Hadlowcy z „Centrum”: – My jesteśmy przyczółkiem polskości! (z galerią zdjęć)

kupcyNOWY TARG. Wezwanie do udziału w proteście przeciwko zamierzeniom budowy hipermarketów w południowo-wschodniej części miasta zgromadziło na rynku kilkadziesiąt osób. Inicjatywa Stowarzyszenia Centrum nie zakończyła się jednak zapowiadaną wcześniej blokadą „zakopianki” na wysokości „Skalnego Dworku”. Stowarzyszenie nie dopełniło formalności koniecznych, by zgromadzenie było legalne.

Przepraszał za to przybyłych na rynek lider „zbyt młodego jeszcze” Stowarzyszenia „Centrum” Grzegorz Zwinczak, podkreślając, że demonstracja ma charakter pokojowy, służy nawiązaniu dialogu z władzami, bo go wcześniej nie było. Odczytał też odpowiedź burmistrza, która była de facto informacją o warunkach, jakie trzeba spełnić, organizując zgromadzenie. Wymóg powiadomienia o tym zamiarze władz „co najmniej trzy dni wcześniej” spełniony nie został, bo medialnych doniesień samorządowa administracja nie uznała za oficjalne zgłoszenie. Wezwał więc przedsiębiorca zgromadzonych do „stanięcia w mniejszych grupkach”, w pobliżu kapliczki św. Jana Kantego, ponieważ: – Na tej płycie handlowali nasi ojcowie i dziadowie, św. Jan widział różne sytuacje, niech i teraz zobaczy, co się dzieje…

Przyglądały się temu nieoficjalnemu, ale nagłośnionemu zgromadzeniu również policyjne patrole, jednak dyskretnie, spod ratusza.

Grzegorz Zwinczak przeszedł więc do uświadomienia zebranym i wszystkim, którzy mogli to słyszeć, jaką szkoda dla lokalnej przedsiębiorczości – nie tylko z Nowego Targu, ale i okolicznych gmin, także szerokiego powiatu nowotarskiego, nawet powiatu tatrzańskiego będzie powstanie w granicach miasta wielkich centrów handlowych.

– Nam nie chodzi o robienie biznesu, bo się go tu zrobić nie da, ale o utrzymanie miejsc pracy – podkreślał lider Stowarzyszenia.

Informując, że spotkanie (no bo nie „zgromadzenie”) nie zakończy się przemarszem pod „Skalny Dworek” i blokadą „zakopianki”, zaznaczył, iż od pomysłu blokady inicjatorzy protestu nie odstępują, tylko być może przesuną ją na inny termin: – …aby jadący „zakopianką” poczuli przedsmak spowolnienia ruchu, jakie wywoła budowa w tym rejonie ronda”.

Handlowcy z rynku byli akurat tą grupą, która ponosiła największe uciążliwości i twierdziła, że odnotowuje dotkliwe spadki obrotów w związku z rewitalizacją centrum. Nadzieje na ożywienie handlu w rynku i okolicy po zakończeniu rewitalizacji raczej się nie ziściły, a przedsiębiorcy z Centrum winią za to ekspandujący na Nowy Targ handel sieciowy. Włodarzom miasta maja za złe: bezczynność w tej sprawie, „brak dialogu”, brak ochrony dla rodzimej przedsiębiorczości, nie konsultowanie z nią lokalizacji potężnych konkurentów, za małą ilość miejsc parkingowych w rynku, nawet posunięcie takie jak likwidacja szaletu obok ratusza.

Aby zachęcić szerszą rzeszę do robienia zakupów jednak w rynku (gdzie w niewielkiej odległości można nabyć dosłownie wszystko), proponują udostępnienie WC w swoich lokalach i np. 3-złotowe rabaty przy zakupach, które zrekompensowałyby ludziom opłatę parkingową.

Wystąpienie lidera zakończyło się wezwaniem uczestników nieoficjalnej manifestacji do przybycia na najbliższą sesję Rady Miasta, przekazania władzom swojego stanowiska i pokazania liczebności grupy, która jest przeciwna krzywdzącej konkurencji. Krzywdzącej dlatego, że hipermarkety korzystają w naszym kraju z różnego ulg i zwolnień podatkowych.

Leszek Jędrysko – przedsiębiorca branży budowlanej, zauważył, że protest nowotarskich handlowców być może niewiele wskóra, ale dobrze, gdyby pomógł uchronić przed ekspansją molochów inne niewielkie miejscowości i przyczynił się do odpowiednich zmian w prawodawstwie.

– Pomódlmy się! – wezwała Jadwiga Nieckarz, zaangażowana w działalność Klubu Gazety Poslkiej i Grupy Mieszkańców „Pamięć”. Apel nie wzbudził jednak żywszej reakcji.

– Poprośmy o pomoc kler, bo my zawsze szanowaliśmy niedziele i święta – proponował przedsiębiorca z ul. Długiej, Paweł Rajski, którego ojciec „czterdzieści lat czekał, żeby mógł władać własnym lokalem”. – To my jesteśmy przyczółkiem polskości!

Patrząc z formalnego punktu widzenia, duża rola w reprezentowaniu interesów handlowców z Centrum przypada Kongregacji Kupieckiej i jej prezes, Jerzy Smoszna, na rynku był obecny. Problem w tym, że szeregi organizacji nie są liczne, zawiesił też działalność np. Cech Rzemiosł Skórzanych. W ustalaniu lokalizacji wielkich centrów handlowych organizacje takie stroną nie są, a miasto… już na pewno wie, co zrobić z milionem zł podatku rocznie, spodziewanego od jednej tylko galerii.

Nie bez kozery zebrani na rynku starali się „przyhołubić radnych, bo od nich wiele zależy”. Zależy mianowicie to, czy w uchwalanych planach przestrzennych dopuszczą handel wielkopowierzchniowy.

I najciekawiej rozwinęła się – już po oficjalnym wystąpieniu – dyskusja z radnymi, którzy przybyli na rynek trzyosobową reprezentacją. Żale handlowców mieli odwagę „wziąć na klatę”: Ewa Pawlikowska, Włodzimierz Zapiórkowski i Andrzej Rajski.

– Dlaczego wcześniej nie protestowaliście, dlaczego nie śledzicie planów, nie składacie uwag? – pytał Andrzej Rajski, również jako przewodniczący komisji komunalnej.

– Bo mieliśmy do was zaufanie, wierzyliśmy, że ujmiecie się za nami – odpowiadali handlowcy ufni w ideał amerykański, podług którego obywatel – jeśli wypełnia swoje obowiązki – nie musi angażować się w politykę, bo państwo powinno mu zapewnić godziwe warunki życia i rozwoju.

– Chcecie powrotu do czasów, kiedy ktoś ustalał, ilu ma być w mieście fryzjerów, a ile aptek? – ripostował radny uświadamiając protestującym, że kiedyś głosowali za gospodarką wolnorynkową, a to ma swoje konsekwencje.

– Doszliście do władzy przez nasze witryny! – głośno przypominali inni. – Niedługo burmistrz znów będzie prosił o użyczenie witryn…

Taka dyskusja trwała około godziny, po czym uczestnicy protestu zaczęli się rozchodzić, żeby „znów otworzyć swoje sklepy, bo konkurencja nie śpi”. Druga tura konfrontacji zapowiada się na najbliższej sesji Rady.

Protest bez blokady

Fot. Anna Szopińska

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *