Hejże ino, dyna, dyna – narodził się Bóg – Dziecina!… (z galerią zdjęć)

kolgorKoncert pod patronatem naszej gazety internetowej
NOWY TARG. Po tym niedzielnym wieczorze, jaki kilkusetosobowej publiczności zgotował Miejski Nauczycielski Chór „Gorce” wraz z młodymi gronkowiankami i poetkami dwoma – można było wyjść z dosytem kolędowania, życzliwością rozlaną w sercu i dźwiękami najpiękniejszych kolęd w uszach.

Świąteczno-noworoczny koncert Miejskiego Nauczycielskiego Chóru, konferansjersko prowadzony przez Przemysława Zachurę – jak zwykle – musiał być okazały, wzruszający, ciepły, niezapomniany. Wiedzą o tym i nowotarżanie, i mieszkańcy okolic miasta, bo „Gorce” mają śpiewaków nie tylko ze stolicy Podhala, ale także z Gronkowa, Białki Tatrzańskiej, Szaflar, nawet Czarnego Dunajca.

Zaczęło się od efektownego wykonania starej polskiej kolędy:

Bóg zawitał w ludzkim ciele, kolędować każe śmiele:
więc Mu wszyscy kolędujmy i wesoło przyśpiewujmy skocznie, wesoło.
Trąby, głosy i wioliny głoście światu tę nowinę:
Że Maryja światu Syna porodziła, stąd przyczyna wielkiej radości.
Radość – Jezus narodzony, radość – Jezus narodzony!

Potem było coraz bardziej polsko, podhalańsko, swojsko. Wszak to „Polskie Betlejem”. A że każdy świąteczno-noworoczny koncert „Gorców” łączy się z zaproszeniem kolejnych gości i przyjaciół, tym razem scenie w MOK-u dodała urody grupa śpiewacza dziecięco-młodzieżowa pod kierunkiem Marii Zarębczan, z akompaniamentem Aleksandry Kokalik i Wiktorii Zarębczan. Urocze góralki, od najmłodszych lat obdarzone mocnymi głosami, odważnie zamieniły skrzypce na gitary, by wykonać nie tylko „Pore na Wilijom”, ale i refleksyjną „Kolędę dla nieobecnych” Zbigniewa Preisnera.

Ponieważ Chórem „Gorce” dyrygują teraz Joanna Szczerba i Dorota Żmuda, przejąwszy płynnie tę rolę od wieloletniej dyrygentki i mentorki śpiewaczej grupy, pani Janiny Glińskiej – świąteczny koncert był okazją do podziękowań dla niej od całych „Gorców”: za ponad 500 koncertów, które przygotowała, w tym mnóstwo gorąco oklaskiwanych i wysoko ocenianych występów podczas różnych tournée po Polsce i zagranicy. Jej właśnie – spiesząc z bukietem kwantów i uściskami – dedykowali wdzięczni śpiewacy utwory dopracowane już pod młodszą dyrekcją: „Polskie Betlejem” i starą andaluzyjską pieśń-kolędę „A la nanita nana nanita…”.

Swoimi wierszami o cudzie wcielenia, cudach zimowego świata i przemianach ludzkiego serca towarzyszyły temu koncertowaniu Wanda Szado-Kudasikowa i Renata Lipkowska, otoczone gromadą zasłuchanych gronkowianek i skupioną ciszą na sali.

Dyrygentkom i poetkom dziękował pod koniec nowy burmistrz Grzegorz Watycha, życząc wszystkim, by każdy dzień był jak święto, a sobie – żeby umiał pokierować sprawami miasta tak, jak młoda dyrygentka znakomitym chórem. Nie brakło na koncercie i „starego” burmistrza Marka Fryźlewicza z żoną Dorotą, co dla prezesa Chóru, Stanisława Kowalczyka i całej publiczności było widomym znakiem, jak przyjazny klimat tworzą koncerty „Gorców” i jak życzliwie, godnie, może być w mieście.

Prawdziwym finałem stało się natomiast zaproszenie zgromadzonych na koncercie do wspólnego śpiewania kolęd. Wtedy z kilkuset gardeł zabrzmiały ulubione na Podhalu pieśni, jak „Przybieżeli do Betlejem…”, „Lulajże Jezuniu”, ale i ponadczasowa, wzniosła kolęda Franciszka Karpińskiego „Bóg się rodzi, moc truchleje…”, rozpoczynająca w kościołach każdą Pasterkę.

„Polskie Betlejem” Chóru „Gorce” i jego gości

Fot. Anna Szopińska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *