu.

Organizatorem wystawy był urząd miasta, a współorganizatorem podhalańska uczelnia PPWSZ.

Zdjęcia z wystawy.

Tutaj pisaliśmy o pogrzebie profesora Henryka Buszko

A tutaj wspomnienie o życiu profesora

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *